Chleb śródziemnomorski żytnio - owsiany na zakwasie. Malta - podróż do najstarszych budowli na Ziemi.

W Majowej Piekarni Amber zaproponowała przepis na chleb śródziemnomorski, pochodzący od Bogutyn Młyn. Dodatek ziół, czarnuszki i suszonych pomidorów spowodował, że świeżo upieczony chleb, sam z masłem jest już rarytasem. Pomyślałam, że skoro mamy śródziemnomorski chleb, to napiszę coś o podróży w ten właśnie rejon. Wybór padł na Maltę, bo o niej jeszcze nic na blogu nie napisaliśmy. Zapraszam :)


Chleb śródziemnomorski żytnio - owsiany na zakwasie


Proporcje na dwie keksówki o wymiarach 25 × 11 cm:

100 g aktywnego zakwasu żytniego
100 g mąki żytniej 2000
200 ml wody

340 g mąki owsianej
340 g mąki żytniej 720
2 łyżeczki soli 
700 ml wody
1 łyżka czarnuszki
100 g suszonych pomidorów
po 2 łyżeczki  suszonego tymianku, oregano i bazylii
2 czubate łyżki ziaren słonecznika
10 łyżek siemienia lnianego


Wyjmij z lodówki 100 g przygotowanego zakwasu (na 2 godziny przed użyciem). Aby go „ożywić” dodaj 100 g mąki żytniej 2000 oraz 200 ml ciepłej wody i zostaw na kolejne 5 godzin w temperaturze pokojowej.

Po tym czasie połącz zakwas z podanymi składnikami. Całość przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na całą noc. Następnego dnia ciasto zamieszaj i przełóż go do foremek wyłożonych pergaminem.

Znów wszystko odstaw do wyrośnięcia (ok. 2 - 2,5 godz.).


Chleb piecz w nagrzanym do temperatury 230 st. C piekarniku przez 25 minut, potem zmniejsz temperaturę do 210 st. C i piecz kolejne 25 minut. Dobrze jest na dnie piekarnika umieścić naczynie żaroodporne z wodą. Po upieczeniu wyjmij z foremek i ostudź na kratce.

Chleb owsiano-żytni na blogach:
Akacjowy blog – klik!
Amartkolor – klik!
Konwalie w kuchni – klik!
Kuchennymi drzwiami – klik!
Kuchnia Gucia – klik!
Kulinarna Maniusia – klik!
Ogrody Babilonu – klik!
Para w kuchni – klik!

Proste Potrawy - klik!
W poszukiwaniu Slow Life - klik!
Zacisze kuchenne – klik!



***

Budowle, które trwają na Ziemi od tysięcy lat pobudzają naszą wyobraźnię. Zazwyczaj to dla nas nieme źródła, które ciągle skrywają swoje tajemnice. Intrygują nas piramidy egipskie, kamienne kręgi takie jak Stonehenge, posągi z Wyspy Wielkanocnej. Jednak czy wiecie, że najstarsza wolno stojąca budowla na Ziemi jest całkiem blisko nas ? Tak, to Ggantija na wyspie Gozo, należącej do Republiki Malty. Dawni mieszkańcy archipelagu maltańskiego budowali megalityczne konstrukcje, na dobre tysiąc lat przed cywilizacją minojską na Krecie. 



Przypuszcza się, że dzisiejsze wyspy maltańskie tworzyły kiedyś część przesmyku między Europą i Afryką. Zwierzęta korzystały z niego uciekając przed zlodowaceniem w Europie Północnej. Ich szczątki, pochodzące sprzed 100 tyś. lat zachowały się. Natrafiono wśród nich także na ślady neandertalczyków, żyjących tam 40 tyś. lat temu. Ponad 5800 lat temu nieznana cywilizacja budowała tam megalityczne obiekty. Niektórzy uważają, że to kamienne kalendarze, inni nazywają odkryte budowle świątyniami (co chyba najlepiej się przyjęło i funkcjonuje dość powszechnie w nazewnictwie), jeszcze inni uważają je za obserwatoria astronomiczne albo pozostałości po Atlantach. Do dziś odkryto kilkadziesiąt obiektów megalitycznych. Wszystkie je budowano z dopasowywanych do siebie bloków wapienia. 



Niektóre z nich, jak na zdjęciu powyżej ważą 50 ton, a posłużyły jako budulec w czasach, kiedy nie znano metalowych narzędzi i koła. To tylna ściana obiektów w Ggantija, sięgająca 6 m wysokości. Użyto do jej budowy największych bloków kamiennych, niespotykanych nigdzie indziej na Malcie. Być może przemieszczano je jak na tym rysunku. 





Budowle orientowano na południowy zachód, co sugeruje, że mieszkańcy posiadali wiedzę astronomiczną. 

Dziś na podstawie odnalezionej czaszki kobiety w Ggantija, można przypuszczać jak wyglądali. Pozwala na to rekonstrukcja komputerowa. 

Budowle w Ggantija to dwie "świątynie" o łącznej powierzchni 1 tyś. metrów kwadratowych.








O kulturze życia tej tajemniczej cywilizacji wiele mówią też różne artefakty, które można zobaczyć w sali muzealnej. 



Unikalna skorupa z ceramicznego naczynia, mająca ponad 5000 lat z dekoracjami w ptaki.



Kamienna statuetka, najbardziej niezwykła rzeźba z tego miejsca pokazująca siedzącą parę.


Kobiece figurki o bujnych kształtach, bardzo popularnym ideale urody na maltańskich wyspach w czasach neolitycznych. Poniżej to, co pozostało po budowlach.





















Spacerując po kompleksie świątynnym warto zwrócić uwagę na rosnące tam dość licznie drzewa karobowe. Są one bardzo charakterystyczne dla krajobrazu Malty. Sprowadzili je na wyspy Arabowie, między 870 a 1090 rokiem. 



To zimozielone drzewo nazywane jest w języku polskim szarańczynem strąkowym. Wydaje ono dwa rodzaje kwiatów, z których tylko żeńskie po zapyleniu owocują w strąki. 



Dojrzałe z nasionami są dobrym źródłem cukru, gdyż zawierają go aż 50 %. Mieszkańcy chętnie korzystali z karobu aż do czasów rozpowszechnienia się buraków i trzciny cukrowej. Dziś traktują go często jako roślinę pastewną. 



Sproszkowane owoce stanowią substytut kakao, zawierają mało tłuszczu i są pozbawione kofeiny, w przeciwieństwie do surowca na czekoladę. Uzyskana z nasion guma karobowa (mączka chleba świętojańskiego) używana jest jako substancja zagęszczająca i w składzie produktów oznaczana jako E410. 

Ciekawostką jest też fakt, że od nasion karobu pochodzi karat. Dzisiejsza jednostka masy używana w jubilerstwie wzięła się stąd, że ziarna zwykle mają masę ok. 0,2 g i były dawniej używane do ważenia kamieni szlachetnych.



Po zwiedzaniu kompleksu archeologicznego Ggantija warto też zajrzeć do wioski Xaghra. Parę kroków obok znajduje się Ta'Kola Windmill - jeden z niewielu maltańskich wiatraków, w którym zachowały się zabytkowe ramiona i mechanizmy z czasów joannitów.


Sam młyn powstał w 1725 roku i może nie wzbudza na pierwszy rzut oka zainteresowania, ale po wejściu do środka można wiele dowiedzieć się o dawnym życiu na Gozo. Poniżej jedno z pomieszczeń domu młynarza. 




17 komentarzy:

  1. Chleb upieczony perfekcyjnie!
    A na Maltę kiedyś z pewnością się wybiorę. :)
    Pozdrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maltę zwiedza się szybko, to mały kraj. Tygodniowy wypad jest wystarczający. Dzięki za wspólny czas, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Małgosiu, masz racje, ale dopiero dziś udało mi się kupić suszone pomidory. Twój wypiekł apetyczny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jak pięknie. I chlebuś taki wspaniały ci wyszedł. Dziękuje za wspólne pieczenie 😃

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny chleb Małgosiu!
    Dziękuję za wspaniałe towarzystwo w majowym chlebowaniu.

    A wspomnienia z Malty bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję Ci Aniu za ten pomysł, wspaniały chleb :) pozdrawiam

      Usuń
  5. A tu nie tylko o chlebie. Proszę, proszę! Piękny chleb i dzięki za wycieczkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Tofko i zapraszam na kolejne wycieczki :)

      Usuń
  6. Wspaniały chleb i interesujące wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu, piękny jest Twój chleb, a wspomnienia z Malty budzą we mnie duszę podróżnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - dziękuję. Szczerze powiedziawszy trudno pokazać w sposób interesujący stertę kamieni ;D Jednak fakt, że to najstarsza budowla budzi moje emocje, pozdrawiam Cię :)

      Usuń
  8. Piękny chleb i wspaniałe wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chlebek wygląda zjawiskowo:-) Nie to co mój gniot...;-) A o Malcie chętnie poczytałam, zwłaszcza, że we wrześniu tam byłam i miło było powrócić choć w taki sposób:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń