Ptaki Islandii cz.5. Kulinarnie - tajski smażony ryż z krewetkami podany w ananasie.

Co ma piernik do wiatraka. Jak połączyć Islandię z Tajlandią. Po prostu - ptaki sobie, a przepis sobie. Jako, że po naszej wizycie w tym pięknym kraju twierdzimy, że Islandia nie jest mekką kulinarnych rozkoszy pokazujemy to co jest tam piękne, a przy okazji przywołujemy nasze ulubione przepisy rybne. Stąd taki misz-masz. Zaczniemy od całkiem smacznego dania.

Tajski smażony ryż z krewetkami i orzechami cashew podany w ananasie




... i z ananasem oraz jego sokiem. To kolorowe danie ma wiele smaku, aromatu i raduje kolorami lata. Tego orientalnego.  Do tego jest wyjątkowo proste w przygotowaniu, choć ilość składników może temu przeczyć.

Składniki na dwie porcje:
ananas
100-125g jaśminowego ryżu
200-250g krewetek
100g orzechów cashew
olej
ząbek czosnku
2 cm korzenia imbiru
szalotka
ostra papryczka
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki kurkumy
łyżeczka kolendry
sos sojowy
sos rybny
limonka
sól, pieprz
liscie kolendry do przybrania

Przygotowanie:

Ananasa przekrawamy na pół, wydrążamy miąższ i zachowujemy sok.

Ryż gotujemy na średni twardo (ok. 2 minuty krócej niż sugestia na opakowaniu). Odstawiamy.

Krewetki doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy i odstawiamy.

Orzechy cashew przekrawamy na pół i prażymy na patelni. Ziarna kolendry i kuminu prażymy na patelni i ścieramy w  moździerzu.

Na patelnię wlewamy niewielką ilość oleju. Wrzucamy posiekany czosnek, imbir, szalotkę, ostrą papryczkę. Po minucie dodajemy ryż. Przyprawiamy sosem sojowym i sosem rybnym. Dodajemy przyprawy. Dodajemy pół szklanki soku z ananasa, który uzyskaliśmy przy wydrążaniu miąższu i pokrojone na cząstki kawałki ananasa (tylko część, żeby znaleźć balans pomiędzy kwaśnym, ostrym, słodkim i słonym smakiem).

Do ryżu dodajemy krewetki i orzechy cashew i mieszamy, by równomiernie rozprowadzić składniki. Całość przekładamy do połówek wydrążonego ananasa. Posypujemy posiekaną świeżą kolendrą.

***

Dziś ostatnia opowieść o ptakach Islandii. Skupimy się tym razem na kilku gatunkach z okolicznych jezior. W północnej części wyspy trafiamy na jezior Myvatn. Widoki jeziora i okolic są niezwykle piękne. Jeszcze dziesięć tysięcy lat temu był tu lodowiec. Ale silne erupcje wulkaniczne stworzyły taki oto krajobraz - płaskie wulkaniczne stożki, które po latach porosły trawą.




Pogoda nad jeziorem Myvatn trafiła nam się wyjątkowo nieislandzka - pełne słońce i 20 stopni. Myvatn okazuje się najsuchszym miejscem latem.


Jednak ptasie życie troszkę nas zawiodło. Spodziewaliśmy się bowiem więcej okazów niż udało nam się zobaczyć. Spotkaliśmy czernice, które występują też nielicznie w naszym kraju.
Czernice należą do grążyc, czyli kaczek nurkujących. Szukają w wodzie głównie ślimaków i skorupiaków. Ich głównym pokarmem jest racicznica zmienna. Związek tych dwóch organizmów to podręcznikowy przykład zależności w przyrodzie. Rozpowszechnienie kaczki, zgodnie z badaniami naukowców, zależy od występowania wspomnianego małża. 
Czernice lubią zakładać gniazda w gąszczu roślin. Składają zwykle od 8 do 10 jaj. Wysiadują je do 25 dni. Samce zwykle szybko opuszczają swoje partnerki. Na zdjęciach widać ich w stadzie już po okresie godowym, ale z charakterystycznym czubkiem na głowie i szarymi plamami po bokach. 


Młode gdy się wylęgną dość szybko się usamodzielniają (jest to charakterystyczne dla wszystkich grążyc). Gdy są jeszcze małe nurkują blisko roślin, z czasem wypływają na otwartą toń. Matka ostrzega młode przed zagrożeniem. Są one niestety częstą ofiarą ptasich drapieżników takich jak błotniaki czy związanych z wodą wydr. Niemniej to kaczki długowieczne, dożywają nawet 15 lat.


Poniżej krakwa, jest nieco mniejsza od popularnej u nas  krzyżówki.  Lubi zarośla w pobliżu słodkiej wody, gdzie buduje gniazda. Nie przepada za sąsiadami innych gatunków i znana jest z tego, że zdecydowanie walczy o swoje terytorium.


Samica składa od 8 do 12 jaj, które sama wysiaduje do 26 dni. Młode zaczynają latać po ok. 50 dniach, ale dojrzewają po roku. Rodzina krakw podjada zwykle plankton wodny, delikatne części roślin wodnych i lądowych oraz drobne bezkręgowce, które odcedza z wody. 


Krakwy można spotkać w Polsce, zwłaszcza w północnych regionach.


Perkoz rogaty to ptak znacznie rzadszy. Swoją nazwę zawdzięcza umieszczonym na bokach głowy kępkom piór. Gniazdo budują razem przyszli rodzice i zwykle stanowi je pływająca, choć zakotwiczona sterta butwiejących roślin wodnych. Młode wykluwają się z 4-5 jaj po około 25 dniach. Od razu opuszczają gniazdo. Jednak w przeciwieństwie do wszystkich tu opisywanych ptaków nie pływają same po wodzie, ale kryją się w piórach rodziców na grzbiecie. Trzymają się tak mocno, że dorosłe ptaki potrafią z nimi nurkować. Młode stają się lotne po około dwóch miesiącach. Perkozy rogate, to ptaki, które rozmnażają się na zbiornikach słodkiej wody, ale zimują głównie nad morzem. 


Cztery godziny drogi od jeziora Myvatn znajduje się półwysep Vatsness. Hvitserkur to piętnastometrowa bazaltowa skała wyrastająca w górę z zatoki. Przypomina łosia pijącego wodę. Żeby się tam dostać trzeba zejść stromą ścieżką na plażę.


Okupują ją ptaki o czym świadczą liczne ślady odchodów.


Oglądaliśmy tam rybitwy popielate, o których pisaliśmy wcześniej tu-klik.


Były tam edredony - same samice z młodymi. Słodkie maleństwa pożywiały się w wodzie, a matka dbała o ich bezpieczeństwo.
 
Edredony (w przeciwieństwie do wszystkich w tym poście opisywanych ptaków) są związane z morzem. Nazywane miękkopiórami nie miały łatwego życia jako atrakcyjny obiekt do pozyskiwania puchu. Pisaliśmy o tym tu - klik. Na Islandii występuje podgatunek borealis. Te największe nurkujące kaczki budują gniazda często na kamienistych wybrzeżach. Ochronnie ubarwiona samica wysiaduje jaja (3-19) przez ok. 30 dni. Gdy na gnieździe zostanie przestraszona, odlatując oblewa jaja śmierdzącymi, płynnymi odchodami, co ma zniechęcić drapieżnika.


Gdy młode wyklują się, od razu prowadzone są do wody. Czasem mamy - edredony tworzą wspólne przedszkola dla swojego potomstwa.
Samców, znacznie bardziej kolorowych nie wypatrzyliśmy z prostego powodu. Gdy "zrobią swoje" nie uczestniczą w wychowaniu potomstwa. A szkoda, bo są piękne. Tak wyglądają te, które uwieczniliśmy na wyspie May w Szkocji.


Jedziemy do Bingvellir. Wikingowie stworzyli tu pierwszy w Europie parlament w 930 roku. Oto miejsce, w którym nie ma niestety oryginalnych śladów ale wiadomo, że było to właśnie tutaj.


Okolica jest piękna, bardzo malownicza równina poprzecinana rozlewiskami i strugami wody.



W okolicznych wodach uwieczniliśmy gęsi gęgawy. Gęgawy to protoplastki gęsi domowych. U nas są rzadkością. W czasach powojennych, gdy brakowało jedzenia chętnie ludzie sięgali po ich jaja. Największe szanse na wylęg miały te, które wybierały na gniazda miejsca trudno dostępne jak mokradła i rozległe trzcinowiska. Dziś gęgaw przybywa, choć nie są jakoś szczególnie popularne. Myślistwo w tej materii ma swój udział. 
Islandzkie gęgawy zimują głównie w północnej Wielkiej Brytanii. Wiosną przylatują na Islandię by rozmnażać się. Zwykle znoszą kilka jaj, Samica je wysiaduje, ale gdy musi odejść, samiec ją zastępuje. 
 

Młode wylęgają się po niecałym miesiącu. Po dwóch dniach rodzice prowadzą je do wody. Zawsze pierwsza maszeruje samica, a samiec na końcu gęsiego pochodu. Młode stają się lotne po dwóch miesiącach, ale i tak przebywają z rodzicami do jesieni. Dojrzałość płciową osiągają w wieku 2-3 lat. 


Gęsi to bardzo czułe ptaki o skomplikowanych więziach społecznych. Zwykle tworzą duże, rodzinne i wielopokoleniowe grupy. Wiążą się w pary na całe życie.
Bardzo ciekawe badania (dotyczące zjawiska wdrukowania) prowadził na gęgawach laureat Nagrody Nobla - Konrad Lorenz. Zainteresowanym polecamy ten artykuł - klik.















6 komentarzy:

  1. wspaniale się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepis fantastyczny,a danie wygląda smakowicie.
    Coś dla mnie,bo uwielbiam krewetki.Podróżuję teraz po Tajlandii i wszędzie tu używa się moździerza,który poznikał z wielu polskich kuchni.Jedzenie jest znakomite i aromatyczne.
    Widoki cudowne i kolejna opowieść o ptaszkach świetna!
    Pozdrowienia-)))
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzymy Ci wspaniałych wrażeń w Tajlandii, w tym oczywiście smakowych :) To pyszna kuchnia :)
      Irenko-wszystko co jest utarte w moździerzu, zwłaszcza przyprawy mają inny aromat, niż te gotowe mielone. W kuchni azjatyckiej moździerz służy do ucierania warzyw na pastę itp. My używamy i będziemy używac moździerza. Mamy kamienny :) Pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
    2. Dziękuję -))))
      Też sobie kiedyś sprawię kamienny moździerz-)
      Pozdrawiam serdecznie-)))
      I.

      Usuń
  3. Gąski w zielonym buszu są przepiękne! W ogóle krajobrazy i ujęcia zachwycające, aż się rozmarzyłam i bardzo zatęskniłam za latem :)

    OdpowiedzUsuń