Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Tam gdzie pieprz rośnie... Ryba w sosie pieprzowym z Kep.

Obraz
Gdy ruszaliśmy do Kambodży wiedzieliśmy, że chcemy odwiedzić pewien region położony blisko granicy z Wietnamem. Zawsze, gdy mamy okazję spróbować świeżych przypraw jesteśmy gotowi na sporo poświęceń. Najpierw musieliśmy dostać się nad odległe wybrzeże. Zajęło nam to kilkanaście godzin podróży dwoma autobusami. Nie było źle, bo w nocy spaliśmy jak dzieci na całkiem wygodnych łóżkach,

a o poranku mogliśmy napawać się z drogi widokami prowincji.

Będąc na miejscu okazało się, że takie miejsca jak kolonialny Kampot, targ krabowy w Kep, plaże nad Zatoką Tajlandzką, muzułmańskie wioski rybackie, dżungla, solniska, plantacje mango, durianów, rambutanów i uprawy pieprzu dzieli zaledwie półgodzinna podróż tuk-tukiem. Co za różnorodność potencjalnych odkryć! To co wybieramy? Właściwie wszystko, bo przed nami kilka dni eksploracji. Na początek jednak jedziemy tam gdzie pieprz rośnie...

Ziemia, na której uprawiany jest pieprz zawiera sporo kwarcu, podobnie jak ta w Bordeaux, tyle że okoliczny klimat …

Hot cross buns - angielskie, świąteczne bułeczki. Podróżniczo - w poszukiwaniu śladów Robin Hooda.

Obraz
Hot cross buns to tradycyjne bułeczki wypiekane na Wielki Piątek  na Wyspach Brytyjskich, w Australii, Nowej Zelandii, RPA, Kanadzie i Indiach. Są  robione na słodko z charakterystycznym krzyżem na środku. Dziś można je kupić np. w Anglii przez cały rok. Ja zrobiłam je bez słodkich dodatków. Przede wszystkim ich wielką zaletą jest wspaniały miękisz, pyszna skórka i nietypowy wygląd. Może przyda Wam się ten pomysł na wielkanocne śniadanie. Ja po ich upieczeniu już wiem, że będę je robić nie tylko od święta :) Skorzystałam z przepisów Marry Berry i Paula Hollywooda, zrobiłam jednak bułki nieco po swojemu. W obu przepisach znajdziecie jako dodatek rodzynki, cynamon, skórkę z cytryny czy pomarańczy, a nawet drobno posiekane jabłko. Ja zrobiłam bułki bez tych dodatków, zakładając, że powinny być dzięki temu bardziej uniwersalne. Skorzystałam jedynie z pomysłu na glazurę z golden syropu, ale tylko do połowy bułeczek. Teraz jednak uważam, że zupełnie niepotrzebnie. Skórka się lepi i to ma s…