Jabłkowy paj na przełomie lata i jesieni.

Nadszedł ten najlepszy czas...Na co najlepszy ? Na wszelkiego rodzaju wypieki z jabłkami, śliwkami, gruszkami, na dania z warzywami, grzybami, których obfitość zapewnia nam właśnie wrzesień, na przełomie lata i jesieni.  Ze wszystkich możliwych słodkich wypieków najbardziej lubię te z jabłkami, więc nie dziwcie się, że cenię tę porę roku i chociaż są odmiany jabłek, które będą z nami aż do wiosny, to teraz właśnie smakują najlepiej.  W ciastach preferuję te, w których większość masy stanowią owoce, szczególnie cienię sobie tarty i paje. Jabłkowy, który właśnie upiekłam spełnia moje wszelkie oczekiwania. Dogadzam więc podniebieniu, bo czemuż by tego nie robić ...
 


Jabłkowy paj



 
 
 
Składniki na talerz ceramiczny o  średnicy wew. 22,5 cm
 
Składniki na ciasto:
 
290 g mąki krupczatki
180 g zimnego masła
35 g drobnego cukru trzcinowego
1/4 łyżeczki soli
3 łyżki zimnej wody
 
Składniki na nadzienie 
 
1400 g kwaśnych jabłek (u mnie antonówka)
50 g włoskich orzechów
60 g suszonych moreli*
1 łyżeczka cynamonu
4 ziarna ziela angielskiego (utarte w moździerzu na proszek)
1 łyżeczka startej tonki**
30 g cukru pudru trzcinowego
50 g drobnego cukru trzcinowego
szczypta soli
2 łyżki masła
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1-2 łyżki soku z cytryny
 
dodatkowo:
 
1 jajko do posmarowania ciasta
sok z cytryny do obieranych jabłek
 
*Używam ekologicznych, wyglądam nie przypominają tych pięknych pomarańczowych, jakie zwykle widzimy w sklepach (bo są brązowe i brzydkie), ale przewyższają je naturalnym, lekko przypominającym melasę smakiem.
**Tonkę możemy pominąć, bądź zastąpić wanilią (cukrem, ekstraktem, pastą  czy po prostu ziarenkami z połowy laski).
 
Wykonanie:
 
Sypkie składniki na ciasto wymieszać, dodać do nich pokrojone w kostkę zimne masło i szybko zagnieść lub wrzucić do melaksera i połączyć w strukturę przypominającą kruszonkę. Na koniec dodać zimną wodę. Ostrożnie ją dozować tylko do momentu, żeby kruszonka połączyła się w masę (2-3 łyżki). Zawinąć kulę ciasta w folię i włożyć na godzinę do lodówki.
 
W czasie gdy ciasto odpoczywa, przygotowujemy masę. Do miski wlać zimną wodę i wcisnąć sok z cytryny, po to by jabłka w czasie przygotowywania nam nie ściemniały.  Umyte jabłka obrać, podzielić na ósemki, wykroić gniazda nasienne i każdą ósemkę podzielić na trzy części. Pokrojone jabłka trzymać w wodzie z sokiem z cytryny, ale tylko przez czas obierania, nie dłużej. Na patelni rozgrzać dwie łyżki masła, na dużym ogniu. Wrzucić na to odsączone jabłka i smażyć 1-2 minuty. Czas zależy od dojrzałości i odmiany jabłek. Moje antonówki, żółte i dojrzałe smażyły się tylko minutę. Suche składniki (cukry, sól i przyprawy) razem wymieszać, wrzucić do jabłek, zmniejszyć ogień i smażyć przez 3-5 minut. W międzyczasie mąkę ziemniaczaną wymieszać z sokiem z cytryny. Dodać tę mieszaninę na koniec do jabłek, wymieszać i zestawić z ognia. Do całości dodać grubo posiekane orzechy i pokrojone drobno morele. Ostudzić.
 
Ciasto wyjąć z lodówki, żeby nabrało pokojowej temperatury i dało się swobodnie rozwałkować. Podzielić na dwie części (jedną nieco większą od drugiej). Tę większa rozwałkować i wyłożyć nią talerz ceramiczny tak, żeby placek wystawał poza obręb talerza. Wyłożyć do środka ostudzony farsz, wygładzić go wypukłą stroną łyżki. Ciasto do przykrycia rozwałkować, wyciąć otwory "wentylacyjne" i położyć na wierzch talerza. Przyciąć razem brzegi ciasta i zlepić je na rancie. Z resztek ciasta można zrobić dowolne ozdoby (ja wykroiłam listki, które nałożyłam na brzeg). Całość wysmarować na wierzchu rozbełtanym jajkiem. Wstawić do nagrzanego  do 200 stopni C piekarnika i piec 45 minut. Jeśli macie piekarnik, który lubi przypalać ciasta od góry, to gdy osiągnie odpowiedni kolor przykryjcie go folią aluminiową.
 
 
***
 
W "naszym" lesie cisza i spokój w porównaniu z tym co działo się wiosną i latem. Ptaków migrujących już nie ma, choć niektóre jeszcze można zobaczyć w mieście i poza nim, ale nie w lesie. Dziwny to czas i zawsze trudno go przetrwać. Nawet sikorki są rzadkością... Spotykamy pojedyncze kosy, ostatnio przyuważyłam jednego jak raczył się sfermentowanym jabłkiem na skraju lasu. Czasem niespodziewanie trafiamy na rudzika, ale jego plany co do pobytu tu lub wędrówki są dla nas nierozwikłaną tajemnicą. Traktujemy zatem to w kategoriach daru losu. Czekamy zatem na rozwój sytuacji, a tymczasem zdjęcia z przełomu lata i jesieni w skali makro :)
 












 
 Życzymy Wam udanego,  kolejnego tygodnia.
 


Komentarze

  1. Ja też jesienią najbardziej lubię wypieki z jabłkami :) Przepiękne zdjęcia - i wypieku i przyrody :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne ciasto!
    Jabłka teraz są najsmaczniejsze.
    Jesieni jeszcze nie czuję i nie chcę..., choć nieuchronnie stoi u drzwi...

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, w kuchni nadszedł czas prawdziwego ucztowania. Pyszne ciasto i jak zwykle piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odsuwam jesień jak mogę, ale faktycznie wypieki z jabłkami są jej miłą częścią. I paj prezentuje się pięknie i apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia :)
    A ciasto musiało być boskie; mam ostatnio ogromną ochotę na szarlotkę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgosiu kusisz takim ciastem - na jesienną chandrę jak znalazł :)
    A zdj konika polnego jest fantastyczne! Aż fajnie jest się tak mu przyglądnąć z bliska :)
    Udanego i spokojnego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciasto wygląda apetycznie.
    Piękne jesienne zdjęcia.Lubię tę porę roku,chociaż kojarzy mi się z przemijaniem...więc za kilka dni uciekam tam,gdzie wiosna!
    Serdecznie pozdrawiam-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jakie smaczne ciasto! Uwielbiamy jabłkowe, wypróbujemy Waszą wersję. Czy sama mąka krupczatka na spód nie jest zbyt sypka, w sensie nie rozlatuje się? My mieszamy pół na pół z pszenną. Piękne zdjęcia! I jak tu nie kochać jesieni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto pokazane na zdjęciu jest zrobione zgodnie z zamieszczonym przepisem. Na blogu nie zamieszczamy innych receptur niż sprawdzone i godne polecenia, więc spokojnie spróbujcie, mamy nadzieję że będzie Wam smakowało :) Polecamy też ten przepis, równie dobry :) https://akacjowyblog.blogspot.com/2014/11/apple-pie-czyli-amerykanska-szarlotka-i_26.html

      Usuń
  9. Zdjęcia super, a ciasto piękne, ale jakoś nie mam ochoty na wypieki, pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zdecydowanie najbardziej lubię w wypiekach jabłka, więc to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...