Tarta z leśnymi grzybami i syndrom pustego gniazda.

Spieszcie się ze zrobieniem tej tarty, jest kwintesencją jesiennych smaków. Grzyby stanowią dla nas pewnego rodzaju pociechę, po tym jak las opustoszał :) Ptaki odleciały już pod koniec sierpnia :) Początkowo czuliśmy się  opuszczeni, ale powoli wracamy do równowagi ;) Poza tym zostały zdjęcia   i oczekiwanie na kolejną wiosnę ...a czas pędzi nam ostatnio bardzo szybko.



Tarta z leśnymi grzybami
 
 
 

składniki na foremkę o wymiarach zewnętrznych 35cm x 11cm

Składniki na ciasto:
135g maki pszennej (najlepiej krupczatki)
70g zimnego masła
50g zmielonych orzechów włoskich
1 żółtko
2-3 łyżki zimnej wody
1/4 płaskiej łyżeczki soli


Składniki na wypełnienie:
400g leśnych grzybów
1łyżka świeżych listków tymianku
75g sera z niebieską pleśnią (dorblu)
2  nieduże szalotki
100 g śmietany kremówki
1 nieduże jajo
sól, pieprz
masło

Orzechy zmielić w melakserze. Wszystkie składniki na spod tarty szybko zagnieść (w razie gdyby ciasto okazało się mało spójne dodać ciut więcej wody niż jest w przepisie), uformować w kulę, zawinąć w folię i wstawić na godzinę do lodówki. 
Po tym czasie włączyć piekarnik na 180 stopni, rozwałkować ciasto i wyłożyć nim wysmarowaną wcześniej foremkę. Nakłuć widelcem, wyłożyć pergaminem, obciążyć (ja używam ceramiczne kulki, ale to może być groch czy fasola)  i piec ok. 10 min, następnie usunąć papier z obciążeniem i piec jeszcze 5 min.

Oczyszczone grzyby pokroić jak do duszenia. Szalotkę drobno posiekać. zeszklić na maśle, dodać grzyby i usmażyć. Na koniec doprawić solą, pieprzem i dodać oberwane z gałązek listki tymianku (można je zastąpić 1 łyżeczką tymianku suszonego). Jajko rozbić widelcem na jednolitą masę, dodać śmietanę i wymieszać z jajem. doprawić solą i pieprzem. Usmażone grzyby ułożyć na podpieczonym spodzie, na wierzch wylać masę śmietankowo-jajeczną. Wyrównać całość i na wierzch, lekko wciskając do środka, ułożyć pokruszone kawałki sera. Posypać z wierzchu listkami tymianku i piec 20 min. w 180 stopniach.
 
 
 ***
 
 
Wiosna zaczęła się dla nas od przylotu zięb, dlatego o nich napiszę w pierwszej kolejności. Nad koronami drzew obserwowaliśmy wieczorami jak przelatywały całe grupki. Zaraz potem zrobiło się przyjemnie głośno.


Trudno powiedzieć nam czy były to samce czy samice. Samiczki odlatują dużo dalej na południe niż samce, wracają więc w oddzielnych grupach. Z tego co wyczytałam w fachowej literaturze, w akcji liczenia zięb wzdłuż wybrzeża Bałtyku, w szczycie wędrówki przelatywało do miliona osobników...dziennie!


Czy wiecie, że zięby są najpospolitszymi łuszczakami nie tylko w Polsce, ale i w Europie.

 
Zięby są według A. Kruszewicza mistrzami koegzystencji. Żyją w zgodzie z innymi gatunkami ptaków, bo są bardzo uważne i szybo ostrzegają przed kimś nowym, czy wrogiem.


Traktowane są zatem jako pożyteczny sąsiad w terenie. Gorzej jest z robieniem zdjęć ptakom, wtedy zięby potrafią szybko wypłoszyć nam podglądany "obiekt".


Cechują je również różne dialekty. Podobno zięby polskie śpiewają nieco inaczej niż. np. niemieckie.


Ich obecność w lesie sprawia nam dużo radości. Rozpoznajemy ich śpiew, choć czasem bywa zmienny. Charakterystyczny jest szczególnie rodzaj śpiewu zwany "wołaniem o deszcz" klik, który przypomina trochę głos dużego świerszcza. W każdym  razie tak zięby śpiewają, gdy ma się zmienić pogoda na gorszą.


Oczywiście śpiewem zajmują się panowie, panie po przylocie biorą się  za budowę gniazda. Dobrze zamaskowane zlewa się z otoczeniem i niełatwo je wypatrzeć.


Wysiadywaniem też zajmuje się wyłącznie samiczka. Samiec towarzyszy jej  z daleka, by nie dopuścić  konkurencji (kiedyś widzieliśmy na zwalonym pniu drzewa walczące samce, oj było groźnie). Po wykluciu się młodych dolatuje z pokarmem. Gdy ktoś się zbliża, ostrzega ją i samica opuszcza gniazdo, żeby nie zdradzić miejsca  ptasiego domu. Dlatego to zdjęcie jest dla nas wyjątkowo cenne.
 

Zięby choć są łuszczakami i lubią różne nasiona, w okresie lęgowym polują - jak ta samiczka - na drobne owady, będące świetnym źródłem białka.
 
 
Nietrudno w "naszym" lesie trafić wiosną na taki widok - rodziców z młodymi. Za to dużo trudniej zobaczyć ziębę w kąpieli, a jeszcze trudniej to sfotografować.
 
 
Sporo  tu strumieni, przypominających spotykane w górach. W takich właśnie okolicach można wypatrzeć sporo ptaków.
 
 
Na początku września w lesie nie widzieliśmy już żadnych zięb, choć o nie naprawdę nietrudno. Teraz znów się pojawiły w małych grupkach. Podejrzewamy, że te "wiosenne" odleciały, a pojawiły się nowe ze Skandynawii. Jednak to tylko nasze podejrzenia oparte na literaturze. Trudno przewidzieć czy zostaną na zimę, bo to dla nich spore ryzyko, ale z naszych obserwacji wynika, że ryzykanci zdarzają się.
  
 
Dołączają czasem do stad innych ptaków. W naszym lesie obserwujemy zimą zięby w małych grupach kilkunastu osobników, ale widujemy również zięby w grupach sikorek.

Komentarze

  1. To przedostatnie zdjęcie kąpiącej się zięby jest wspaniałe! Mogłabym na nie patrzeć bez końca :)
    Tarta z pewnością smakowała wybornie :) W Danii o grzyby poza pieczarkami trudno, a jeśli już się jakieś zdarzą, są strasznie drogie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gin, a czy Duńczycy zbierają grzyby ? Może warto wybrać się do lasu i w sezonie po prostu ich poszukać. Mam wrażenie, że na zachód od Polski mało kto zbiera grzyby. Tartę robiłam z borowikami, podgrzybkami i przymierzam się do rydzy, bo ostatnio widziałam je w sprzedaży.....w lesie niestety u nas ich nie ma. Myślę, że z pieczarkami też można :) Cieszę się, że zdjęcie Ci się podoba :) Była dość daleko i nawet z teleobiektywem nie było łatwo ją podejść, pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Wiesz, że nie wiem? Ale wydaje mi się, że nie.
      I ja też na grzyby się nie wybiorę, bo się na nich po prostu nie znam i boję się, że nas otruję ;) Jako dziecko chodziłam z Dziadkiem, ale... Nic już nie pamiętam...

      Usuń
    3. Oj to rzeczywiście nie ma co ryzykować :) Mogę w przyszłym sezonie wysłać Ci grzyby. Teraz już praktycznie ich nie ma. Bardzo chętnie to zrobię :) Pozdrawiam M.

      Usuń
  2. Tarta smakowita a zięby piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też ptaków brak, i ich śpiewów porannych i dziennych...
    Sikorki się pojawiły i lada moment trzeba będzie urządzać dla nich stołówkę.
    Do wiosny hen, hen, choć czas rzeczywiście leci..
    Nie znoszę wrednej jesieni, bo taka jest teraz u mnie ; chłodna, deszczowa i ponura.
    A tartę z grzybami trzeba upiec, na pohybel jesieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pohybel ;D Amber, u nas teraz zaczyna się czas najpiękniejszej jesieni. Jest bardzo malownicza. Najtrudniejszy bywa późny listopad :) aby do wiosny...

      Usuń
  4. Tarta bardzo mi się podoba, w takim razie już mam pomysł na zagospodarowanie grzybów:-). Uwielbiam czytać o tych "Waszych" ptakach i to właśnie dlatego, że ptaków nie rozróżniam, a dzięki Wam chłonę piękne zdjęcia i informacje. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu-będziemy jeszcze pisać o ptakach w długie chłodne i ciemne wieczory :) zięby to dopiero rozgrzewka. Mamy nadzieję, że będziesz do nas zaglądać :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że będę zaglądać! I zaglądam:-)

      Usuń
  5. Wspaniała ta tarta. Pomysł na wykorzystanie orzechów w cieście - super, do tego nadzienie z grzybów i sera - pyszności. Ja niestety mam straszny problem z kupieniem w tym roku świeżych grzybów. Może chociaż mrożone uda mi się kupić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuziu-trzymamy kciuki, żeby jednak dało Ci się kupić, jeszcze są w sprzedaży, przynajmniej u nas :) Pozdrawiamy serdecznie

      Usuń

Prześlij komentarz