W PODRÓŻY

W KUCHNI

WŚRÓD PTAKÓW

WARTO TU ZAJRZEĆ

Strucla z makiem i świąteczne życzenia :)

Strucla z makiem i świąteczne życzenia :)

Makowiec jest ciastem tradycyjnym okresu Świąt Bożego Narodzenia. Co zrobić, żeby był to makowiec udany - smaczny i piękny, który uświetni nam ten czas? Trzeba skorzystać z poniższego przepisu ;D To przepis wyjątkowy, bo makowiec zawiera niewiele ciasta, wilgotną i aromatyczną masę makową i dzięki kilku małym sztuczkom technicznym wychodzi równiutki i zgrabny. Niestety przepis nie jest moim dziełem. Pochodzi on z forum kulinarnego cincin, gdzie znalazł się dzięki Joannie, która wypróbowała przepis z "Twojego Stylu". Autorką jest już nieżyjąca, znana polska fotografka Zofia Nasierowska.  Ja zrobiłam dwie strucle z połowy porcji, dokonałam w przepisie niewielu zmian m. in. zredukowałam ilość cukru i dodałam bakalie według własnego uznania. Wierzcie mi, to strucla nad struclami...


Strucla makowa


proporcje na dwie strucle o wymiarach (po upieczeniu) ok. 42 cm na 7-8 cm 

Składniki na ciasto:
250 g mąki pszennej do wypieków drożdżowych
25 g świeżych drożdży
70 g cukru pudru
50 g gęstej, kwaśnej śmietany
100 g masła w temperaturze pokojowej
1 jajko + 1 żółtko jaj L
otarta skórka z cytryny
1/2 utłuczonej laski wanilii (zastąpiłam startym jednym nasionem tonki)
szczypta soli

Masa makowa:
270 g mielonego maku
330 ml mleka
50 g masła
70 g płynnego miodu
80 g cukru pudru
2 jaja L (oddzielnie żółtka i białka)
30 ml  alkoholu (dałam Limoncello)
80 g drobnych rodzynek
50 g skórki kandyzowanej z pomarańczy
1/2 utłuczonej laski wanilii (zastąpiłam startym jednym nasionem tonki)
1 czubata łyżka budyniu waniliowego (proszku)
1 pomarańcza - tylko sok
kilka kropel ekstraktu z migdałów (można pominąć)

Dodatkowo na lukier:
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
cukier puder
brandy (można zastąpić sokiem z cytryny)

Wykonanie:
Rodzynki najlepiej przygotować kilka godzin wcześniej. Zalać je wrzątkiem, po kilku minutach odcedzić, opłukać kilka razy i zalać świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy. Zostawić w słoiczku np. na noc.

Najpierw przygotować masę makową. Zmielony mak zalać wrzącym mlekiem i odczekać chwilę, aż go wchłonie. Na patelni rozpuścić masło, dodać miód, włożyć do masy mak i bakalie (rodzynki i skórkę pomarańczową), wymieszać i smażyć około 10 minut. Przestudzić. Żółtka utrzeć z połową cukru pudru na gęsty, jasny kogel-mogel. Białka ubić na pianę, pod koniec dodawać stopniowo drugą połowę cukru pudru. Do masy makowej dodać kogel-mogel, wymieszać, następnie dodać 1 łyżkę czubatą budyniu i alkohol. Na koniec wmieszać ubitą pianę. Odstawić. 

Z drożdży zrobić rozczyn (do śmietany wkruszyć świeże drożdże, dodać łyżeczkę cukru pudru, wymieszać razem i zostawić, aż drożdże zaczną pracować). Gotowy rozczyn połączyć z mąką, masłem, cukrem, roztrzepanymi jajami i resztą składników. Zagnieść ciasto. Podzielić go na dwie równe części.  

Przygotowaną porcję ciasta na jedną struclę podsypać odrobiną mąki i ułożyć na arkuszu papieru (42 cm na 38 cm) do pieczenia. Rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 32 cm na 22 cm. Wyłożyć na ciasto połowę masy makowej. Rozsmarować ją równomiernie, pozostawiając z boków i na dole margines ok. 2 cm, a od góry 4 cm. Ciasto dokładnie i równo zrolować. Następnie podwinąć boki ciasta pod spód strucli. Ciasto powinno po zrolowaniu znaleźć się w górnej części arkusza. Zawinąć je w takim razie od góry w pergamin tak, jak zawija się butelkę w papier. Zakończyć tak, żeby zawinięcie ciasta leżało od spodu strucli. Wystający kawałek pergaminu złożyć i zawinąć pod spód. Ważne! Boki arkusza powinny zostać niezawinięte i powinno być ok. 10 cm wolnej przestrzeni razem z obu boków. Ułożyć przygotowaną struclę w papierze na blachę. Powtórzyć czynności z drugim ciastem. Następnie wstawić blachę do nagrzanego do 120 stopni C piekarnika. Nie zamykać drzwiczek, tylko zostawić uchylone na ok. 30 min. Ciasto w tym czasie podrośnie, wypełni przy tym pustą przestrzeń pergaminu. Zawinięcie w papier do pieczenia powoduje, że ciasto ma jednakową grubość i równą powierzchnię. Następnie piec w 180 stopniach C przez 30 minut. Mimo papieru zarumieni się.
p.s. Jeśli nie jesteście pewni jakości papieru do pieczenia, posmarujcie go przed użyciem masłem.

Po upieczeniu odwinąć strucle i ułożyć na drucianej kratce, żeby przestudzić. Ja je po odwinięciu pokroiłam od razu na połówki.  Zrobić lukier (jeśli ciasto będą jeść dzieci, proponuję brandy zastąpić sokiem z cytryny), wymieszać go ze skórkami pomarańczowymi i wylać na ciepłe strucle. Cukier z brandy powinny po wymieszaniu mieć konsystencję gęstej śmietany. Po ostygnięciu i stwardnieniu lukru zawinąć w folię aluminiową i schować w bezpieczne miejsce ;D


Tarta piernikowa.

Tarta piernikowa.

Nasze świąteczne ciasteczka popakowane w puszki powędrowały lub zaraz powędrują w swoją ostatnią drogę do konsumpcji. W domu pozostało tylko skromne grono przedstawicieli. W związku z tym trzeba było coś upiec. Postanowiłam  zrobić tartę piernikową na bazie przepisu na krajankę. Pamiętajcie o tym, żeby pracę zacząć od pasty migdałowej, która powinna chociaż przez noc poleżeć w lodówce. Przepis polecam szczególnie amatorom dość słodkich wypieków. Jeśli obawiacie się dużej dawki słodyczy, zmniejszcie ilość marcepanu i zwiększcie jego kosztem ilość powideł śliwkowych. 


Tarta piernikowa


Składniki na  foremkę o średnicy ok. 25 cm

na ciasto
225 g mąki
75 g miodu
45 g cukru muscovado
65 g masła
1 jajo
40 g orzechów włoskich
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki kardamonu
1/2 łyżeczki imbiru
po 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej i mielonych goździków
po 1/4 łyżeczki pieprzu i zmielonego ziela angielskiego

na marcepan:
225 g pasty migdałowej*
20 g cukru pudru
45 g mąki pszennej
2 żółtka jaj M
1 łyżka mleka
1 łyżka soku z pomarańczy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

*pasta migdałowa
135 g migdałów
90 g cukru pudru
1 białko jaja M
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

dodatkowo:
350 g powideł śliwkowych (gładkich jak mus)
cukier puder 

*Pastę migdałową trzeba zrobić nieco wcześniej (można ją zrobić nawet dzień czy dwa wcześniej i przechować w szczelnym naczyniu w lodówce). Migdały w skórce zalać wrzącą wodą i odstawić. Po namoczeniu obrać ze skórek i zmiksować jak najdrobniej w melakserze. Połączyć z cukrem pudrem i białkiem. Dodać ekstrakt migdałowy, który uwypukli smak migdałów. Schłodzić przynajmniej dwie godziny przed użyciem (masa musi być zimna przed kolejną obróbką). Można oczywiście kupić też mielone bez skórki migdały, co skróci czas pracy.

Wykonanie:

Wrzucić do blendera orzechy i zmielić je na drobne kawałki. Podobnie postąpić z kandyzowaną skórką, którą po wrzuceniu do blendera warto oprószyć mąką. 

Miód, cukier i masło podgrzać (nie zagotować) w garnku, dodać przyprawy korzenne i wymieszać do rozpuszczenia wszystkich składników. Mąkę przesiać, dodać proszek i sodę oraz skórkę i orzechy, wymieszać. Do naczynia z miodem dodawać stopniowo mąkę i mieszać aż całość zacznie odchodzić od ścianek. Lekko ostudzić.

Przygotować marcepan - pastę migdałową utrzeć z cukrem pudrem i dodać pozostałe składniki. Dobrze wymieszać, odstawić. 

Do ciepłej masy z mąką i miodem dodać jajo i wymieszać. Przełożyć ciasto na blat i ugnieść na gładką masę. W razie konieczności delikatnie podsypać mąką. Ciasto powinno mieć jednolitą strukturę i być błyszczące. Włożyć do woreczka foliowego i schłodzić ok. 30 minut w lodówce.

Foremkę do tarty wysmarować tłuszczem. Ciasto podzielić na dwie części. Jedną większą (ok. 2/3) i mniejszą (1/3). Większą rozwałkować na spód tarty. Wyrównać brzeg. Wyłożyć na spód marcepan. Wierzch wygładzić wypukłą częścią łyżki, którą można od czasu do czasu zanurzyć w gorącej wodzie. Na marcepan wyłożyć powidła. Jeśli nie mamy gładkich proponuję je zmiksować żyrafą. Najlepiej, żeby do wyłożenia miały pokojową temperaturę. Chodzi o to, żeby nie były zimne, bo ciepłe lepiej się rozsmarowują. Wygładzić wierzch łyżką, podobnie jak marcepan. Z pozostałego ciasta zrobić dekoracje. 


Piec w temperaturze 180 stopni C przez 30 minut. Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem, ale nie jest to konieczne. Odstawić zawinięte na dobę. 
Migdałowe sowy.

Migdałowe sowy.

Żadne święta nie pachną tak jak Boże Narodzenie. Zapach przypraw korzennych, cytrusów, igliwia, suszonych grzybów, kiszonej kapusty, słodkich wypieków... Ach są potrawy, które smakują szczególnie w tym właśnie okresie. Uwielbiam przedświąteczne przygotowania, zwłaszcza wypiekanie ciasteczek. Dziś w całym domu pachnie migdałami, a wszystko za sprawą sów ;) Wykorzystałam do ich zrobienia migdały mielone, które dodałam do ciasta, płatki migdałowe, które posłużyły mi za "pióra" i całe migdały w skórce, z których zrobiłam dzioby i uszy. Z podanej ilości ciasta w Waszym domu może zamieszkać blisko 70 sów z rodzaju asio amygdalus - uszatka migdałowa ;D. Niestety trzeba je zapuszkować ;D


Migdałowe sowy


składniki na ciasto

-400 g mąki pszennej plus do podsypywania
-400 g masła
-2 jaja
-200 g zmielonych migdałów
-100 g drobnego cukru

do dekoracji potrzebujemy:

-płatki migdałowe
-migdały w skórce
-pastylki z białej czekolady
-polewa deserowa
-białko jaja

przybory konieczne:

-owalna foremka o wymiarach wewnętrznych 6 cm na 4,5 cm
-wąski pędzelek (taki jak do malowania akwarelami)


Wyrobić szybko ciasto ze wszystkich składników (robię to w melakserze), zawinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki (można je zostawić również na noc). Następnie rozwałkować ciasto na posypanej mąką stolnicy na grubość ok. 1/3 cm lub zrobić to między kawałkami folii spożywczej (wolę ten drugi sposób). 

Przygotować płatki migdałowe (niestety kupowane płatki są w znacznej mierze połamane i trzeba wybrać z nich te całe). Podzielić wzdłuż migdały na połówki (na dzioby) oraz te połówki na ćwiartki (na uszy).

Wycinać ciasteczka i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie posmarować przy pomocy pędzelka dolną część białkiem. Ułożyć na tym płatki migdałowe od dołu. Następnie te dolne też posmarować białkiem, w miejscach gdzie będą płatki na siebie zachodzić. Uszy i dzioby posmarować białkiem, wcisnąć w ciasteczko. Piec w temperaturze 175 ok. 14 minut z termoobiegiem. Po wyjęciu z piekarnika zdjąć ciastka na drucianą kratkę i ostudzić. Na koniec przykleić przy pomocy kleksów z polewy deserowej oczy (pastylki z białej czekolady) i zrobić źrenice. Ja zwykle wlewam rozpuszczoną polewę do jednorazowego rękawa cukierniczego, ścinam końcówkę i ozdabiam.

 Smacznego :)

Chleb dyniowy na zakwasie pszennym.

Chleb dyniowy na zakwasie pszennym.

W ostatniej w tym roku Piekarni upiekliśmy chleb dyniowy (z dodatkiem miąższu i w kształcie dyni). Przepis pochodzi z bloga – Home baking blog, ale zrobiłam w nim kilka zmian i podaję przepis z tymi zmianami, żeby móc  z niego korzystać w przyszłości. Bardzo wdzięczne ciasto, z którym świetnie mi się pracowało. Nie musiałam  w czasie wyrabiania, składania itp. czynności podsypywać mąką.   Kształt także cieszy. Jeśli interesują Was dyniowe bułeczki, polecam przepis na blogu TU-KLIK.


Przepis na dwa chleby o wadze ok. 612 g

zakwas pszenny

150 g wody
150 g mąki pszennej razowej
15 g dojrzałego zakwasu żytniego

Składniki zmieszaj i odstaw w ciepłe miejsce na 12 godzin w temperaturze 25-27 ° C (mój zakwas musiał postać jeszcze dobę, dokarmiony, żeby dobrze pracować).

przygotowanie dyni (potrzebujemy 200 g)

Dynię umyj, pokrój na kawałki, wydrąż środek z pestkami. Ułóż kawałki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piecz w 200 stopniach C przez 20 minut. Jeśli masz odmianę z twardą skórą, możesz upiec ją w kawałkach bez obierania, a po upieczeniu skórkę oddzielić. Jeśli masz dynię, którą łatwo obrać, możesz zrobić to przed pieczeniem. Potrzebną ilość zmiksuj na puree. Pozostały miąższ możesz zamrozić i wykorzystać przy kolejnym pieczeniu :)

bibosz

50 g suszonej żurawiny
30 g wody do namaczania

Owoce zalej wodą i odstaw do napęcznienia na 3-4 godziny.

ciasto właściwe

400 g mąki pszennej typu 650
100 g mąki żytniej typu 720
315 g zakwasu pszennego
puree z dyni ( powinno być ok. 200 g)
120 g wody
5 g świeżych drożdży
70 g miodu (użyłam gryczanego)
15 g soli

dodatkowo:

1 jajo rozbełtane (do posmarowania chleba)
1-2 łyżki jogurtu, śmietany w temperaturze pokojowej
1 łyżeczka cukru

Ze śmietany, cukru i drożdży zrób rozczyn, który gdy podrośnie możesz użyć. Zagnieć wszystkie składniki na gładkie ciasto i na końcu wgnieć żurawinę. Po wyrobieniu pozwól, aby ciasto dojrzewało w naoliwionej misce przez 90 minut (złóż po 30/60 minutach).

Wyjmij ciasto na posypaną mąką powierzchnię roboczą, odetnij 40 g ciasta na patyczki dyniowe i odłóż na bok. Podziel pozostałe ciasto na 2 równe kawałki (po około 600 g). Obiema rękami chwyć przeciwległe krawędzie ciasta, lekko rozciągnij i uderz w środek. Chwyć pozostałe dwie przeciwległe krawędzie ciasta, lekko rozciągnij i złóż jak kopertę z listem w kierunku środka. Obróć ciasto, zaokrąglij i pozostaw na 15 minut. Zrób to samo z drugim kawałkiem ciasta.

Następnie wytnij 2 kółka (średnica ok. 30 cm) z papieru do pieczenia, wytnij 8 sznurków ze sznurka kuchennego o długości około 50 cm i zanurz w oleju. Zawiąż 4 sznury razem z węzłem na środku i umieść je w kształcie gwiazdy na papierze do pieczenia. Na każdą połóż jedną kulę ciasta. Poprowadź sznurki równomiernie nad kulami ciasta i luźno zwiąż je ze sobą, aby ciasto się podniosło.


Z odłożonego ciasta uformuj 2 ogonki dyni, zrób palcem otwór w kulach ciasta i włóż łodygi między sznurki. Przykryj bochenki i zostaw na około 1 godzinę w temperaturze pokojowej.
Chleb dyniowy piecz w temperaturze 210 ° C, zmniejszając temperaturę do 180 ° C z termoobiegiem. Czas pieczenia ok. 35 - 40 minut. Na ok. 10 minut przed końcem pieczenia chleb wyjmij i posmaruj rozbełtanym jajkiem. Po upieczeniu zostaw chleb do wystudzenia na drucianej siatce. Zdejmij sznurki i ciesz się smakiem i aromatem chleba :) Smacznego !

Chleb dyniowy na blogach:

Akacjowy blog
Kuchnia Gucia
Kuchennymi drzwiami
Ogrody Babilonu
Moja akademia smaku
Moje małe czarowanie
Zacisze kuchenne
Lebkuchen II - z czekoladową polewą i nadziewane.

Lebkuchen II - z czekoladową polewą i nadziewane.

Lebkuchen to jedne z moich ulubionych, bożonarodzeniowych wypieków. Pachnie w całym domu. Korzystam z przepisu zamieszczonego już na blogu TU - KLIK i nic w nim nie zmieniam. Ciasto jest bardzo wdzięczne w obróbce i ma wspaniały smak i aromat. Jednak od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł, żeby zrobić pierniczki w polewie czekoladowej i nadziewane. Zrobiłam więc dwie partie. Poniżej zwykłe w czekoladowych dekoracjach. 


Większość lebkuchen ozdobiłam polewą, na którą przepis zamieszczam poniżej. Autorką jest Ania-Bajaderka. To polewa, która jest lśniąca, dobrze zastyga i można ją wykorzystać nie tylko do pierniczków, ale i innych ciastek. Ma bardzo dobry, czekoladowy smak i jest dość ciemna. Podane ilości składników wystarczą do ozdoby pierniczków z masy ciasta na lebkuchen. Dodatkowo korzystałam z gotowych polew w torebkach - białej i o barwie mlecznej czekolady (każda o masie 100 g) do rozpuszczenia w ciepłej wodzie (w opakowaniu). Wykonałam z nich  ozdobne "kreski". Z tego co zostało pomalowałam trochę pierniczków na biało i jasnobrązowo.

Składniki na polewę:
28 g gorzkiej czekolady
325 g cukru pudru
2,5 łyżki gorzkiego kakao
2 łyżeczki golden syropu (można zastąpić syropem kukurydzianym, miodem lub melasą)
80 ml wody
1 łyżeczka ekstraktu wanilii

Czekoladę pokruszyć na kawałki, rozpuścić w małym rondelku mieszając lub w kąpieli wodnej. Cukier puder przesiać z kakao do naczynia, w którym będziemy robić polewę. Syrop z wodą doprowadzić do wrzenia. Wlać do cukru, dodać rozpuszczoną czekoladę i całość dobrze wymieszać, najlepiej za pomocą miksera. Dodać też ekstrakt. Mieszać aż polewa będzie gładka i lśniąca. Gdyby konsystencja byłą zbyt gęsta dodać kilka kropel gorącej wody.
Polewa dość szybko gęstnieje, dlatego warto trzymać ją w naczyniu wstawionym do ciepłej wody i co jakiś czas mieszać.

Lebkuchen nadziewane zrobiłam z tego samego przepisu bazowego. Odważałam ciasto na porcje ok. 35 g, kształtując kulkę.  Następnie porcję dzieliłam na dwie części - większą, w kulce której robiłam dziurkę, wypełniając ją gładkimi jak mus powidłami śliwkowymi. W środek tego wkładałam kulkę pasty migdałowej wielkości orzecha laskowego. Na to kładłam rozgnieciony w placek drugi kawałek ciasta i razem sklejałam. Kształtowałam w rękach kulkę, kładłam ją na papierze do pieczenia i spłaszczałam w gładki krążek. Można to zrobić ręką, ja sobie pomagałam tłoczkiem do obręczy cukierniczej. W ten sposób zrobiłam ok. 38 pierniczków.


Do nadziewania potrzebujemy:
- ok. 160-180 g powideł w postaci gładkiej masy
- pastę migdałową (65 g zmielonych migdałów bez skórki, 45 g cukru pudru, 1/2 białka jaja, 1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego - składniki dobrze razem połączyć, najlepiej dzień wcześniej i wstawić w folii do lodówki).
Do ozdoby:
- polewę z połowy składników podanych wyżej
- polewę z białej czekolady (użyłam gotową).

Pierniczki ozdabiamy gdy ostygną. Powinny dobrze wyschnąć przed schowaniem ich w pojemniki/puszki.

Sernik z roquefortem na ciepło podany z pomidorkami koktajlowymi.

Sernik z roquefortem na ciepło podany z pomidorkami koktajlowymi.

Jeżeli przyszliście dziś na deser to pomyliliście lokal. Z jednej ze starych edycji brytyjskiego MasterChef'a wygrzebałem bowiem przepis, który z nim kojarzy się, ale nim nie jest. Udającą z nazwy deser przystawkę podałem na jednym z rodzinnych spotkań. To proste, ale nieprzeciętne danie zasmakowało wszystkim bez wyjątku. W stosunku do oryginału wzbogaciłem je dodatkiem orzechów włoskich, świetnie współgrających z serowym nadzieniem i dodających daniu dodatkowej tekstury.


Składniki (na 4-5 przystawek):

na bazę:
85g drobno zmielonej lekko czerstwej bułki pszennej (czyli 2 bułki obrane pobieżnie ze skórki)
45g masła
sól i pieprz

na nadzienie:
110g mielonego sera twarogowego
80g roqueforta
1 duże żółtko
1 łyżeczka mąki kukurydzianej
1 łyżka śmietany kremówki
1 łyżeczka soku z cytryny
garść posiekanych drobno orzechów włoskich

do dekoracji i smaku:
kilkanaście pomidorków koktajlowych


Wykonanie:

Pozbawione wcześniej skórki, drobno pokrojone bułki mielimy bardzo drobno w mikserze. Roztapiamy masło i mieszamy je z drobinkami bułki doprawiając solą i pieprzem. Wkładamy na spód wysmarowanej masłem obręczy o średnicy ok. 8 cm, ubijamy ściśle na dnie, po czym pieczemy w rozgrzanym do 180 stopni C piekarniku przez 10 minut. Wykładamy z piekarnika do przestygnięcia.

W międzyczasie łączymy ze sobą wszystkie składniki nadzienia miksując je ze sobą na gładką masę. Rozdzielamy między obręcze, kładąc bezpośrednio na upieczonej bazie i wyrównując górę sernika. Górę posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C wraz z pomidorkami koktajlowymi posmarowanymi oliwą przez 12 minut.

Po upieczeniu indywidualne porcje wytrawnych serników wyjmujemy z obręczy i podajemy z upieczonymi pomidorkami. Oprócz wersji okrągłej przygotowałem też kwadratową, którą w większym formacie mogła cieszyć się solenizantka.

 
Sernik dyniowy.

Sernik dyniowy.

Nabrałam ochoty na sernik dyniowy. Jesień nieodmiennie kojarzy mi się ze straganami pełnymi pyszności w postaci dojrzałych owoców i mnóstwa warzyw. Królową tego towarzystwa jest dynia. Nastały czasy, że mamy teraz dynie różnych odmian, o które kiedyś było bardzo trudno. Do sernika wybierzcie dynię mączystą, bo ta jest sucha. Najlepiej popularną odmianę "hokkaido", która jest nieduża. Żeby otrzymać puree z dyni wystarczy ją upiec w kawałkach przez 20 minut w 200 stopniach. Potem obrać kawałki ze skórki i zmiksować. Mączysta dynia zwykle trudno się miksuje na gładką masę. Ja dodałam do niej śmietanę ze składu sernika i wtedy poszło gładko. 
Po raz pierwszy piekłam sernik metodą gazetową. Dziękuję Janeczce i Joannie za inspirację i odkrycie przede mną tej sernikowej metody pieczenia. Sernik puszysty, równy będę powtarzać w różnych wariantach. Joanna - sernikowa mistrzyni zrobiła już ich całe mnóstwo, jest w tym niedościgniona :) Moja wersja jest opracowana na bazie klasycznego sernika. Zapraszam :)


Sernik dyniowy


proporcje na tortownicę o średnicy 23 cm

Do upieczenia sernika potrzebujemy kartki ze zwykłej gazety, takiej codziennej (nie kolorowej!). Cztery kartki składamy wzdłuż na pół i ponownie na pół. Powstałe opaski wkładamy do miski, zlewu, zalewamy wodą i czymś ciężkim przyciskamy żeby nie wypływały. Przystępujemy do wykonania ciasta.

na spód
130 g ciastek typu petit beurre lub digestive
65 g rozpuszczonego masła
1 łyżeczka cynamonu

Przygotować foremkę - wysmarować boki i spod masłem, wyłożyć spód papierem do pieczenia, posmarować go.  Ciastka zmiksować w blenderze, melakserze lub zawinąć w czystą ściereczkę i utłuc na drobną masę. Połączyć z rozpuszczonym masłem i łyżeczką cynamonu. Wyłożyć na dno przygotowanej tortownicy, wygładzając wierzch, wstawić do lodówki.

na masę sernikową:
535 g sera "wiaderkowego" o niskiej zawartości tłuszczu (od 3 do 9 %)
145 g pure z dyni
130 g słodkiej śmietany  o zawartości 30 % tłuszczu
4 duże jaja (oddzielnie żółtka i białka)
120 g drobnego cukru
3 płaskie łyżki mąki pszennej, biszkoptowej
4 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej

przyprawy do masy serowej
1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy
skórka otarta z pomarańczy
1 płaska łyżeczka mielonego cynamonu
1 płaska łyżeczka  mielonego imbiru
1/2 płaskiej łyżeczki utartej gałki muszkatołowej
1 płaska łyżeczka startej tonki
utarte na proszek w moździerzu:
-2 lub 3 goździki
-1/4 gwiazdki anyżu
-ziarenka z 1 lub 2 strąków zielonego kardamonu
-2 - 3 ziarenka czarnego pieprzu
-2 ziarenka ziela angielskiego

Do głębokiego naczynia włożyć ser, puree z dyni zmiksowane ze śmietaną (pisałam we wstępie), żółtka jaj, mąki i przyprawy. Wszystko dokładnie razem wymieszać. Ubić białka, gdy zaczną gęstnieć dodawać stopniowo cukier, aż masa zesztywnieje i zrobi się lśniąca. Ubite białka po odwróceniu naczynia nie powinny nawet się przesunąć. Dodać je do masy serowej i delikatnie razem wymieszać trzepaczką rózgową. Następnie wyłożyć całość na przygotowany spód. Wyjąć z wody dwie opaski gazet, owinąć nimi boki sernika i wstawić do nagrzanego piekarnika (bez termoobiegu!) do 250 stopni C na 10 minut. Następnie wyjąć sernik, ostudzić w międzyczasie piekarnik do 160 stopni C, owinąć sernik nowymi dwiema opaskami wyjętymi z wody, wstawić do piekarnika na ok 40-50 minut. Jeśli będziecie piec w dużej tortownicy 26-28 cm, z podwojonych składników to wydłużcie czas pieczenia do ok. 60 min.
Po tym czasie wyłączyć i zostawić na około godzinę w piekarniku. Sernik warto upiec dzień wcześniej przed konsumpcją. Po wyjęciu z piekarnika i ostudzeniu wstawić go na noc do lodówki (odpowiednio zabezpieczony w pojemniku lub folii). Przed podaniem przygotować ozdoby. U mnie to polewa karmelowa i ozdoby z karmelu. Sernik nie jest zbyt słodki więc wszystko razem dobrze się skomponowało. Następnym razem zrobię polewę z gorzkiej czekolady, bo tego domaga się Piotr ;)

polewa karmelowa
80 g drobnego cukru
40 g masła
80 g śmietany kremówki

Cukier rozpuścić w rondelku, gdy zacznie ciemnieć (uważać, żeby nie przypalił) i zrobi się brązowy dodać masło, wymieszać i na koniec  dodać śmietanę. Przestudzić i letnią polewę wylać na sernik. 

Ozdoby to nadziane na wykałaczki orzechy laskowe, zanurzone w karmelu (rozpuszczonym i podpieczonym na brązowo cukrze). Trzeba jednak wyczuć moment, bo świeżo zrobiony karmel jest rzadki i ścieknie nam z orzecha. Gdy stygnie, zaczyna się ciągnąć. Moment jest krótki i trzeba działać szybko bo zaraz twardnieje. Zanurzamy orzech na wykałaczce w stygnącym karmelu, wyciągamy go, gdy karmel ciągnie się zbyt mocno, przycinamy nożyczkami. Ja wkładam następnie wykałaczkę między drzwi szafki, orzech z karmelem oczywiści wisi do dołu i momentalnie twardnieje. Potem wyjmujemy wykałaczkę i ozdabiamy ciasto :)

polewa z gorzkiej czekolady (dla sernika w II wersji)
100 g gorzkiej czekolady
80 g śmietany 30%

Pokruszoną czekoladę wraz ze śmietaną rozpuścić w kąpieli wodnej, wymieszać na gładką masę i wylać na ciasto.

 Smacznego !