Szalotkowa tarta Tatin i zamek Cheverny - danie i miejsce z Doliny Loary.

Dziś zapraszamy Was do Doliny Loary. Stamtąd właśnie pochodzi słynna tarta Tatin, czyli tarta odwrócona, której autorkami były podobno siostry Tatin-Stéphanie i Caroline. Oczywiście to klasyczne ciasto było zrobione z jabłkami i takie zapewne wszyscy znają. Ja jednak od kilku lat robię co jakiś czas szalotkową czyli wytrawną tartę Tatin i jest ona u nas absolutnym hitem. Przepis oparty jest na znalezionym w książce "Tarty. Słodkie i pikantne", jednak nieco odbiega od oryginału. Wybierając szalotki sięgam zawsze po te bardziej okrągłe w kształcie, a nie podłużne i staram się, żeby miały podobną wielkość. Nie próbujcie zamienić szalotek innymi cebulami. Szalotka zwana jest czosnkiem askalońskim. Rośnie w postaci grupki małych bulw, ma delikatniejszy smak niż cebule i mniej ostry niż czosnek. Czasem nazywana jest cebuloczosnkiem.
 
 
 
Szalotkowa tarta tatin
 
 
 
Składniki na formę o średnicy 22-24 cm:

Ciasto:
175 g mąki pszennej razowej (typu Graham)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
75 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku
1 łyżka posiekanej świeżej natki pietruszki
2-3 łyżki soku z cytryny
sól

Wypełnienie:
750 g szalotek
35 g masła
2-3 łyżki oliwy
3 łyżeczki brązowego cukru
sól, pieprz

Ciasto zagnieść tak jak kruche, jeśli ręcznie trzeba to zrobić szybko. Ja wrzucam wszystkie składniki poza ziołami do melaksera, na kilka sekund, aż powstanie kruszonka, potem dodaję zioła i zagniatam razem w kulę. Zawijam w folię i schładzam w lodówce ok. 30 min.
 
Szalotki oczyszczone i obrane z wierzchnich "koszulek" wrzucam na wrzątek i gotuję 10 min. Następnie osączam. Na patelni (najlepiej takiej którą można wstawić do piekarnika, z metalową rączką) rozgrzewam masło i oliwę, obsmażam szalotki ok. 10 min aż zmienią kolor na złoty, stale mieszam, żeby równomiernie obsmażyły się.  Posypuję je cukrem, doprawiam solą i pieprzem i smażę jeszcze ok. 5 min aż ściemnieją.
 
Ciasto rozwałkowuję na placek wielkości ciut większej niż patelnia, przykrywam szalotki i przyciskam brzeg ciasta do brzegów patelni. Wstawiam do nagrzanego piekarnika (200 stopni C) i piekę 20-25 min. Po upieczeniu przekładam na duży talerz i podaję ciepłą tartę z białym, wytrawnym winem.
 
Szalotki przyrządzone w powyższy sposób mają niezwykle delikatny smak, rozpływają się w ustach i świetnie komponują się z rustykalnym ciastem.
 
***
 
Dolina Loary to kraina słynąca nie tylko z tarty Tatin, kozich serów czy rillettes. Większości podróżujących po tym rejonie kojarzy się z pięknymi zamkami. My nie jesteśmy fanami takich miejsc, ale chcieliśmy zobaczyć przynajmniej jakiś jeden zamek. Wybór padł na położony w Cheverny.
 
 
 
 
To jeden z najsłynniejszych zamków Doliny Loary.   Z dawnej fortecy wzniesionej w 1500r. pozostało niewiele śladów. Dzisiejszy wygląd zawdzięcza on XVII-wiecznej przebudowie. W 1922 roku zamek udostępniono do zwiedzania i był to pierwszy tego typu przypadek we Francji. Od ponad sześciuset lat należy on do rodziny Hurault.  Ich potomkowie-markiz i markiza de Vibraye mieszkają w prawym skrzydle.  Zamek można zwiedzać przez 365 dni w roku.
 
 
Zaraz po wejściu zaczynamy zwiedzanie od jadalni. Przemieszczamy się dalej klatką schodową zbudowaną w stylu Ludwika XIII. 
 
 
Wchodzimy do apartamentów prywatnych. Poniżej pokój narodzin, gdzie matki mogły przedstawiać swoje nowo narodzone dzieci.
 

Pokój dziecięcy z drewnianymi konikami z epoki Napoleona III.

 
Pokój nowożeńców, w którym wystawiona jest suknia ślubna (z 1994r.) markizy de Vibraye, obecnej mieszkanki zamku.
 
 
Rodzinna jadalnia

 
i obok położona kuchnia z pięknym miedzianymi naczyniami, od których nie mogłam oderwać oczu ;D Zwłaszcza foremki do ciast bardzo mi się podobały.
 
 
Największa sala zamku to zbrojownia, która jest efektem panującej w XIX wieku tendencji tworzenia takich pomieszczeń, wynikającej z ideałów romantyzmu i zamiłowania do etosu rycerskiego.
 
 
Kolekcja broni pochodzi z XV, XVI i XVII wieku.

 
Komnata królewska zarezerwowana dla władcy i najznakomitszych gości.
 
 
Kaplica
 
 
Wielki salon gdzie wiszą obrazy przedstawiające dawnych członków rodziny.
 
 
Biblioteka w stylu Pierwszego Cesarstwa z kolekcją 2000 książek.
 
 
Salon tapiserii z zegarem z epoki Ludwika XV. Urządzenie wciąż działa pokazując godziny, minuty, sekundy, dzień, datę i fazy Księżyca.
 
 
Z zamku kierujemy się do oranżerii.


 
Idziemy przez tzw. ogród uczniów, stylizowany  na klasyczny,
  
 
z geometrycznymi trawnikami. Podziwiamy przy okazji północną fasadę zamku.


  Zbliżamy się do XVIII-wiecznej oranżerii.

 
Można w niej zatrzymać się na słone i słodkie przysmaki oraz napoje.
 
 
Nas jednak kusi labirynt z żywopłotu i zapuszczamy się w jego zakamarki, z których wcale nie łatwo było nam się wydostać.

 
Obchodzimy park, w którym jest dużo ciekawych gatunków drzew, tak ja ta sekwoja.


Zamek w Cheverny słynie z hodowli psów rasy gończy anglo-francuski.

 
W psiarni mieszka ich ok. stu.


Odwiedzamy ogród, który zaopatruje zamek w kwiaty i warzywa. Niezwykle kolorowy i bogaty.
 





Odwiedzamy jeszcze Salę Trofeów, gdzie wystawiane są myśliwskie zdobycze. 


 
Zaglądamy na wystawę związaną ze słynnymi komiksami o przygodach Tintina. Autorem serii był belgijski artysta Georges'a Remi, który prace swoje podpisywał pseudonimem Hergé. Komiks ten jest uznawany za najpopularniejszy w Europie w XX wieku. Z zamkiem w Cheverny łączy go to, że autor tworząc komiksowy Moulinsart wzorował się właśnie na nim.

 
Mijamy wzorowo utrzymane pomieszczenia gospodarcze

 
i jak to zwykle bywa, wyjście z zamku prowadzi przez sklep.


Mijamy już bez większego żalu  największy w rejonie Loary zamek de Chambord i kolejne.

 

Komentarze

  1. Przepis bardzo oryginalny.
    Lubię szalotki,więc mnie zainteresował.
    Ja w przeciwieństwie do Was lubię zwiedzać zamki,ba...nawet chciałabym mieszkać w zamku.
    Piękny obiekt zwiedziliście,piękne wnętrza i ogrody,jest co oglądać.
    Pozdrawiam serdecznie-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko-może kiedyś zamieszkasz w zamku :) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  2. Ja przeczytałam najpierw ,że szarlotkowy i szukałam jabłek w składnikach :D, dopiero po chwili skumałam ,że o cebulki chodzi :D Fajna tarta , fajna
    A widoki poniżej cudne , te miedziane rondle , formy itp to dla Alci raj ,a pokój dziecięcy bardzo klimatyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alciu-takie rondle i formy to marzenie :) pozdrawiamy

      Usuń
  3. Szalotkową wersję tarty słynnych Sióstr bardzo lubię.
    Pysznie Ci się udała, a ja dzięki Tobie może też się zmobilizuję, żeby znowu ją postawić na swoim stole...
    A to, że siostry Tatin ją pierwsze upiekły jest pewne, o czym zaświadcza moja francuska Bratowa.
    Zamki nad Loarą dla amatorów...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy przepis na tartę, chętnie bym spróbowała choć jeden kawałek.
    A zdjęcia są fantastyczne i klimatyczne, przede wszystkim pokoi. Zamek z daleka robi wrażenie, piękny jest! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcelino-tarta jest prosta i namawiamy na jj zrobienie, z pewnością zaskoczy Cię delikatność smaku szalotek :) pozdrawiamy

      Usuń
  5. Tarta obłędna. Fanką zamków też nie jestem, ale zdjęcia piękne, szczególnie cudne te miedziane formy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szałowa szalotkowa tatin, nie znałam tej wersji , mimo ,że robiłam ciasto zbliżone smakowo , z chutnejem cebulowym.
    Podróże w znanych mi i kilkakrotnie odwiedzanych miejscach, ale widziane Waszym obiektywem niosą mi miłe wspomnienia.
    Dziękuję za barwną podróż i bardzo serdecznie Was pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko-dziękujemy za odwiedziny :) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  7. Przeczytałam "szarlotkowa tarta" i trochę zgłupiałam ;)
    Taka wytrawna musi smakować wybornie, z pewnością wypróbuję ten przepis :)
    Mnie właśnie takie miejsca pociągają niesamowicie, mogłabym po tym zamku chodzić, chodzić i chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to polecamy Dolinę Loary, zamków tam sporo :) pozdrawiamy

      Usuń
  8. Wrócę jeszcze raz piękny jest ten zamek a tarta musi być bardzo smakowita i dla mnie najważniejsze z dobrej maki, po innych mam zgagę gigant, ale już jest leczona przez chińskiego doktora 5 igłami, fajne co?
    j

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wszelkie smaki pochodzące z Francji. Trochę żałuję, bo ostatnio byłam tam 2 lata temu, ale może rzeczywiście przygotuje sobie takie pyszności w domu :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...