Chleb od Rodolpha Coustona. Wiosna w Królewskim Ogródzie Botanicznym w Edynburgu.

W Marcowej Piekarni  Amber upiekliśmy chleb zaproponowany przez Gucia. Przyznam, że chleb jest bardzo dobry. Ma wspaniały smak, piękny miękisz i świetnie daje się kroić. Zabrakło mi śmiałości, żeby go upiec bez foremki, ale myślę że jeszcze się odważę, bo wart jest powtarzania.
Podróżniczo - zapraszam Was do Królewskiego Ogrodu Botanicznego w Edynburgu. Byliśmy z Piotrem tam dwukrotnie i planujemy jeszcze powrócić. Rok temu odwiedziliśmy go wiosną w czasie Wielkanocy, co zobaczcie na zdjęciach. Bardzo lubię zmienność naszych pór roku, ale z nadejściem wiosny mam zawsze problem. Dłuży mi się niesamowicie to oczekiwanie. Wam też? Dlatego, żeby trochę  nacieszyć oczy wracam do wspomnień. Zapraszam.

Chleb od Rodolpha Coustona



Przepis na 2 duże chleby

850 g mąki pszennej typ 650

150 g mąki żytniej pełnoziarnistej
680 g letniej wody (temperatura wyliczona poniżej)
18 g soli
5 g świeżych drożdży
300 g aktywnego zakwasu pszennego 100% (użyłam orkiszowego)


Temperatura bazowa ciasta (temperatura otoczenia + temperatura mąki + temperatura wody) = 55 stopni C. Na temperaturę powietrza i mąki nie mamy wpływu i dlatego sterujemy temperaturą wody.

Przykład obliczenia temperatura wody :
55 stopni C - temperatura w kuchni 22 stopnie - temperatura mąki (trzymana w kuchni) 22 stopnie = temp. wody 11 stopni :-)


Wykonanie:
Wszystkie składniki mieszamy 10 min na pierwszej prędkości i 2 minuty na drugiej prędkości. Ciasto przykryć i pozostawić na 30 min. Złożyć, przełożyć do pojemnika, zamknąć lub przykryć folią spożywczą i włożyć do lodówki na ok. 12 godzin – uwaga bo mocno powiększa objętość i chciało wyskoczyć z pojemnika. Wyciągnąć z lodówki, podzielić na porcje, uformować bochenki i przełożyć do koszyczków. Wyrastanie ok. 2-3 godziny. Pieczemy w temperaturze 250 stopni przez 15 min z parą. Obniżamy temp. do 190-210 stopni, wypuszczamy parę i pieczemy ok. 45 min.

Moje uwagi :
-chleb upiekłam w foremkach o wymiarach 11 cm x 25 cm,
-chleb dodatkowo mocno rósł w piekarniku.


Chleb od Rodolpha Coustona na blogach:
am.art kolor i smak – klik!
Akacjowy Blog 
Kuchennymi drzwiami – klik!
Kuchnia Gucia - klik!
Moje małe czarowanie – klik!
Ogrody Babilonu – klik!
Para w kuchni – klik!
Weekendy w domu i ogrodzie – klik!
W poszukiwaniu slow life – klik!
Zacisze kuchenne – klik!



***



Bardzo lubię odwiedzać ogrody botaniczne. Ogród w Edynburgu jest dla mnie wyjątkowy. Trudno w nim usłyszeć odgłosy miasta, jest pięknym miejscem do wypoczynku. 


Ma wiele odrębnych przestrzeni (ogród chiński, angielski, rustykalny, Ogród Królowej Matki, ogród skalny, Victorian Palm House) i piękne okazy starych drzew oraz kwitnących krzewów, a do tego polany i strumienie.


Historia  Królewskiego Ogrodu Botanicznego w Edynburgu sięga  roku 1670, kiedy był on przestrzenią naukową Holyrood. Następnie został przeniesiony do Leith, a ostatecznie od 1820 r. znalazł się w swojej aktualnej lokalizacji w Inverleith.


Na 70 akrach rośnie w nim  6% wszystkich gatunków roślin występujących na Ziemi. 


W połowie kwietnia, gdy byliśmy, kwitły rododendrony. 


Ogród jest ważnym centrum uprawy i badań tych roślin od ponad stu lat.


W początkach XX wieku sprowadzano do Ogrodu sadzonki tych roślin. 


Przyczynił się do tego George Forrest, szkocki botanik, który stał się jednym z pierwszych odkrywców odległej południowo-zachodniej prowincji Yunnan w Chinach, uważanej za najbardziej różnorodną biologicznie prowincję w kraju. 


Odkrył on wiele nieznanych wcześniej gatunków roślin oraz sprowadził około 31 000 okazów roślin.


Dziś przy nazwach rododendronów zwykle jako kraj pochodzenia można zobaczyć Chiny, Birmę, Japonię lub po prostu Himalaje.


Na 1000 znanych gatunków rododendronów na świecie, sadzonki 700 sprowadzono do Szkocji.


W Królewskim Ogrodzie Botanicznym rosną one obok siebie co ułatwia porównywanie i prowadzenie badań.






Oprócz pięknych, egzotycznych, choć już dobrze u nas znanych rododendronów można spotkać zupełnie zwyczajne rośliny




jak kaczeńce czy zawilce, choć te drugie jak dla mnie w zupełnie wcześniej nieznanym mi kolorze.




Śnieżyca wiosenna cała w dzwoneczkach.



i sasanki w różnych odmianach.




Bardzo podobały mi się gatunki erythronium, liliowatej rośliny, którą po polsku nazywa się ... psizębem.




Trójlist


Irys


Wśród drzew dobrze czuły się znajome ptaki.


Na modrzewiu zajęty śpiewem samiec zięby.


Podczas gdy pani ziębowa szukała pożywienia na trawie.


Sporo było tam rudzików. 


Tu ciekawa scenka. Jeden dorosły rudzik karmiący drugiego. Ptaki są nieostre, bo były w ruchu. Jednak sama sytuacja jest warta pokazania. Gdy samiec i samica dobierają się w pary, ważne jest aby samiec był troskliwy i dostarczał samicy jedzenie, gdy ona wysiaduje jaja. To sprawdzian jego umiejętności przed założeniem rodziny.


Pokrzywnica ukrywająca się między gałęziami.


Jak wszędzie, srok nie brakuje i tam.


Poniżej fotergilla


i jabłoń,


oraz magnolia.


Grusza wierzbolistna


i klon japoński.


Oczywiście to tylko mały wycinek tego co widzieliśmy. Dodam jeszcze, że spacery na łonie natury dostarczają również wielu estetycznych wrażeń. W Szkocji żonkile kwitną w lesie, przy drogach, na łąkach, wszędzie ich pełno. 



W lesie można zobaczyć czosnek niedźwiedzi


i pierwiosnki.


Kwitły jaskrawo jałowce i żarnowiec.



Aby do wiosny...






28 komentarzy:

  1. Fakt, chleb bardzo wdzięczny. Miło spotkać się choćby wirtualnie przy takich smacznych wypiekach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tofko i mi było miło, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Cudowne kromki!
    Idealnie upieczony chleb. Zdjęcia z wiosennego Edynburga bardzo do tego chleba pasują.
    Dziękuję za pyszne pieczenie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję, chleb koronkowy, pyszny :)

      Usuń
  3. Jak ja kocham czytać Waszego bloga :))
    Wspaniały!!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marianno-bardzo dziękujemy, jest nam ogromnie miło :) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  4. Wspaniałe kromeczki!
    Piękna wiosna u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo-chciałabym, żeby taka wiosna była u mnie :) Jeszcze trochę :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Piękny chleb upieczony a i oczy nacieszone pięknymi widokami wiosny, dziękuję Magdo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, dzięki wielkie, pozdrawiam - Małgosia :D

      Usuń
  6. Bardzo udany wypiek. Ja też lubię ogrody botaniczne i fotografowanie wiosny. Przepiękne zdjęcia, przepiękne miejsce. A byłaś w berlińskim ogrodzie botanicznym? Jak na razie to najpiękniejszy jaki miałam okazję zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w tym ogrodzie. Muszę kiedyś zaplanować odwiedziny. Dziękuję za wspólne wypiekanie, pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ależ fotogeniczny Twój chleb, Małgosiu! Piękny, a takiej wiosny jak na zdjęciach bardzo jestem spragniona...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nam też się dłuży to oczekiwanie;-) Ach jak pięknie wiosennie na zdjęciach:-) A chlebek cudowny:-) Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki Marzenko, dzięki za wspólne wypiekanie :)

      Usuń
  9. Cudowne zdjęcia! Te kwitnące rododendrony wprost bajkowe :)
    U mnie na parapecie ostatnio codziennie przesiadują czyże, ale jeszcze ich nie złapałam aparatem, za szybkie są :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :) U nas czyże przylatują do karmnika. Samce są żółciutkie :) Wyglądają niezwykle w szarości krajobrazu, pozdrawiamy

      Usuń
  10. Chleb jak zawsze wyszedł idealnie!
    Jak dobrze jest chociaż na zdjęciach zobaczyć trochę natury. Już mam dość tej szarości we Wrocławiu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcelino pomyśl, że mieszkasz na biegunie ciepła i do Ciebie wiosna przyjdzie najszybciej. Miło nam, że zajrzałaś, pozdrawiamy :)

      Usuń
  11. Równo przed...23 laty spacerowaliśmy z żoną, także w marcu, po tych ogrodach (mieszkaliśmy wtedy blisko tych ogrodów). To jedno z piękniejszych miejsc w stolicy Szkocji... Wróciły wspomnienia. Muszę poszperać w albumach i poszukać starych, pożółkłych zdjęć. Tylko rośliny są ciągle takie same, piękne! Jedna rzecz jest piękniejsza w Polsce: rude wiewiórki a nie te szare - szkockie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło nam, że wróciły wspomnienia :) Mamy też zdjęcia z lata. Ogród jest piękny, miło się po nim spaceruje. Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
    2. Czy byliście Państwo w szklarniach znajdujących się przy ogrodzie? Na nas wrażenie zrobiła zwłaszcza ta "pustynna"... Nasz park Oliwski i palmiarnia wyglądają przy nich mikrusowato.

      Usuń
    3. Tak, byliśmy :) Podobało nam się :)

      Usuń
  12. Uwielbiam wiosnę!
    Cudowności na Waszych zdjęciach.
    Pozdrawiam serdecznie-)))
    I.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie Ci się upiekł :)
    Z nadejściem wiosny mam ten sam kłopot. Dziś u mnie spora czapa śnieżna, więc z przyjemnością cieszyłam oczy Waszymi zdjęciami, bo moje przebiśniegi i wawrzynki pod śniegiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy nas, że mogłaś nacieszyć się trochę wiosną. U nas śniegu nie było, w lesie znaleźliśmy dziko rosnące przebiśniegi. Ptaki śpiewają, czekamy na wiosnę :)

      Usuń