W PODRÓŻY

W KUCHNI

WŚRÓD PTAKÓW

WARTO TU ZAJRZEĆ

Tort Dobosa - klasyka węgierskiego cukiernictwa w wersji mini.

Tort Dobosa - klasyka węgierskiego cukiernictwa w wersji mini.

Od lat chciałam zrobić ten tort, ale jakoś tak odkładałam bez końca. Zmobilizowałam siły, jednak żeby uniknąć wielkiego obżarstwa, zrobiłam  dla nas dwa mini torciki. Oczywiście jakbym zrobiła duży tort to też byśmy go zjedli. Dwa torciki o średnicy nie większej niż 8 cm są wystarczające. Gdybyście chcieli zrobić większe ciasto myślę, że w zależności od wielkości tortownicy powinniście potroić lub pomnożyć składniki razy cztery.

Tort Dobos zgodnie z tym co napisano w Wikipedii to "odmiana tortu wymyślona przez budapesztańskiego cukiernika Józefa Dobosa. Został po raz pierwszy pokazany na Krajowej Wystawie Ogólnej w Budapeszcie w 1885 r. Cesarz Franciszek Józef I i królowa Elżbieta byli jednymi z pierwszych, którzy tego spróbowali. Ciasto szybko stało się popularne w całej Europie, zarówno ze względu na trwałość podczas wysyłki, jak i ze względu na swój wyjątkowy wygląd. Z płaskim, błyszczącym, karmelowym blatem był prosty, ale i elegancki, w przeciwieństwie do bardziej skomplikowanych ciast tego wieku. Dobos wkrótce zaczął eksportować produkt w specjalnie zaprojektowanych drewnianych skrzynkach. Pod koniec swojej kariery, w 1906 roku, Dobos podarował swój przepis Gildii Cukierników".

Tort powinien składać się z sześciu  blatów biszkoptu, czekoladowego kremu do przełożenia, ozdoby z karmelu w postaci wachlarzyków na ostatnim blacie biszkoptu. Najbardziej jestem dumna z kremu, bo jest niesamowicie czekoladowy i bardzo, bardzo smaczny. Polecam do wykorzystania w innych wypiekach.


Przepis na dwa mini torciki do obręczy cukierniczych o średnicy 7,5 cm.

Biszkopt genueński
2 duże jaja
50 g drobnego cukru
40 g mąki tortowej
10 g masła
1 łyżeczka cukru z wanilią

Musimy na każdą porcję otrzymać po sześć blatów, czyli razem dwanaście. Przydatny będzie skrobek cukierniczy lub nóż do tortu.

Masło rozpuścić w rondelku i przestudzić. Jaja ubić z cukrami na sztywną, jasną masę, która powinna  powiększyć około trzykrotnie objętość. Użyłam do tego celu "żyrafy" z końcówką do piany.

Mąkę koniecznie przesiać przez sito. Dodać stopniowo do masy jajecznej i delikatnie mieszać trzepaczką rózgową, żeby masa nie straciła napowietrzenia. Na koniec wlać masło i wymieszać jak poprzednio. Rozgrzać piekarnik z termoobiegiem do 180 stopni C. Na blachę wyłożyć pergamin (ponieważ miałam otrzymać 12 blatów, wyliczyłam, że z małym zapasem powinnam upiec placek o wielkości 26 cm x 35 cm; narysowałam sobie taki prostokąt na papierze do pieczenia) wysmarować papier masłem i wylać ciasto. Wyrównać masę skrobkiem i wstawiłam na 10 min. do upieczenia. Po upieczeniu odstawić biszkopt do ostygnięcia. Oczywiście najpierw trzeba go zdjąć z papieru.

Krem czekoladowy
2 jaja
45 g drobnego cukru

100 g miękkiego masła
100 g gorzkiej czekolady 70%
5 g kawy rozpuszczalnej (1 łyżka)
2 likieru Frangelico (włoski likier o smaku orzechów laskowych)
1 łyżeczka ciemnego kakao

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać do niej kawę rozpuszczalną w postaci granulek. Dodatek kawy rozpuszczalnej bardzo podbija smak czekolady. 

Jaja ubić z cukrem jak do biszkoptu. Masło utrzeć mikserem. Do masła dodać ostudzoną czekoladę i kakao, zmiksować. Następnie dodać do maślanej masy po dwie łyżki masy jajecznej i miksować tylko chwilę, żeby całość połączyła się. Powtarzać czynność aż do zużycia całej masy jajecznej. Na koniec dodać likier. Gotowy krem wstawić do lodówki, żeby nieco stężał. Nie za długo, bo będzie trudno go rozsmarować. Gdyby kawa się nie rozpuściła, należy krótko zblendować całość.

Obręczą powycinać z biszkoptu 12 blatów. Potrzebujemy do każdej porcji po 5 blatów, a szósty wykorzystamy do karmelowej dekoracji.


Na każdy blat kłaść po dwie czubate łyżeczki kremu, rozsmarowywać i powtarzać to z kolejnymi. Następnie rozsmarować jeszcze krem na boki, wygładzić boki i wierzch z kremu moczonym w gorącej wodzie nożem do tortów. Następnie skrobkiem cukierniczym z ząbkami zrobić na bokach ozdobne rowki.

Wykończenie
-14 orzechów laskowych w czekoladzie
- kilkanaście obranych i grubo zblendowanych orzechów laskowych
- na karmel - 50 g cukru i łyżka wody

Dół torciku obsypać od dołu zblendowanymi orzechami.

Ostatni dekoracyjny blat - każdy z osobna - podzielić na 8 części. Wykorzystamy do dekoracji sześć.  Ułożyć kawałki na kratce i podłożyć pod spód kratki pergamin.

W rondelku zrobić karmel - woda plus cukier. Gdy będzie miał odpowiedni kolor zestawić naczynie z grzania i łyżką polać blaty. Odczekać aż karmel stwardnieje na klinach.

Ułożyć orzechy na przemian z klinami biszkoptu polanymi karmelem. Można też orzechy zastąpić ozdobami z kremu.


Wegetariańskie tagliatelle a'la carbonara

Wegetariańskie tagliatelle a'la carbonara

Ostatnimi czasy karmimy się często pysznymi, wegetariańskimi inspiracjami Jamie Olivera. Zawsze staramy się dostosowywać jego oryginalne przepisy do naszych podniebień. Tak też było tym razem, więc zmodyfikowaliśmy przepis i dodaliśmy naszym zdaniem niezbędny składnik - wędzone tofu. No bo jak może być carbonara bez wędzonki? Czy w końcu można z pora i makaronu jako bazy wyczarować smaczne danie? Otóż z takimi dodatkami można.


Składniki (na 4 porcje):
6 młodych porów
6 ząbków czosnku
6 łyżek świeżych listków tymianku
2 czubate łyżki masła
2 szklani wody lub bulionu
sól, pieprz

na makaron:
280 g mąki
3 jajka
łyżeczka oliwy
sól
dodatkowo sól i oliwa (olej) do ugotowania

do carbonary:
2 jajka
spora garść poszatkowanego parmezanu lub pecorino
100 g drobno pokrojonego wędzonego tofu
pieprz
opcjonalnie: szczypiorek

Wykonanie:
Pory kroimy wzdłuż na pół (zarówno białe jak i zielone części). Kroimy drobno w poprzek. Czosnek siekamy drobno. Całość smażymy przez kilka minut na maśle, dodając tymianek, sól i pieprz, Dodajemy wodę lub bulion i dusimy pod przykryciem przez pół godziny. Po tym czasie warzywa się rozpadną i łatwo "przykleją" się do makaronu.

W tym czasie przygotowujemy makaron. Gotujemy przez 3 minuty w garnku z soloną wodą z oliwą lub olejem, po czym hartujemy pod zimna wodą.

W tym samym czasie pokrojone drobno (na wielkość niewielkich skwarek) wędzone tofu smażymy na maśle, aż będą chrupkie na zewnątrz i miękkie w środku..

Dodajemy makaron do ugotowanych porów. Mieszamy dolewając w miarę potrzeby trochę wody z gotowania makaronu. Wyłączamy ogień. Po minucie-dwóch dodajemy roztrzepane jajka z połową sera. Mieszamy. Dodajemy resztę parmezanu i tymianek.

Po wymieszaniu makaron wykładamy na talerze, posypujemy dodatkową porcją parmezanu i tymianku, dodajemy skwarki wędzonego tofu, szczypiorek i dużo świeżo mielonego pieprzu.

To szybkie danie, które zachwyci Was smakiem mimo ograniczonej ilości składników.
Chleb żytni z dodatkami.

Chleb żytni z dodatkami.

Chleb żytni to podstawa. Od czasu do czasu jako "przerywnik" piekę chleb pszenny, albo bułki lub inne pieczywo, ale już pod koniec konsumpcji tegoż marzy mi się powrót do ulubionego pieczywa. Dziś chleb z dodatkami dla urozmaicenia.



Składniki na dwie foremki:

zaczyn
130 g aktywnego zakwasu, odżywionego dzień wcześniej
340 g wody
400 g mąki żytniej typ 960

Aktywny zakwas wymieszać z wodą, następnie dodać mąkę, wymieszać i odstawić pod przykryciem np. na noc. 

dodatki:
25 g nasion słonecznika
25 g siemienia lnianego
25 g nasion chia
26 g quinoa
25 g sezamu
160 g gorącej wody

Ziarna zalać gorąca wodą, przykryć i odstawić na noc tak jak zaczyn.

ciasto właściwe
cały zaczyn
dodatki namoczone na noc
400 g wody
500 g maki żytniej typ 960
2 łyżeczko soli
1 łyżka słodu żytniego, palonego (można pominąć)

Do miski, w której będziemy robić ciasto chlebowe włożyć zaczyn, wlać wodę, włożyć namoczone  na noc dodatki i całość dobrze wymieszać. Następnie dodać mąkę, słód i sól,  wymieszać na jednolitą masę. Ciasto włożyć do foremek wyłożonych pergaminem. Ugnieść mokrą dłonią, żeby nie było warstw powietrza w środku i wygładzić wierzch. Odstawić w ciepłe miejsce, pod folię do wyrośnięcia. U mnie to trwało 2,5 godziny, ale przy słabiej działającym zakwasie może to być do 4 godzin. Piec 25 minut z termoobiegiem w 230 stopniach C i 30 minut w 210 stopniach C. Po upieczeniu wystudzić na kratce.
Curry z pomidorów w mleczku kokosowym

Curry z pomidorów w mleczku kokosowym

Ależ to proste, szybkie i pełne smaku danie. Autor? Jamie Oliver ze swojej wegetariańskiej serii. Tym razem nie jest to inspiracja, a prawie kopia. Oczywiście przystosowana do 2-osobowego składu łasuchów. Warta jest podzielenia się ze wszystkimi, którzy cenią dobry smak i błyskawiczne gotowanie między być może jedną, a drugą telekonferencją w pracy. A może jednym lub drugim żądaniem uwagi nudzącego się dziecka.


Składniki (na 2 porcje):
500 g pomidorów (ja użyłem 6 podłużnych śliwkowych i 6 małych koktajlowych)
ostra papryczka
2 cm kawałek imbiru
2 ząbki czosnku
suszone liście curry
łyżeczka ziaren kuminu
łyżeczka czarnej gorczycy
pół łyżeczki kozieradki startej w moździerzu na proszek
250 ml mleczka kokosowego
sos sojowy
sos chili
sól
olej
opcjonalnie: szafran, płatki migdałów

na chutney z mango:
pół szklanki miąższu dojrzałego mango
1/4 cebuli
1 cm imbiru
2 łyżki octu winnego
łyżka cukru trzcinowego
łyżeczka nasion kolendry
pół łyżeczki sosu chili
olej

jako dodatek:
100 g ryżu
łyżeczka kurkumy
sól

Wykonanie:
Na chutney z mango istnieje wiele przepisów. Tu nie musimy się specjalnie wysilać, by wykorzystać najlepszy z nich. Chodzi bowiem o "doprawienie" naszego dania czymś owocowo-słodko-kwaśno-pikantnym. Chutney z mango możemy przygotować wcześniej i przechować w lodówce. Smażymy na oleju posiekaną cebulę i imbir. Dodajemy miąższ z mango. Nasiona kolendry ścieramy w moździerzu na proszek i dodajemy na patelnię. Następnymi składnikami są cukier trzcinowy, ocet winny i sos chili. Proporcje tych składników sami musicie wyczuć, by uzyskać zbilansowany smak. Jedni bowiem lubią słodszy, inni bardziej pikantny. Kilkuminutowa obróbka cieplna wystarczy. Odkładamy na bok.

Suszone liście curry, kumin, czarną gorczycę oraz kozieradkę podsmażamy na oleju. Dodajemy posiekaną cebulę, imbir, czosnek i ostrą papryczkę, po czym smażymy przez minutę-dwie. Dolewamy mleczko kokosowe. Dodajemy przygotowany wcześniej chutney z mango. Przyprawiamy sosem sojowym, sosem chili i solą. Wkładamy pomidory nacięte na górze i na dole (by łatwiej nam zeszła skórka). Dusimy pod przykryciem 20 minut. Po tym czasie wykładamy pomidory i obieramy je ze skóry. Sos redukujemy na patelni bez przykrycia przez około 5 minut. W tym czasie ładnie nam połączy się z sokiem, który puściły pomidory i zgęstnieje.

W międzyczasie gotujemy ryż z kurkumą (doprawiamy solą). Będzie miał piękny żółty kolor.

Obrane ze skórki pomidory wkładamy z powrotem do zredukowanego sosu w celu podgrzania.

Danie wykładamy na talerze: ryż, pomidory i sos. Feeria smaków, a przy okazji lekkie dla żołądka.

Jeśli chcecie możecie wykorzystać pomidory o różnych kształtach i kolorach, co wzbogaci estetykę dania. Ważne jednak by mieć świadomość, które z nich są bardziej twarde lub miękkie, by odpowiednio dostosować czas ich gotowania i dokładać je do duszenia na patelni w odpowiednim czasie.

Na koniec możecie jeszcze dodać szczyptę szafranu rozpuszczonego we wrzątku, a curry ostatecznie posypać płatkami migdałów. Ja tym razem pominąłem te dodatki.

Lazania z łososiem, szparagami, porem i ricottą

Lazania z łososiem, szparagami, porem i ricottą

Lazanie to nasze ulubione dania makaronowe. Choć pracochłonne, odwdzięczają się feerią smaków i są pożywnym posiłkiem, w którym można ukryć różne produkty wzbogacające codzienną dietę, do tego podbić smak przyprawami, a całość zamknąć pod cienką makaronową pierzynką. Tak, cienką, bo makaron w tym daniu nie powinien dominować. Dlatego też polecam Wam zapomnieć o tzw. gotowych płatach lazanii i przygotować je samemu. To bardzo proste...


Składniki (na 2 osoby):

na makaron:
90 g mąki
jajko
sól
łyżeczka oliwy
dodatkowo mąka do posypania w trakcie "wałkowania" makaronu

na nadzienie:
220-250 g fileta łososia bez skóry
150 g cienkich zielonych szparagów (po oderwaniu zdrewniałych końcówek)
100 g pora, białej i zielonej części
świeży tymianek
ząbek czosnku
masło klarowane
dwie łyżeczki kaparów
80 g ricotty
50 g startego sera żółtego typu ementaler
sól i pieprz

na marynatę do łososia:
2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
łyżka musztardy
sos chili
sól i pieprz

na sos beszamelowy:
15 g masła
20 g mąki
300 ml mleka
sól, pieprz
20 g startego sera żółtego

Wykonanie:

Zaczynamy od przygotowania ciasta makaronowego. Wszystkie składniki (oprócz oliwy) łączymy ze sobą i wyrabiamy, aż przestanie się kleić. Dodajemy oliwę i dalej wyrabiamy. Pozostawiamy, by ciasto odpoczęło.

Przygotowujemy marynatę do łososia. Rybę kroimy w około centymetrowe kawałki i zanurzamy w marynacie.

Szparagi kroimy na jednocentymetrowe kawałki, pozostawiając ich główki w całości.

Por kroimy drobno, podobnie czynimy z czosnkiem. Smażymy na maśle klarowanym przez kilka minut dodając sól, pieprz oraz sporo świeżego tymianku.

Ciasto makaronowe rozwałkowujemy (ja używam maszynki do makaronu, dzięki której ciasto będzie cieniutkie i równe na całej długości). Płaty makaronowe kroję tak, by dopasować do naczynia, w którym przygotowuję lazanię. Pamiętajmy, że podczas wstępnego gotowania zwiększy ono swoja powierzchnię o ok. 10%. Tak podzielone płaty makaronowe gotuję w osolonej wodzie na patelni przez 2 minuty. Wyjmuję i odkładam na ściereczkę do wycierania naczyń. Pilnuję, żeby się nie przykleiły więc co jakiś czas do ostygnięcia podnoszę je i przekładam na drugą stronę.

Czas na przygotowanie sosu beszamelowego z serem. Z masła i mąki robię na patelni zasmażkę. Dolewam połowę zimnego mleka i intensywnie mieszam, by nie było grudek. Gdy sos zgęstnieje dolewam kolejną porcję mleka ponownie intensywnie mieszając. Dodaję przyprawy oraz starty drobno ser żółty. Ponownie mieszam.

Składam danie. Naczynie smaruję masłem. Na dno wkładam płat makaronu i przycinam jeśli jest za duży. Rozsmarowuję warstwę sosu beszamelowego. Układam kawałki łososia (w moim przypadku jest to 12 kawałków). Między nimi układam główki szparagów oraz pokrojone kawałki szparagów. Następnie układam kleksy z ricotty. Posypuję 1/3 kaparów. Na nie układam podsmażonego pora z czosnkiem. Posypuję startym serem. Analogicznie postępuję układając drugą warstwę. Całość zamykam płatem makaronu, na który nakładam warstwę beszamelu i dodatkowo posypuję startym serem żółtym. Na koniec na górze rozsypuję kapary i opcjonalnie świeży tymianek.

Entuzjaści lazanii mogą przygotować jeszcze trzecią warstwę. Ja zwykle robiłem tak gotując klasyczną lazanię z sosem bolognese, wegetariańską-szpinakową lub moją ulubioną grzybową z serem roquefort. Tym razem ograniczyłem się do dwóch warstw mając na względzie kwestie dietetyczne. Naczynie, które użyłem miało wymiary 21x16cm.

Danie pieczemy przez 20 minut w 180 C w piekarniku z termoobiegiem przykryte folia aluminiową. Następnie przez kolejne 5-8 minut włączamy grilla, podkręcając temperaturę do 200 C, by górna część lazanii ładnie przypiekła się. Ten czas pozwoli szparagom dojść, by były lekko chrupkie, ale ugotowane. Jeśli macie do dyspozycji grubsze szparagi przetnijcie je na pół.

Danie smakuje wybitnie. Polecam je z całego serca. Nie zapomnijcie o dobrym, białym winie do posiłku.

Pasztet z zieloną soczewicą i grzybami - nasz pasztet numer jeden!

Pasztet z zieloną soczewicą i grzybami - nasz pasztet numer jeden!

Od kilku lat robię wyłącznie pasztety wegetariańskie. Odkąd zrobiłam pasztet z Atelier Smaku już nie szukam nowych inspiracji. Ten pasztet ma smak i konsystencję, którymi można "oszukać" mięsożercę. Jest świetnym kompromisem  między pasztetami, które robiłam z mięsa a moimi obecnymi preferencjami. Przepis jest dopracowany, choć dodałam do niego jaja, których w wegańskiej, bezglutenowej kuchni Joli Słomy i Mirka Trymbulaka nie ma. Piekłam ten pasztet wiele razy i w końcu zmobilizowałam się, żeby wpisać przepis na bloga i mieć go pod ręką. Polecam Wam.


Pasztet z zieloną soczewicą i grzybami 


Proporcje na foremkę o wymiarach wewnętrznych 12,5 na 31 cm

400 g zielonej soczewicy
20 g suszonych borowików
10 ziaren jałowca
10 ziaren ziela angielskiego 
1 łyżka oleju

200 g selera
2 marchewki
2 pietruszki
150 ml oleju 
250 g pieczarek

1 łyżeczka cząbru
1 łyżka pieprzu ziołowego
1 łyżeczka czarnego pieprzu 
listki świeżego tymianku
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki mąki kukurydzianej
2 jaja
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
2 łyżeczki soli 

mąka kukurydziana do wysypania formy

Wstawić w garnku do zagotowania 800 ml wody. Dodać 1 łyżkę oleju, suszone grzyby oraz ziarenka jałowca i ziele angielskie. Soczewicę opłukać na sicie i dodać do gotującej wody, przykryć, zmniejszyć grzanie i gotować ok. 35 minut. Gdyby woda się wygotowała, należy trochę dolać. Soczewica nie może być ugotowana al dente tak jak do sałatek. Musi się lekko rozpadać, dlatego czas jest tu wydłużony. Odstawić do ostudzenia. 

Seler, marchewkę i pietruszkę pokroić w kostkę, posolić i usmażyć na oleju przez ok. 15 min. Pod koniec smażenia dodać przyprawy.

Pieczarki pokroić na kawałki. Rozgrzać olej i wrzucić na gorący pokrojone grzyby. Smażyć bez przewracania ok. 4 minuty, aż się zrumienią.

Wrzucić do melaksera soczewicę z przyprawami i grzybami, usmażone warzywa i pieczarki  (jeśli nie mamy, można skorzystać z maszynki do mielenia). Całość zmiksować na gładką masę. Następnie wyjąc do głębokiego naczynia, dodać pozostałe przyprawy, siemię, jaja i mąkę i razem zagnieść. 

Foremkę wysmarować tłuszczem i wysypać mąką kukurydzianą. Włożyć masę, dobrze ją ugnieść, żeby nie było pustych przestrzeni, wygładzić wierzch i wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C, piec przez 45-50 minut. Po wyjęciu z piekarnika ostudzić całkowicie przed krojeniem. Smacznego :)

Wegetariański burger z czerwonej fasoli i grzybów z warzywno-owocową salsą

Wegetariański burger z czerwonej fasoli i grzybów z warzywno-owocową salsą

Nie chcecie się męczyć? Idźcie do Mc Donalda. Ale własne burgery, do tego w wersji bezmięsnej będą wspaniałą alternatywą dla seryjnego fast food'u.

W dobie pandemii staramy się urozmaicać nasze menu daniami prostymi, acz oryginalnymi. Jako,że Małgosia nie je mięsa, ja zaś z lenistwa do niej dołączyłem, gotujemy to co jesteśmy w stanie zjeść oboje.

Ostatnimi czasy regularnie oglądam program Jamiego Olivera prezentującego wegetariańskie potrawy. Moim zdaniem jest świetny. Daje mi sporo inspiracji. Dziś dzielę się jednym z ulubionych do tego sprawdzonych, bo "skonsumowanych" przepisów. Oto moja interpretacja jego wegetariańskiego burgera.



Składniki na burgera:
170 g pieczarek
kilka suszonych grzybów leśnych
kilka suszonych grzybów shitake
czerwona cebula
łyżka listków świeżego tymianku
ząbek czosnku
1 cm korzenia imbiru
łyżeczka nasion kolendry
puszka czerwonej fasoli
3 kromki chleba żytniego (najlepiej czerstwego)
garść drobno posiekanych orzechów włoskich
sól i pieprz
2 jajka

Składniki na salsę:
pomidor
czerwona cebula
sok z połowy limonki
ostra papryczka
sól i pieprz
kilka posiekanych listków mięty

Dodatki:
ser żółty (ementaler, cheddar lub parmezan)
mango, awokado, roszponka (lub zielone liście kolendry)
4 łyżki jogurtu greckiego zmieszanego z sosem chili

Bułki do burgerów zostały upieczone dzień wcześniej  wg. receptury Małgosi Zielińskiej prowadzącej bloga "chleby.info.pl". Przepis jest na sześć sztuk, a my potrzebujemy cztery. Dwie można zjeść na śniadanie lub dostosować proporcje poniższych składników dla czterech sztuk.  Cytuję za autorką:

"Składniki na 6 dużych bułek po ok.  90 g
2 duże jajka
15 g cukru
70 ml mleka
65 g masła
10 g soli
5 g drożdży instant
280 g mąki pszennej (typ 550)
sezam do p osypania

Mąkę wymieszać z drożdżami. Mleko, masło, cukier i sól podgrzać. Kiedy mieszanina przestygnie dodać rozbełtane jajka. Przed połączeniem z mąką odłożyć 1,5 łyżeczki na później.

Wyrabiać przez kilka minut na gładkie ciasto, w razie konieczności skorygować konsystencję dodając trochę maki lub mleka.

Odstawić ciasto do wyrośnięcia na ok 1 godzinę. Podzielić na 6 porcji, uformować zgrabne bułki i odstawić ponownie do wyrośnięcia na 1 godz. Dobrze wyrośnięte bułki posmarować wcześniej pozostawioną mieszaniną mleka i masła, posypać sezamem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180*C z termoobiegiem ok 15-20 minut do pięknego zbrązowienia."

Wykonanie:
przygotowujemy bułki:

Burger:
Suszone grzyby moczymy we wrzątku. Siekamy drobno.
Pieczarki miksujemy na drobno w malakserze. Odstawiamy.
Chleb miksujemy na drobno w malakserze. Odstawiamy.
Drobno posiekaną czerwoną cebulą, czosnek i imbirem smażymy na patelni.
Czerwoną fasolę odcedzamy na sicie i płuczemy. Po osuszeniu miksujemy w malakserze. Dodajemy wcześniej przygotowane pieczarki, grzyby, chleb, podsmażone warzywa, 2 roztrzepane jajka, tymianek, nasiona kolendry zmielone w moździerzu i orzechy. Doprawiamy solą i pieprzem. Wyrabiamy ręcznie formując cztery burgery po ok.200 g każdy. Burgery pieczemy w piekarniku w 200 C przez 25-30 minut.

Salsa:
Wszystkie składniki kroimy drobno i mieszamy.

Dodatki:
Mango i awokado kroimy w drobne paski

Składamy danie:
Przekrawamy bułki i obsmażamy je od wewnętrznej strony.
Na spód nakładamy sos jogurtowy, następnie burger, starty ser żółty, ponownie trochę sosu jogurtowego, salsę, na nią paski mango i awokado w proporcji (2/3 do 1/3) oraz roszponkę.
Wstawiamy do piekarnika na 150 C na 5 minut.


Sałatka z buraków.

Sałatka z buraków.

Bardzo lubimy buraki i jemy je w różnych konfiguracjach. Poza tym często korzystamy z dobrodziejstwa zakwasu buraczanego. Dziś sałatka, którą możecie zrobić z surowych buraków. Jest pyszna i chrupiąca. Jeśli jednak z przyzwyczajenia jecie buraki zawsze po obróbce termicznej, z powodzeniem możecie użyć też pieczone. Ważnym dodatkiem jest tu melasa z granatu. To typowy dodatek bliskowschodniej kuchni i choć melasa zwykle jest słodka, to ta właśnie dla odmiany jest wyraźnie kwaśna. Jeśli takiej nie macie, dodajcie do zwykłej melasy czy miodu soku z cytryny. Będzie to jednak zawsze trochę inny smak. Melasę daktylową można zastąpić inną. Przepis otrzymaliśmy od MesterChef Izraela z 2014 roku - Nof Atamna-Ismaeel na warsztatach kulinarnych.
Do przygotowania sałatki przydadzą się rękawiczki.


Sałatka z buraków


Składniki na 2 porcje:

2 średnie buraki
1/2 szklanki ugotowanej kaszy bulgur lub czarnej soczewicy
1/2 szklanki pestek z owocu granatu
1/2 szklanki liści mięty
1/2 szklanki liści kolendry
1/2 czerwonej cebuli
50 g orzeszków piniowych
100 g suszonych śliwek bez pestek
30 ml melasy z granatu
1 łyżka stołowa melasy z daktyli
1/2 cytryny
30 ml oliwy
sól  
świeżo zmielony czarny pieprz

Buraki pokroić w drobną kostkę. Pokroić na kawałki suszone śliwki (jedna śliwka na 6 części). Podobnie posiekać drobno cebulę. Tak jak podane jest w składnikach - używamy tylko listki z ziół. Należy je oberwać z łodyżek. Z oliwy, soku z cytryny, melas, soli i pieprzu przygotowujemy sos. Buraki, kaszę bulgur lub soczewicę ugotowaną al dente, cebulę, granat i orzeszki piniowe (nie podprażamy ich) oraz posiekane liście ziół wrzucamy do miski i mieszamy. Całość polewamy sosem, dobrze łączymy i podajemy w pojedynczych porcjach.