Ciasto z jabłkami.

Ciasto z jabłkami.

Ciasta z jabłkami to mój ulubiony repertuar cukierniczy. To piekę od lat. Jest szybkie w wykonaniu i smaczne. Takie zwykłe, do porannej czy popołudniowej kawy lub herbaty. Bardzo je lubię, czas by znalazło się na blogu. 


Ciasto z jabłkami


Czyże na przednówku.

Czyże na przednówku.

Dziś napiszę o czyżach. To ptaki, które odwiedzają nasz karmnik, ale stałymi gośćmi stają się zawsze na przednówku. 


Tak jest już od kilku lat.


Jednak w tym roku wprawiają nas swoimi odwiedzinami w osłupienie. Przylatują gromadnie po kilkanaście sztuk, a zdarza się że na balkonie mamy gromadę 20-30 osobową. Tego jeszcze nie było...


Te drobne ptaszki, wielkością przypominające sosnówki i modraszki potrafią zgodnie korzystać z karmnika. Jednak od czasu do czasu trafiają się "okupanci", którzy za główny cel stawiają sobie utrzymanie przyczółku. Sytuacja zmienia się gdy przylecą grubodzioby albo dzięcioły duże. Jednak sikorki nie mają szans. W towarzystwie czyży bywają też czeczotki, o których pisaliśmy tu - klik.


Od czasu gdy obserwujemy ptaki, widzimy w naszym lesie zimujące stada czyży, czasem liczące po kilkadziesiąt, czasem ponad setkę ptaków. Szczególnie często spotykamy je żerujące na olchach, gdzie wyjadają "orzeszki".


Czasem trudno te ptaki zobaczyć, ale z pewnością słychać je z daleka, bo są ze sobą w nieustannym kontakcie głosowym. 


Ptaki, które tak stadnie u nas przebywają zimą są migrantami ze Skandynawii lub północnej Rosji (poniżej samica czyża). 


Jednak późną wiosną i latem też w naszym bukowym lesie spotykamy czyże.



Te zwykle zimują na zachodzie Europy. Mimo, że ptaki te raczej preferują lasy iglaste, bez problemu widujemy je w naszych okolicach, choć tu systematycznie świerki padają ofiarą wyrębu lasu. 


To właśnie na drzewach iglastych czyże zakładają gniazda. Zwykle są one usytuowane w koronach, więc poza zasięgiem naszego wzroku. Gniazdo para buduje razem. Uwite jest ono z korzonków roślin, suchych traw i mchów. Wyściółkę stanowią pióra, puch roślinny i sierść. Z zewnątrz gniazdo oblepione jest siecią pajęczyn. Jest ono doskonale zamaskowane, dlatego czyża w okresie lęgowym można zauważyć bardzo rzadko.


Samica wysiaduje od 4 do 6 jaj, po ok. dwóch tygodniach wykluwają się z nich młode. Samiec w tym czasie przynosi jej jedzenie. Podobnie gdy już pojawi się potomstwo, przez kilka pierwszych dni samiec tylko donosi pokarm, a rozdziela go samica. 


Po dwóch tygodniach młode staja się samodzielne. 


Obrączkowane czyże żyły 11-13 lat. Trzymane w niewoli nawet 25. 


Te radosne i ruchliwe ptaszki swoim towarzystwem sprawiają nam wiele radości. 



Niestety na balkonie zdarza się, że któryś uderzy w szybę. Na szczęście nie było jeszcze żadnego tragicznego wypadku poza krótkotrwałym oszołomieniem. Wówczas szybko "ratowaliśmy" ptaka, wkładając do sporego pudełka z otworami, by mógł odpocząć, dojść do siebie i nie wychłodzić się. Po kilkunastu minutach był już gotowy do lotu.


W Polsce czyże są pod ścisła ochroną, co powoduje, że ich populacja jest znaczna. Obserwujemy to z naszego okna widząc całe stada przemieszczające się na ścianie lasu. 



Sernik z tahini.

Sernik z tahini.

Przyznam, że odkąd zobaczyłam ten sernik u Amber, od razu chciałam go upiec. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Sernik jest wyborny, prosty w wykonaniu i zachwyca smakiem. W samej masie nie ma grama mąki. Warto upiec go dzień przed podaniem, żeby miał szansę schłodzić się i ścisnąć. Myślę, że kluczową sprawą oprócz sera jest dobór tahini. Tę sezamową pastę można u nas bez problemu kupić. Często oferowane u nas mają niestety "rozwodniony" smak. Jaką wybrać ? Trudno to zrobić jeśli nie ma się punktu odniesienia. Mnie nauczyła tego Nof Ethamna Ismaeel (Izraelka, Arabka, zwyciężczyni Master Chef Izraela w 2014 r.). Po wypróbowaniu kilku różnych tahini, wiedziałam jaka pasta jest ok. Dziś kupuję zwykle te sprawdzone jak np. libańska Khater. Wracając do sernika, wprowadziłam niewielkie zmiany m.in. ciut więcej tahini i polewę z deserową czekoladą. Zatem do dzieła :)


Sernik z tahini 


Składniki na formę o średnicy 24-26 cm

na spód

120 g mąki pszennej
60 g masła
50 g uprażonych ziaren sezamu
2 - 3 łyżki 100 % tahini

Przygotować tortownicę (spód można wyłożyć papierem do pieczenia). Roztopić masło, lekko ochłodzić. Włożyć wszystkie składniki do miski i zagnieść na jednolitą masę. Przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i równo rozprowadzić. Wstawić do nagrzanego piekarnika na 200 stopni C i piec 10 - 15 minut, aż się lekko zrumieni. Odstawić do wystygnięcia.

na masę serową
500 g twarogu (użyłam wiaderkowego na sernik)
200 g mascarpone
130 g tahini
100 g drobnego cukru trzcinowego
100 ml słodkiego mleka zagęszczonego
200 g kwaśnej śmietany 36%
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

Przygotować głębokie naczynie. Wszystkie składniki połączyć ręcznie. Użyłam do tego trzepaczki rózgowej. Do naczynia włożyć ser, mascarpone, mleko zagęszczone i śmietanę, wymieszać na jednolitą masę. Następnie dodać cukier i tahini, dobrze rozprowadzić i stopniowo do masy wmieszać po jednym jajku. Na koniec dodać ekstrakt i szczyptę soli. Masę wlać do tortownicy na podpieczony i ostudzony spód i wstawić do nagrzanego piekarnika do 160 stopni C. Piec bez wiatraka przez 50 min. Następnie piekarnik wyłączyć i zostawić na 10 min. Po tym czasie lekko uchylić i pozwolić sernikowi ostygnąć.

Czasem robię do tego sernika polewę czekoladową.

polewa
100 g czekolady deserowej (50 %)
100 ml mleka
15 g cukru trzcinowego
15 g masła

Mleko mocno podgrzać z cukrem, wrzucić do niego pokruszoną czekoladę i masło, wymieszać aż polewa będzie gładka i jednolita. Polewę wylać na ostudzony sernik, wstawić go na kilka godzin, a najlepiej na noc do lodówki. Smacznego.
Izrael - gotujemy "otwarty Kibbeh".

Izrael - gotujemy "otwarty Kibbeh".

Danie pochodzi z fenomenalnej książki kucharskiej "Jerozolima" napisanej przez Yotama Ottolenghi i Sami Tamimi. Żyda i Araba. Posłużę się wybranymi z niej cytatami.

Jerozolima jest stolicą kibbehu. Tylu odmian dania nie ma nigdzie na świecie. Kłopot w tym, że trudno określić czym właściwie jest kibbeh. Definicje potraw w tym mieście bywają skomplikowane. Kiedy przyjrzysz się kuchni arabskiej i jej odpowiednikowi  - kuchni Żydów sefardyjskich z Lewantu - znajdziesz najbardziej skomplikowane i powikłane mieszanki. A nic nie jest bardziej skomplikowane i powikłane niż kibbeh.

Kibbeh, kubbeh albo kobeba - wszystkie te słowa oznaczają po arabsku "w kształcie kulki". Najbardziej znana na zachodzie i we wschodniej Jerozolimie odmiana kibbeh to syryjska i libańska potrawa narodowa w postaci kulek lub torped z mielonego mięsa i bulguru, nadziewanych mięsem doprawionym słodkimi przyprawami oraz orzeszkami piniowymi. Misterne kształtowanie paczuszek kibbeh, z tak cienką skórką jak to tylko możliwe, było kiedyś wyznacznikiem kobiecej zręczności. Przez całe pokolenia Żydówek i Arabek umiejętność zrobienia porządnego kibbeh stała wysoko na liście koniecznych wymagań gospodarnej kobiety.

Łatwiejsza wersja tego dania to kibbeh b'siniyah, gdzie skorupka i nadzienie są układane w naczyniu warstwami, tworząc rodzaj mięsnej zapiekanki.

Dzisiejsza wariacja na temat kibbeh to warstwowy placek, na który składa się bulgur, mielone mięso, przyprawy i orzeszki piniowe oraz obowiązkowo sos tahini. Zwykle podawany jest do maczania, tutaj polewa się nim potrawę.


OTWARTY KIBBEH




Jerozolima - Góra Oliwna.

Jerozolima - Góra Oliwna.

Już prawie rok mija od naszej podróży do Izraela. Przemierzyliśmy większą jego część przywożąc wspomnienia kultury, ludzi, kraju, który niełatwo zrozumieć. Mimo szczerych chęci - przeczytania kilku o nim książek, obejrzeniu paru programów dokumentalnych, zapoznaniu się ze tradycyjnymi składnikami żydowskiej kuchni, ugotowaniu kilku tamtejszych potraw, uczestnictwie w warsztatach kulinarnych, chłonięciu muzyki klezmerskiej z płyt i koncertu na żywo, czy zanurzeniu się w literaturę piękną, choćby wybitnego pisarza izraelskiego - Amosa Oza. Lubimy poznać kraj przed podróżą na tyle, na ile pozwalają nam nasze możliwości, potem zaś skonfrontować teoretyczne wyobrażenia z konieczności ograniczoną czasowo rzeczywistością.

No dobrze. Po tym przydługim wstępie skupmy się na miejscu, które bez wątpienia jest  wyjątkowe. W Jerozolimie nie potrzeba samochodu. Ba, jest on zbędny. Po dwóch tygodniach podróży oddaliśmy nasz pojazd i zawierzyliśmy komunikacji publicznej oraz własnym nogom. Całkiem słusznie.

Jerozolima. Miasto trzech monoteistycznych religii.

Judaizmu.



Kruche ciasto jabłkowo - pekanowe.

Kruche ciasto jabłkowo - pekanowe.

Uwielbiam ciasta z jabłkami, zwłaszcza takie, gdzie dominują owoce. Krucha "skorupa" ciasta to podstawa i ścianka boczna. Cała reszta to pieczone jabłka z pekanami. Smakowo - połączenie doskonałe. W sklepach można ciągle dostać szare renety czy golden delicius, które bardzo dobrze się tu sprawdzają. W przypadku braku pekanów możecie wykorzystać orzechy włoskie lub laskowe. Przepis z inspiracji Janneke Philippi (z drobnymi zmianami). Polecam :


Kruche ciasto jabłkowo - pekanowe


Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm:

na ciasto:
150 g miękkiego masła
300 g mąki pszennej lub orkiszowej*
100 g cukru trzcinowego
1 jajo
szczypta soli

na wypełnienie:
1,5 kg jabłek  (użyłam szarą renetę)
50 g cukru trzcinowego
1 łyżeczka cynamonu
150 g pekanów podprażonych na patelni

dodatkowo
5 łyżek dżemu morelowego

Ciasto szybko zagnieść (lub skorzystać z pomocy melaksera)  z podanych składników, następnie zawinąć w folię i schłodzić w lodówce  przez ok. godzinę.

Przygotować formę - dno formy wyłożyć papierem i przycisnąć obręczą boku. Nadmiar wystającego papieru odciąć. 

Obrać jabłka, wykroić środki i podzielić na kawałki o wielkości 1 - 1,5 cm. Wymieszać w misce z cukrem, cynamonem i uprażonymi pekanami.

Ciasto rozwałkować między dwoma kawałkami folii spożywczej (zawsze po wyjęciu z lodówki daję ciastu czas, żeby wróciło do temperatury pokojowej; wałkowanie miedzy folią pozwala obyć się bez dodatkowego podsypywania mąką, co utwardza masę) na placek o średnicy ok. 32 cm. Wyłożyć dno i boki formy, dobrze docisnąć w linii połączenia dna i boku, wyrównać nożem u góry brzeg. Wyłożyć nadzienie i piec w nagrzanym do 180 stopni C przez 45 minut aż wierzch będzie wyraźnie złoty. 

Po upieczeniu ciasta rozgrzać morelową konfiturę na małej patelni lub w rondelku i posmarować ciasto z wierzchu. Ostudzić szarlotkę w formie i wyjąć dopiero zimną. Można podawać ją samą lub z dodatkami (bitą śmietaną lub lodami waniliowymi). 
*mąka orkiszowa ma lekko orzechowy smak i świetnie się tu nadaje.
Światowy Dzień Wróbla.

Światowy Dzień Wróbla.

Jak to się stało, że na blogu nie ma jeszcze żadnego wpisu o wróblach? Trudno powiedzieć. Jeszcze w grudniu zaznaczyłam w kalendarzu na nowy rok 20 marca - Światowy Dzień Wróbla (obchodzony jest od 2010 roku), a to zobowiązuje.