Ptaki Islandii - część 1.

Rozpoczynamy kilkuodcinkowy ptasi serial. Opowiemy o ptakach Islandii, które udało nam się spotkać podczas ostatniego pobytu.  Dziś przyjrzymy się kilku śpiewającym. 

Oto świergotek łąkowy. Spotkaliśmy go na południowym wybrzeżu wyspy wśród rozległych pól i łąk. Ładnie pozował nam na skale wulkanicznej.




Jakieś 60 kilometrów na północny wschód znajdują się rozlewiska rzeki Þjórsá. To najdłuższa rzeka Islandii, która zasilana jest przez lodowiec Hofsjökull.



Tu zobaczyliśmy kolejnego, nieco zmokniętego świergotka, zajętego łowieniem owadów i karmieniem młodych. Przysiadywał na arcydzięglu - roślinie, którą można było spotkać wszędzie, gdzie byliśmy.



Świergotki gniazdują na terenach otwartych. Lubią łąki, torfowiska, wrzosowiska. Chętnie śpiewają zarówno podczas lotu, jak i odpoczynku.



Na Islandii w trakcie krótkiego lata mają idealne warunki. Chętnie przysiadują na kwitnących łubinach, którymi usiane są całe połacie islandzkiej przestrzeni. W okresie kiedy byliśmy nieco już przekwitały, ale sporo kwiatów mieniło się wciąż pięknymi kolorami. 



Okolice rzeki Þjórsá obfitowały w świergotki, które miały tu idealne warunki - możliwość żerowania na łąkach i dostęp do wody.






Kolejny ptak na naszej drodze to droździk. Namierzyliśmy go daleko na północnym-wschodzie wyspy, w parku narodowym Hljóðaklettar. W przeciwieństwie do swojego bardziej wyluzowanego kuzyna, drozda śpiewaka, ten jest bardziej płochliwy i niełatwo go podejść. Tym bardziej doceniliśmy Islandię, jako miejsce, gdzie ptaki jakby mniej zauważają ludzi.






Hljóðaklettar to wulkaniczny kanion, który erodował pod wpływem przeciskającej się tu rzeki Jökulsá.



Dzięki temu powstały tu fantastyczne formacje skalne w różnych kształtach, które z bliska przypominają wzory bazaltowych kolumienek, czy plastra miodu.






Mieszana roślinność, skały, woda i brak ludzi - te cechy terenu na pewno powodują dobre samopoczucie droździka.



Inny, tym razem młody droździk, zaszczycił nas w okolicach południowego brzegu jeziora, Mývatn znajdującego się w północno-wschodniej części wyspy. Był już w pełni samodzielny, bo rodzice nie pojawili się w jego okolicy.



Jedną z większych radości było spotkanie na naszej drodze śnieguły.



To ptak nieco większy od zięby, z rodziny trznadlowatych, który lubi zimno, dlatego też lato spędza daleko na północy.



Śniegułę spotkaliśmy w dość stresujących okolicznościach. Będąc na kompletnym pustkowiu w interiorze, na wschodnim krańcu parku narodowego Vatnajokull, dojeżdżając do kolejnej przeprawy rzeką zobaczyliśmy samochód, który w niej utknął. 



My też przez tą wodę mieliśmy przejechać. Czekając, aż podtopiony pojazd zostanie wyciągnięty mieliśmy dość czasu, by rozejrzeć się po okolicy. 



Śnieguła właśnie takie, otwarte, bezkresne, bezleśne, o skromnej roślinności tereny preferuje. To najdalej na północy gniazdujący ptak lądowy.



Ostatnim na dziś ptaszkiem, który chcemy dziś pokazać jest białorzytka. Należy do rodziny drozdowatych.



Spotkaliśmy ja na łąkach pełnych wulkanicznych kamieni z widokiem na wulkan Hekla. 



Rozległe tereny trawiaste z dużą ilością głazów i kamieni są idealne dla tego ptaka. Rzadko siadają na drzewach, więc te są im zbędne, natomiast korzystają z nor i różnych otworów, gdzie zakładają gniazda. Jak to na łąkach, nie brakuje owadów, które są podstawowym menu ptaka.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz