marca 19, 2019
/
27
Toskania jaką kochamy. Nasz subiektywny przewodnik.
Kiedy pierwszy raz wybraliśmy się do Toskanii miałam o niej własne wyobrażenie. Ukształtowały je "pocztówkowe" zdjęcia krajobrazów, książki i filmy. Podróżując po niej zwiedzaliśmy zabytki, podziwialiśmy dzieła sztuki, stare miasteczka i domy wybitnych artystów. Byliśmy u producentów win i oliwy, odkrywaliśmy regionalne specjały kulinarne, bo Toskania ma wiele do zaoferowania i jest w tym względzie jednym z najciekawszych rejonów Włoch. Gaje oliwne i zielone winnice wzbudzały nasz zachwyt, kamienne domy pobudowane na wzgórzach, otoczone cyprysami wyglądały pięknie. Jednak widokowo to ciągle nie było to. Dopiero kiedy na kilka godzin udaliśmy się na południe od Sieny w rejon Crete Senesi odnaleźliśmy wymarzoną Toskanię.
Dlatego teraz planując podróż, chcieliśmy jeszcze raz wrócić do Florencji, a potem resztę czasu spędzić w okolicy między Sieną, a Montepulciano. To specyficzny rejon z gliniastą ziemią zwaną mattaione (crete senesi oznacza dosłownie gliny senesi), na której w większości nie da się uprawiać drzew oliwnych i winnej latorośli. Charakterystyczne jasne zabarwienie wynika z osadów morza sprzed 2,5 - 4,5 mln lat, które wtedy pokrywało cały obszar. Miejscami dziko tu rosną krzewy i drzewa, ale jest ich bardzo mało. Za to charakterystyczne są szpalery cyprysów prowadzące do toskańskich domów, które często stają się dziś miejscami agroturystycznymi.
