Sernik z kumkwatem. Wiosna w lesie cz.1

Odkąd zrobiłam konfiturę z kumkwatów-KLIK, myślę, gdzie by jeszcze te wyjątkowe smaki zastosować. No i wymyśliłam. Podoba mi się w kumkwatach ich wielowymiarowy smak, który przypomina złożone, różne smaki cytrusów i kwiatów. Połączenie z sernikiem (lekkim i puszystym, którego na dodatek nie trzeba piec) wypadło znakomicie. 
 
 

Sernik z kumkwatem
(w indywidualnych porcjach)

 

Składniki na 3 porcje w obręczach o średnicy ok. 8-9 cm :
 
130 g mascarpone
130 g tłustego twarogu, zmielonego
130 g schłodzonej śmietany kremówki
70 g skondensowanego, słodzonego mleka (użyłam waniliowe)
9 g żelatyny
35 g miodu
50 g herbatników petit beurre
60 g roztopionego masła
300 g konfitury z kumkwatów
 
Konfiturę zrobić z  tego przepisu KLIK. Do sernika jednak pokroiłam znacznie drobniej owoce !
Płaski talerz lub deskę do krojenia wyłożyć pergaminem. Ustawić na nim obręcze cukiernicze.
Herbatniki zmiksować (najlepiej w melakserze) do postaci grubo zmielonej bułki tartej. Połączyć z rozpuszczonym masłem i wyłożyć na dno obręczy. Przycisnąć tłoczkiem do dna i wstawić do lodówki, żeby masło stężało i ścisnęło całość.
Żelatynę wsypać do metalowej miski, która później pomieści całość masy serowej,  rozpuścić w odrobinie zimnej wody. Ubić schłodzoną śmietanę.
Mascarpone, twaróg, mleko skondensowane i miód razem wymieszać na jednolitą masę.
Zagotować trochę wody w garnku, na którym będziemy mogli postawić na parze miskę z żelatyną. Gdy ta się rozpuści zestawić miskę z garnka. Dodać jedną łyżkę bitej śmietany, dobrze wymieszać, potem resztę i powtórzyć czynność. Do bitej śmietany z żelatyną dodać masę serową i całość wymieszać (najlepiej trzepaczką rózgową). Gotową masę wyłożyć do obręczy i wstawić do lodówki. Po jakimś czasie wyłożyć jeszcze na wierzch ostudzoną konfiturę (całość trzymać  w folii, żeby nie przeszło zapachami z lodówki). Sernik wyjąć z lodówki na około godzinę przed podaniem.
 

***
 
Co roku o tej porze uzbrajamy się w cierpliwość w oczekiwaniu na wiosnę. Tak to już jest, że dociera do nas najpóźniej. Nic więc dziwnego, że wypatrujemy jej obecności w lesie. Można powiedzieć, że wreszcie się zaczęła. Pierwszym zwiastunem już od jakiś dwóch tygodni jest śpiew ptaków. Pojawiły się kosy.


Choć są one obecne u nas zimą, to jednak na wiosnę pojawia się ich znacznie więcej, co sugeruje, że przylatują na porę lęgową. Koncerty trwają od rana do wieczora, choć właśnie o tych dwóch skrajnych porach najbardziej intensywnie. Panowie śpiewają, a panie na razie pracowicie szukają pożywienia w poszyciu lasu.


Około Wielkanocy pojawiły się też drozdy śpiewaki.


Jest ich dużo i trzymają się w grupkach. Nie słychać na razie  śpiewów. Odnosimy wrażenie, że muszą nadrobić braki energii, straconej podczas przylotu.
Jednak jako pierwsze pojawiły się zięby - klik. Niektóre jeszcze się zlatują i widać je w lesie w sporych grupach. Te które przyleciały wcześniej już latają pojedynczo, śpiewają w swoich rewirach z wielkim zacięciem. Są bardzo kolorowe, a w okresie godowym samce mają niebieskie dziobki.


Od tego weekendu w lesie pojawiła się cała masa rudzików - klik.


Zdarzyło nam się spotkać je zimą, ale część z nich powraca dopiero wiosną. Teraz pięknie śpiewają i co ciekawe, zajmują te same "rewiry", w których spotykaliśmy je w poprzednim sezonie.


Lubią szczególnie okolice strumienia. Skaczą po wykrotach i śpiewają niezbyt wysoko na gałęziach drzew.

Razem z rudzikami przybyła też spora grupa strzyżyków.


Te nas zaskakują, bo widzimy je po raz pierwszy w niektórych miejscach. Pięknie śpiewają i są dość niespokojne. Niektóre widzieliśmy tańczące z rozpostartymi skrzydełkami. Te maleństwa zawsze zadziwiają nas siłą swojego głosu, który wydobywa się z drobnego, maleńkiego ptaszka i donośnie roznosi się po lesie.
Zaskakująco często spotykamy też teraz najmniejszego ptaka w Europie - mysikrólika. Jest cichy, delikatnie popiskuje i rusza się jak nadpobudliwa istota. Trudno go uchwycić okiem aparatu.


Są już też "duzi" migranci. Od dwóch dni obserwujemy krzyczące i latające nad naszymi głowami żurawie. 



Widzieliśmy pary poruszające się jak w tańcu synchronicznym. Rano w okolicach leśniczówki Witomino spotkaliśmy je żerujące na łące, ale bardzo szybko odleciały.


W tej samej okolicy spotkaliśmy pierwsze szpaki. Była ich piątka. Żerowały na trawie, a gdy zbliżyliśmy się natychmiast odfrunęły.


Poza tym wiele się dzieje... W koronach drzew można zobaczyć śpiewające wiosennie grubodzioby - klik. Przyznam, że po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć jak te ptaki śpiewają, dlatego, że są bardzo płochliwe i najczęściej przebywają wysoko.


Dzięcioły zaczęły wygrywać na drzewach swoje wiosenne stuki. Brzmi to jak ptasi werbel. Zwykle robią to wysoko w koronach, żeby lepiej było je słychać.


Wyraźnie da się odróżnić, który z nich stuka mocniej. Z pewnością ma to znaczenie dla przyszłej wybranki.


Spotkaliśmy też dzięcioła zielonego. To bardzo skryta i dyskretna istota. Był spokojny i nie kwapił się do żerowania na pobliskim drzewie. Mamy wrażenie, że odpoczywał (zdjęcie z maja, bo wczesną wiosną nie udało nam się zielonego dzięcioła sfotografować).


Wyglądało jakby rozpoznawał okolicę. Mamy nadzieję, że jeszcze go spotkamy i że nie pojawił się tam tylko sporadycznie

Kowaliki robią przeglądy dziupli


a pełzacze tańczą parami w powietrzu, niczym motyle. Po czym siadają na drzewie, by się pożywić.



Sójki jakby ucichły. Gdy zajmują się gniazdem, stają się niemal bezszelestne.


Gołębie dobierają się w pary i tak latają po lesie.


Jedna z nich przymierza się do budowy gniazda na ścianie lasu gdzie mieszkamy. Po cichu liczymy na pozytywny rozwój sytuacji. Poza tym ciągle odwiedzają nas sikorki. Dla nich nastał już czas intensywnych śpiewów :)


Wiosna zaczyna się też w poszyciu. Są już przylaszczki,


które stanowią wyjątkowe, kolorystyczne urozmaicenie w szacie lasu.


Znaleźliśmy też sporą kępę przebiśniegów.


W miejscach bardziej nasłonecznionych zakwitają już zawilce, ale to dopiero początek, bo w pełni kwitnienia będą ich całe dywany - białych jak i  żółtych.







Zaczyna kwitnąć już złoć (poniżej) i podbiał.



Zakwitają też drzewa, ale próżno szukać jeszcze listków.


 Jak zwykle jako pierwszy wypuszcza je jedynie czarny bez.


Żaby moczarowe uaktywniły się w leśnych bajorkach.


Są bardzo czujne i chowają się, gdy ktoś się do nich zbliża. Wystarczy jednak przykucnąć w bezruchu, żeby wróciły do swoich ulubionych czynności.



Teraz wypada nam tylko czekać, co z tego będzie ;D


Spotykamy też ostatnio dość często wiewiórki


i sarny.


Cieszy nas ich obecność, bo las na skutek wyrębu robi się coraz mniejszy i rzadszy, dźwięk piły mechanicznej słyszymy w lesie non stop od lipca. Maszyny rozjeżdżają las, niszczą korę drzew, kaleczą ich konary,  a ostatnio  robotnicy leśni kompletnie rozjechali funkcjonujące od wielu lat ogromne mrowisko. Mrówki ratują co się da.


Martwi nas to, bo las, który tak kochamy i dla którego zamieszkaliśmy właśnie w tym miejscu gdzie żyjemy, przechodzi niewyobrażalne dla nas przeobrażenie.


Komentarze

  1. mniam mniam, a ptaszynki , kwiatki i inne zwierzaki kradną moje serce , robicie takie zdjęcia ,że jest co podziwiać

    OdpowiedzUsuń
  2. prześliczne zdjęcia ptaków. Wczoraj podziwiałam śpiew kosów. Uwielbiam słuchać ich. Sikorki starały się je zagłuszyć, ale kos to kos :)
    A kumkwatów ani trochę nie znam :( Nigdy nawet nie widziałam na żywo :( Choć mylę , że taki serniczek będzie też wyśmienicie smakował z musem truskawkowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, właściwie można ten sernik zrobić z każdymi owocami, trzeba jednak dodać żelatynę, bo konfitura jest bardzo stabilna, ale mus już mniej :)

      Usuń
  3. Wczoraj właśnie wybraliśmy się na pierwszy wiosenny spacer do naszego lasu. Też dużo się zmieniło; nie jestem pewna, czy na lepsze... Choć idea psiego parku bardzo nam do gustu przypadła :)
    Sernik wygląda bosko! Kumkwaty kupiłam tylko raz; pycha, ale cena mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gin, u nas kumkwaty kupuję po ok. 20 zł za kg. Do sernika nie trzeba ich aż tyle. Podejrzewam, że pewnie widziałaś dużo droższe.

      Usuń
  4. Wszystkie ptaki szaleją :) Bardzo lubię śpiew kosów, ale nie w środku nocy, jak to one potrafią ;)
    No właśnie, jak to jest z tą "gospodarką leśną", dlaczego polega ona na niszczeniu i wycinaniu wszystkiego, a nie dawaniu nic w zamian? Każdy spacer po moim ulubionym leśnym miejscu podnosi mi nieco adrenalinę, gdy widzę, że jest go coraz mniej... Co z tego, że sadzone są nowe drzewa, jak one rosną wolno, a ja potrzebuję lasu teraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu-zatrważające jest to co się dzieje. U nas w ciągu roku wycięto niewyobrażalne ilości drzew, poszły pod piłę wszystkie brzozy, dęby. Las zmienił się nieodwracalnie, bo tak jak zauważyłaś, tego nie da się ot tak nadrobić. Nie rozumiem, że coś takiego robią leśnicy, którzy powinni być obrońcami naszego wspólnego dobra. Z tego co piszesz to postępowanie nie dotyczy tylko naszego rejonu.

      Usuń
  5. Nie jadam ciast,ale to sobie zrobię!
    Wygląda smakowicie!
    Piękne zdjęcia ptaszków,żabek i wszystkiego,co jest w lesie.
    Smutne,że ten las ginie...
    Serdecznie pozdrawiam-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne Irenko i nie tylko ten las...Sernik bardzo plecamy :)

      Usuń
  6. Sernik z kumkwatem bardzo mi smakuje!
    Uwielbiam te małe cytrusowe owoce.
    A wiosenne zdjecia naprawdę mnie wzruszyły...
    KOcham ten czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, podzielamy Twój zachwyt kumkatami. A czas wyjątkowy....jedyny

      Usuń
  7. Sernik wygląda bardzo apetycznie :) Nie próbowałam jeszcze kumkwatów, ale po Waszym poście bardzo chciałabym ich spróbować.
    Zdjęcia takie wiosenne, piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuziu warto spróbować kumkwatów, mamy nadzieję, że Ci będą smakować :)

      Usuń
  8. Małgosiu kusisz tą konfiturą, bardzo. Sernik wygląda bardzo apetycznie. A do oglądania ptaków zaraz zawołam córkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, jeśli chcesz skosztować kumkwatów na świeżo lub w postaci konfitury, to trzeba się spieszyć. Zapraszamy do oglądania ptaków Was obie :)

      Usuń
  9. Czekałam na wiosenne ptaki u Was! Razem zachwycamy się i uczymy. A sernik doskonały, tyle że u nas musiałby być w rozmiarze XXXL:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z powiększeniem składników nie ma problemu :) Cieszy nas, że chcecie oglądać nasz ptasie wpisy :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...