Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

Architektoniczne ekscesy młodości. Kulinarnie - jagnięcina. Depcząc po piętach Gaudiemu (część 2)

Obraz
Jeśli zechcecie trafić do Barcelony to może oprócz radości przebywania z Katalończykami, korzystania z pozytywnych doznań kulinarnych, czy zwiedzenia fantastycznych muzeów, zainteresuje Was odkrycie perełek architektury Gaudiego. Jeśli będziecie szukać jego dzieł podpowiem Wam, gdzie się udać. Jeśli zaś macie to za sobą, pewnie miło będzie powspominać...
Zacznę jednak od kulinariów. Kilkudniowa wizyta zaskutkowała nabyciem pysznych jagnięcych kotlecików i steków z jagnięcego udźca. Z poprzedniej części dowiedzieliście się, że towarzyszyła im w drodze powrotnej ośmiornica. Następnym razem zdradzę, jakie  owoce były kompanem zwierząt w drodze do domu.
Wspominałem też, że za czasów socjalizmu nasze mamy mówiły: "zdobyłam schab", "dostałam szynkę". Dziś, choć mamy wolny rynek, są produkty, których dostępność w Polsce jest nadal ograniczona. Dobrej jakości świeża jagnięcina jest tego przykładem i mogę z dumą stwierdzić, że ją "zdobyłem".
Na szczęście barceloński …

Dzieło życia - Sagrada Familia. Kulinarnie - ośmiornica. Depcząc po piętach Gaudiemu (część 1)

Obraz
Kilkudniowy wypad do Barcelony odświeżył wspomnienia o mieście, w którym pracował jeden z artystów, którego sztukę, styl i dzieła wyjątkowo sobie cenimy.

"Architektura jest pierwszą ze sztuk plastycznych, ponieważ zarówno rzeźba, jak i malarstwo potrzebują oprawy architektonicznej. Ich wartość artystyczna zależy w dużej mierze od właściwego oświetlenia, to zaś zapewnia właśnie architektura. Rzeźba jest grą światła, malarstwo zaś jego kolorystyczną interpretacją."
Tak mówił geniusz stawiający architekturę na równi z innymi sztukami plastycznymi, które nam, zwykłym śmiertelnikom, kojarzą się z czymś co lepiej definiuje piękno naszego świata niż jakikolwiek budynek. Nawet ten niezwykły.

Ale po kolei. Zanim wrócimy do Gaudiego zobaczmy co dziś na obiad.
Kiedyś za czasów socjalizmu nasze mamy mówiły: "zdobyłam schab", "dostałam szynkę". Dziś, choć mamy wolny rynek, są produkty, których dostępność w Polsce jest bardzo ograniczona.

Z Barcelony wróciłem z niebyle jaki…

Kolorowo i słodko na pograniczu wiosny i lata.

Obraz
Czasem mam ochotę na coś słodkiego...takiego na jeden kęs, żeby nie objadać się zbytnio ;) Przeglądając przepisy z programu MasterChef Australia natknęłam się na fioletowe makaroniki i wiedziałam, że to jest to czego szukam. Niestety "droga" do idealnych makaroników nie jest łatwa. Te nie zawierają tzw. stopki, co przy  kompozycji "deseru" zupełnie mi nie przeszkadza. Są za to bardzo kruche i miękkie w środku :) Deser na jeden kęs (prawie;) Składniki na ok. 24 makaroniki/12 mini-deserów: 225g cukru pudru 130g zmielonych migdałów 4 białka jaj w rozmiarze L 60g drobnego cukru 2 łyżki syropu fiołkowego (można pominąć) fioletowy barwnik spożywczy  do dekoracji: 200g malin 50g jagód 100g białej czekolady  100g mascarpone Trzykrotnie przesiać cukier puder i bardzo drobno zmielone migdały przez sito do jednego naczynia. Białka ubijać mikserem. Gdy mieszanina zacznie gęstnieć dodać 1/3 cukru, ubić i dodać pozostały cukier. Masa powinna być sztywna i błyszcząca. Do ubitych białek z cukrem…