W szkocką kratę.

Wróciliśmy właśnie z wakacji w Szkocji. Kraciasty materiał zwany tartanem jest jednym z jej znaków rozpoznawczych. Można powiedzieć, że to chyba jedyny kraj, w którym widząc parę na ulicy, czy gdziekolwiek osobą ubraną w  spódnicę jest mężczyzna :)


Często uważa się, że tartan był tkaniną wykorzystywaną przez Szkotów od wieków. Głównym sprawcą tych poglądów stał się  film Mela Gibsona o XIII-wiecznym bohaterze Williamie Wallace.

 ( zdjęcie ze strony klik)

Jednak w rzeczywistości i zgodnie z prawdą historyczną  na początku XVIII w. tartan stał się popularny jako znak rozpoznawczy jakobitów (przeciwników unii z Anglią). Odwiedziliśmy miejsce ostatecznego pogromu jakobitów przez Anglików pod Culloden w 1746 r., bitwy która stała się punktem zwrotnym w historii Szkocji. Dziś to rozległa łąka położona ok. 8 km od Inverness, a ja utrwaliłam zabytkową chatę  Leanach, która położona była na skraju pola bitwy i przy której spalono żywcem 30 jakobitów.


Odwołując się do filmów, można wspomnieć tu "Rob Roya", którego akcja toczy się właśnie w osiemnastowiecznej Szkocji. Grany przez Liama Neesona szkocki góral, pochodzący z klanu MacGregorów ma na sobie tartan założony tak jak to dawniej noszono. Długi kawałek materiału-kilt-należało przerzucony przez ramię,  opasać w talii i udrapować wokół bioder. Dawna szkocka krata miała bardziej stonowane kolory, które łatwo wtapiały się w górski krajobraz co widać na zdjęciu.

( zdjęcie ze strony klik)

Po wspomnianej bitwie przez 25 lat zakazano góralom Highlandsu noszenia tartanu (podobnie jak gry na dudach), za to stał on się symbolem szkockich emigrantów.
W początkach XIX wieku do popularyzacji tradycyjnych strojów przyczynił się szkocki poeta i powieściopisarz Walter Scott. Pochodzący z Edynburga romantyczny Szkot rozsławiał historię i legendy swojej ojczyzny. Podobno to on zachęcił ówczesnego króla Jerzego IV do ubrania się w tradycyjny szkocki strój podczas wizyty w Edynburgu w 1822r.


Dom (ten w środku kadru z szarymi drzwiami) w Edynburgu, w którym mieszkał Walter Scott w latach 1802-1826 oraz poniżej pomnik pisarza w stolicy Szkocji (neogotycka konstrukcja ma ponad 60 m wysokości, pod nią umieszczona jest postać pisarza wraz z jego psem Maidą wykonana w marmurze karraryjskim).


W czasach królowej Wiktorii, która była miłośniczką Szkocji strój górali zyskał rangę  oficjalnego stroju.


Przed zakazem noszenia tartanów, tkaniny robiono ręcznie. Każdy tkacz starał się stworzyć unikalne wzory, korzystając z dostępnych w danym rejonie barwników. Niektóre tereny zasobne były tylko w określone typy  barwników i w związku z tym powstawały kraty  charakterystyczne dla danych obszarów. Zachowane z XVIII wieku tkaniny zawierają nici w kolorach żółtych, czerwonych, niebieskich, purpurowych, a nawet złotych. 


Po zniesieniu zakazu tkano już maszynowo. Pierwszy-tego typu produkcję- uruchomił  William Wilson, właściciel zakładu włókienniczego William Wilson & Son’s of Bannockburn. Dzięki niej wzory można było powielać do woli, a Willson  przypisał odpowiednim wzorom numery. Niebawem z wzorami zaczęto kojarzyć szkockie klany i sporządzać rejestry przynależności do nich (tylko to pozwalało na noszenie tradycyjnego stroju).


Dziś Szkoci chętnie zakładają tradycyjne stroje na ważne uroczystości, zwłaszcza śluby.


Szyciem strojów zajmują się specjalne przedsiębiorstwa. Tu KILTMAKER leżący nad rzeką Ness w Inverness, stolicy Highlandsu.



Cena prawidłowo uszytego kiltu, na wykonanie którego średnio zużywa się 4m wełnianej tkaniny to koszt ok. 300 funtów. 


Jeśli dodamy do tego resztę stroju łącznie ze sporranem (futrzaną torebką) to kwotę należy podwoić.



Młode pokolenie też jest oswajane z tradycją,




a dudziarzy można spotkać w wielu turystycznych miejscach.


Są też bardziej swobodne zastosowania tradycyjnej kraty jak tu w stroju ślubnym pana młodego.


Współcześnie rejestracją nowych wzorów tartanów  i nadzór nad poprawnym i legalnym używaniem dawnych, sprawuje urząd herolda Szkocji (The Court of Lord Lyon King of Arms).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz