W PODRÓŻY

W KUCHNI

WŚRÓD PTAKÓW

WARTO TU ZAJRZEĆ

Szarlotka "tatrzańska".

Szarlotka "tatrzańska".

 Wędrując po Tatrach, w schroniskach można zjeść pyszną szarlotkę. Ostatnio jadłam taką wiosną 2024 r. w Schronisku Górskim  na Hali Ornak. Dotarłam tam w poszukiwaniu spiskich krokusów. Warto było. Można powiedzieć, że to też wędrówka po szarlotkę. Czy ona ma taki szczególny smak? Czy może to wpływ uroku gór i Doliny Kościeliskiej? Trudno powiedzieć, ale sentyment został. Co ją cechuje? Duża ilość jabłek pokrojonych w cieniutkie plasterki, pomiędzy warstwami ciasta. Z sentymentu wracam do niej, piekę bo jest idealna, taka jak lubię.


proporcje na foremkę 20 cm x 20 cm

Na ciasto:

100 g mąki pszennej krupczatki 

100 g mąki pszennej tortowej

100 g zimnego masła

50 g drobnego cukru

1 żółtko

1 łyżka kwaśnej śmietany

10 g cukru wanilinowego

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

Na masę jabłkową:

1600-1700 g jabłek (antonówka lub szara reneta)

2 łyżki czubate cukru pudru

1 łyżka mielonego cynamonu

Wykonanie:

Ciasto szybko zagnieść lub zmiksować przy pomocy melaksera. Przygotowana foremkę wyłożyć na dnie ciastem (ok. 60 % całości). Zawinąć w folię i wstawić na ok. godzinę do lodówki. Pozostałe ciasto włożyć do woreczka i umieścić w zamrażarce. 

Po godzinie nakłuć ciasto widelcem. Upiec ciasto w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez 15-20 minut. 

Jabłka umyte i obrane podzielić na ćwiartki, wykroić gniazda nasienne. Jeśli są duże podzielić na ósemki. Zetrzeć na "mandolinie" lub w melakserze, ew. pokroić cieniutko nożem. Do miski z pokrojonymi jabłkami dodać wymieszany cukier puder z cynamonem. Wymieszać delikatnie jabłka i umieścić je na podpieczonym spodzie, dobrze wygładzając wierzch. Na górę zetrzeć na tarce jarzynowej ciasto z zamrażarki. Wstawić do piekarnika i piec 50-60 min. w 170 stopniach C. Po upieczeniu nie wyjmować od razu z foremki. Ostudzić i przed podaniem możne je oprószyć cukrem pudrem.

Poniżej foto-wspomnienia z Hali Ornak.







Chleb podwójnie orzechowy na bidze - World Bread Day 2026.

Chleb podwójnie orzechowy na bidze - World Bread Day 2026.

 16 października to dla mnie zawsze wyjątkowy dzień. Będąc wielbicielką domowego pieczywa świętuję go z innymi, domowymi piekarzami. Jak co roku Zorra prowadząca blog kochtopf.me jednoczy nas we wspólnej akcji robienia pieczywa. Bierze w niej udział sporo bloggerów z różnych krajów. To prawdziwe święto i oby chleba nigdy nam nie zabrakło!

W ten wyjątkowy dzień chciałam upiec włoski chleb z Ligurii, w której byliśmy we wrześniu. Niestety mimo usilnych poszukiwań, nie udało mi się kupić mąki kasztanowej, niezbędnej do Pan Martin. Dlatego wyszedł chleb orzechowy, a kasztanowy zrobię następnym razem. Przeczytajcie uważnie przepis, bo przygotowanie bigi należy wykonać kilkanaście godzin wcześniej, przed zrobieniem i upieczeniem chleba.


Chleb podwójnie orzechowy


składniki na foremkę o wymiarach 30 cm x 12 cm

Biga:
100 g mąki pszennej o dużej zawartości białka 
50 g wody
3 g świeżych drożdży 

Na masę chlebową 
350 g mąki pszennej o dużej zawartości białka
150 g mąki z orzechów arachidowych
150 g bigi
400 ml wody w temperaturze pokojowej
24 g świeżych drożdży 
10 g oliwy z oliwek extra virgin
10 g soli
150 g łuskanych orzechów włoskich, grubo posiekanych

Wykonanie:
Dzień wcześniej, wieczorem przygotuj bigę. Rozpuść drożdże w wodzie o temperaturze pokojowej w naczyniu z przykrywką. Dodaj mąkę, wyrób na jednolitą masę, a następnie przykryj  i pozostaw w temperaturze pokojowej na noc (12–16 godzin).

Kolejnego dnia rozpuść świeże drożdże w niedużej ilości letniej wody i dodaj łyżkę mąki (zarówno wodę jak i mąkę bierzemy z ilości podanej w składnikach). Gdy rozczyn wyrośnie, wsyp do miski miksera dwie mąki, wyrośniętą bigę porwij na kawałki i dodaj rozczyn. Mieszaj przy użyciu haka do ciasta na niskich obrotach, stopniowo dodawaj resztę wody (nie musisz dodać jej całej, wszystko zależy od chłonności mąki) i oliwę.
Gdy ciasto będzie gładkie, jednolite i ciągnące, dodaj sól, a po minucie posiekane orzechy włoskie. Wyrobione ciasto włóż do formy, zabezpiecz przed obsychaniem i odstaw do wyrośnięcia ( trwa to ok. 30-40 min.)
Rozgrzej piekarnik do 220°Ci piecz chleb przez 25 minut, następnie zmniejsz temperaturę do 200°C i piecz przez kolejne 30 minut, aż do uzyskania złotego koloru. Po upieczeniu ostudź chleb na kratce.
Świetnie smakuje z serami różnego rodzaju i suszoną szynką.


Banner World Bread Day, October 16, 2026
Konfitura z jagody kamczackiej z pekanami i cukrem muscovado.

Konfitura z jagody kamczackiej z pekanami i cukrem muscovado.

Bardzo lubię eksperymentować w kuchni z przetworami z owoców. Tu otrzymałam konfiturę o głębokim, jagodowo-karmelowo-orzechowym smaku. To zasługa ciemnego cukru, który bardzo lubię i dodatku pekanów. Wyszło pysznie, polecam.

2000 g jagody kamczackiej

1 duża cytryna (tylko sok)

500 g cukru muscovado

20 g pektyny owocowej

Jagody przebrać, opłukać na sicie i włożyć je do dużego naczynia z przykrywką. Zalać sokiem wyciśniętym z cytryny, zasypać muscovado (ilość cukru dobierzcie do własnych preferencji i słodyczy owoców oraz nie zastępujcie muscovado jasnym cukrem, bo to zupełnie inny smak), wymieszać i wstawić na noc do lodówki. Rano odcedzić owoce na sicie. Sok przelać na patelnię i zredukować o połowę. 

W tym czasie wstawić słoiki z przykrywkami do piekarnika na 20 minut w 120 stopniach C. Podpiec na patelni pekany i posiekać je grubo. 

Po redukcji soku dodać pekany, chwilę pogotować, dodać owoce. Całość zagotować, posypać pektyną i dobrze wymieszać. Gotować 5 min. 

Napełnić słoiki i zakręcone pasteryzować w piekarniku kolejne 20 min. w 120 stopniach C.

  

Chleb pszenny na drożdżach z twarogiem, nasionami kopru włoskiego i cebulą - Majowa Piekarnia.

Chleb pszenny na drożdżach z twarogiem, nasionami kopru włoskiego i cebulą - Majowa Piekarnia.

 W Majowej Piekarni Amber upiekłam pyszny, aromatyczny chleb. Chleb do powtarzania :) Przepis pochodzi z bloga "Linger" - klik. Trochę w nim pozmieniałam. Zrezygnowałam z dodatku dwóch łyżek cukru oraz sody oczyszczonej, bo jako składniki wydały mi się tu zbędne. Suszoną cebulę zastąpiłam drobno pokrojoną i zeszkloną na maśle. Przepis podaję już z moimi zmianami. Ponadto zamieniłam składniki podane w szklankach na gramy. Chleb polecam i chętnie znów go upiekę.


Składniki na formę chlebową o wymiarach wewnętrznych 30,5 cm x 12,5 cm

380 g mąki pszennej typ 550
35 g świeżych drożdży
170 g twarogu przepuszczonego przez praskę
20 g rozpuszczonego i ostudzonego masła
1 czubata łyżka usmażonej cebuli
2 łyżeczki nasion kopru włoskiego
1 łyżeczka soli
1 roztrzepane jajko
½ łyżeczki cukru
60 ml letniej wody

dodatkowo:

letnia woda, gdyby masa na chleb była zbyt sucha (użyłam 60 ml)
masło do smarowania pieczonych bochenków i formy
gruba sól morska do posypania

Wykonanie:
Z rozkruszonych drożdży, letniej wody (60 ml), połowy łyżeczki cukru i ok. jednej łyżki mąki zrobić rozczyn. Gdy wyrośnie, połączyć wszystkie składniki w gładką, elastyczną masę. Autorka pisze, że chleb robi się bez wyrabiania, ale ja ręcznie wyrobiłam masę. Trwało to niezbyt długo, do momentu aż masa stała się elastyczna i nie kleiła się. Dodałam też kolejne 60 ml letniej wody zaraz na początku wyrabiania. Pamiętajcie, że każda mąka inaczej wchłania wilgoć i trzeba mieć wyczucie, czy trzeba dodać czy nie. Gotową masę odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (podwojenia objętości). 
Foremkę wysmarować masłem, masę na chleb złożyć i ukształtować w bochenek. Pod przykryciem odstawić do wyrośnięcia. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni C przez 55-60 minut. Po upieczeniu wyjąć chleb na kratkę i  posmarować skórkę od góry i na bokach masłem, posypać solą morską. Zostawić do całkowitego ostudzenia. 


Majowi Piekarze:
Akacjowy Blog
Kuchennymi drzwiami
Kuchnia Gucia
Ogrody Babilonu
Polska zupa
Zacisze kuchenne

Ptaki nad Morzem Wattowym - cz.1 - ostrygojady.

Ptaki nad Morzem Wattowym - cz.1 - ostrygojady.

Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się, gdzie leży Morze Wattowe? Otóż  obszar ten ciągnie się  od Wysp Fryzyjskich u wybrzeży północnych Niderlandów, a dokładnie od wyspy Texel, przez przybrzeżne wody Zatoki Niemieckiej, po zachodnie wybrzeże Danii, kończące się na wyspie  Fanø. W rzeczywistości to ogromny obszar równinny, nieustannie zalewany i odkrywany podczas pływów. Dzięki temu sukcesywnie jest zasilany w muł i resztki organiczne, tworzące  żyzne tereny zwane wattami.

Słowo watt pochodzi z języka starofryzyjskiego i oznacza płyciznę rozciągającą się między stałym lądem, a wyspami, w postaci brzegowej równiny piaszczystej lub mulistej, na której miejscami pojawia się roślinność bagienna. Watt odsłania się spod wody w czasie jej niskiego stanu, a zalewany jest przy wysokim stanie. W języku niemieckim to watten, w duńskim vade, a w polskim osucha.

 W sumie obszar Morza Wattowego ma ok. 450 km długości i od 10 do 30 km szerokości. Do jego powstania przyczyniły się m.in. wyspy wzdłuż wybrzeży, łagodnie nachylone dno morskie i obecność drobnego materiału dennego. Unikalność przyrodnicza tego obszaru spowodowała jego ochronę, ze strony wszystkich w/w państw.  W 2009 roku obszar Morza Wattowego został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Flan kokosowy

Flan kokosowy

 Magia tego pysznego deseru polega na powstaniu dwóch różnych warstw, które tworzą się same w trakcie pieczenia. Na spodzie naczynia powstaje warstwa mlecznego flanu, a nad nią kokosowa. Jeśli jakoś szczególnie lubicie smak kokosów, możecie zwykłe mleko zastąpić kokosowym. Karmel, który jest na dnie po upieczeniu, ostudzeniu i odwróceniu formy nieco ścieka po ściankach deseru, dodając mu aromatu. Na zdjęciu wygląda jakby cały był przesiąknięty, ale dotyczy to tylko cienkiej, zewnętrznej warstwy.  Robię ten prosty deser od lat i jeszcze nam się nie znudził. 

składniki na formę 25 cm x 9 cm

350 g słodzonego mleka skondensowanego

350 g zwykłego mleka lub kokosowego

3 żółtka, 3 białka z jaj M

110 g wiórek kokosowych 

3 kopiaste łyżki cukru pudru 

Do rondla/na patelnię (suchą!) wysypać cukier puder i zrobić karmel. Należy pamiętać, że im ciemniejszy, tym smaczniejszy i bardziej aromatyczny. Jednak granica między ciemnym aromatycznym, a gorzkim spalonym jest cienka. Trzeba stać przy naczyniu i pilnować. Nie może dymić.  Wylać równomiernie na dno formy, w której będziemy robić flan. 

Włączyć piekarnik na 160 stopni C z termoobiegiem.

Żółtka rozbełtać na jednolitą masę, dodać mleko skondensowane, zwykłe (ew. kokosowe) i wymieszać, nie napowietrzać. Dodać wiórki i znów wymieszać. Białka ubić na sztywno i delikatnie połączyć z masą mleczno-żółtkową (najlepiej trzepaczką rózgową). Wlać do formy na karmelowy spód. Piec w kąpieli wodnej 60 minut (Zwykle  do kąpieli wodnej używam starą, większą foremkę do pieczenia. Wcześniej zagotowuję wodę. Wstawiam foremkę z flanem do tej starej. Wsuwam do piekarnika i wlewam do tej starej formy wrzątek z czajnika prawie po brzegi). 

Formę z gotowy flanem wyjąć z kąpieli. Poczekać aż ostygnie i wstawić do lodówki na ok. 3-4 godz. lub na noc. Przed podaniem wyjąć wcześniej, żeby nie był zimny i osiągnął temperaturę pokojową. Zanim wysuniecie go z formy (powinien sam wyjść), delikatnie nożem obkroić ścianki. Położyć półmisek na wierzchu foremki i odwrócić ją do góry nogami. Karmel jest wtedy u góry, a wiórki kokosowe stanowią spód deseru. Smacznego!

Ciasto korzenne z nadzieniem marcepanowo-jabłkowym.

Ciasto korzenne z nadzieniem marcepanowo-jabłkowym.

 To ciasto szczególnie polecam miłośnikom marcepanu. Jest ono dobrze zrównoważone kwaśnością dodanych jabłek, zamknięte w aromatycznym, korzennym cieście. Na dole wpisu znajdziecie przepis na masę marcepanową, którą warto zrobić dzień wcześniej i schłodzić przez noc w lodówce.

proporcje na foremkę o wymiarach 20 cm x 28 cm

ciasto
250 g mąki pszennej
6 g proszku do pieczenia
150 g masła w temperaturze pokojowej
125 g ciemnego cukru muscovado
10 g przyprawy do piernika
50 ml mleka

Przy pomocy melaksera zmiksować wszystko razem na jednolitą masę (jak najkrócej). Zawinąć w folię i odłożyć do lodówki na ok. 1 godz.

na nadzienie
2 kwaśne jabłka (użyłam szarą renetę)
masa marcepanowa (przepis na samym dole strony)

dodatkowo
kilkanaście migdałów bez skórki
1 jajko roztrzepane
masło do wysmarowania formy

Formę do pieczenia (użyłam do pieczenia tarty z wyjmowanym dnem) wysmarować masłem. Schłodzone ciasto podzielić na dwie części. 2/3 rozwałkować i wyłożyć spód z bokami. Na to wyłożyć masę marcepanową. Obrać jabłka, podzielić na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w ok. 2mm plastry. Wyłożyć je jak dachówkę na masę marcepanową. 

Przykryć 1/3 rozwałkowanego ciasta. Posmarować roztrzepanym jajkiem. Ułożyć na wierzchu migdały i piec ok. 50 min w 180 stopniach C.

Podawać całkowicie ostudzone.

Pomysł na ciasto zaczerpnęłam z książki Janneke Philippi "Szarlotki. 70 wyjątkowych przepisów" jednak wprowadziłam swoje zmiany. 

Masa marcepanowa

1,5 cup zmielonych migdałów bez skórki (mąki migdałowej)
1,5 cup cukru pudru
1 łyżka soku z pomarańczy
1-2 łyżki soku z cytryny (trzeba smemu spróbować)
1 łyżka mleka
1 jajo 
1,5 łyżeczki ekstraktu z migdałów

Wszystko razem zagnieść na jednolitą masę. Gdyby nie chciało się dobrze skleić dodać żółtko lub ciut mleka. Włożyć w szczelnym pojemniku do lodówki, najlepiej na noc.