Świątecznie - śladem wielkiej migracji

 

"Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie."
                                                                                  C.K.Norwid
 
 
Na naszym blogu dzielimy się z Wami przepisami i emocjami związanymi z realizacją naszych pasji. Przy świątecznej okazji my również chcemy podzielić się z naszymi czytelnikami "chlebem"-zapraszamy.
 
 
Bakaliowe sucharki
(przepis ze zbiorów Ani-Bajaderki)
 



Składniki :

1/2 szklanki ciemnych rodzynków

1/2 szklanki jasnych rodzynków


1/2 szklanki suszonych moreli, pokrojonych w kostkę

 1/2 szklanki pokrojonych suszonych fig

 1/2 szklanki suszonych wiśni

 1/4 szklanki rumu lub brandy

 2 szklanki mąki pszennej

 2/3 szklanki ciemnego brązowego cukru

 3 łyżki białego cukru

 1 łyżeczka proszku do pieczenia

 1/2 łyżeczki sody

 1 łyżeczka cynamonu

 1/2 łyżeczki świeżo utartej gałki muszkatołowej

 1/4 łyżeczki  zmiażdżonego ziela angielskiego

 szczypta soli

 3 duże jajka


1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1 białko, lekko rozbełtane

Suszone owoce zalać alkoholem i odstawić na około 1 godzinę .
Do miski miksera wsypać wszystkie suche składniki i korzenne przyprawy, dobrze wymieszać. Owoce odsączyć, a zlany alkohol zachować.  W osobnym naczyniu rozbełtać jajka z ekstraktem waniliowym, dodać zlany alkohol, wymieszać i całość dodać  do suchych składników. Wymieszać mikserem tylko do momentu kiedy zacznie tworzyć się ciasto. Dodać odsączone owoce i wymieszać ponownie.
Podzielić ciasto na 3 równe części, a  każdą z nich uformować omączonymi rękami w rulon o długości ~35cm i ułożyć je na płaskiej blasze. Lekko spłaszczyć i posmarować rozbełtanym białkiem. Piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni ( piekarnik przed pieczeniem trzeba nagrzać). Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić.
Obniżyć temperaturę do 150ºC. Przestudzone wałki pokroić na 2.5 cm ukośne kromeczki, układać płasko na blasze i piec po 5 minut z każdej strony. Wystudzić na kratce. Przechowywać w puszcze lub słoju.




 
Wszystkim czytelnikom "Akacjowego bloga" składamy życzenia pokoju, szczęścia i miłości oraz spełnienia marzeń-
Małgosia i Piotr
 
 
 
Dziś będzie post o spełnionym marzeniu :) Pięknie jest marzyć, a jeszcze piękniej spełnić marzenia. Naszym wielkim marzeniem było zobaczenie wielkiej migracji gnu-największej naturalnej wędrówki zwierząt na Ziemi. Dziś więc o tym...

 
Co roku na obszarze sawanny Kenii i Tanzanii dochodzi do widowiskowej wędrówki ok.1,5 mln gnu, a wraz z nimi różnych antylop...gazeli Thomsona


bawolców


i zebr.


Rytm wędrówki po Serengeti (nazwa pochodzi z języka Masajów i oznacza bezkresne równiny) wyznacza pora opadów. Trasa zwierząt prowadzi zgodnie z ruchem wskazówek zegara (mapa ze strony klik). Podobno wędrują tak od lat sześćdziesiątych XX wieku, gdyż to właśnie wtedy ich liczba stała się tak duża, że przetrwanie suchej pory okazało się niemożliwe.
 




Od grudnia do marca zwierzęta przebywają najdalej na południu w okolicach Ngorongoro Conservation Area i Ndutu. To wtedy mieliśmy okazję je obserwować. Jest to również okres rozrodu zwierząt. Okres godowy przypada na koniec pory deszczowej- maja i czerwca. W ciągu kilku tygodni 90% samic jest ciężarnych. Po ok. 8 miesiącach ciąży rodzą młode. Taka synchronizacja narodzin źrebiąt powoduje, że mają one większe szanse na przetrwanie. Przez ok. 3 miesiące pozostają na pastwiskach, żyją jednak w ciągłym zagrożeniu ze względu na towarzystwo drapieżników, przede wszystkim dużych kotów.





To  lwy,


gepardy


i lamparty (ten na zdjęciu obserwuje okolicę z kiełbasianego drzewa).


Lwy bardzo lubią przesiadywać na kopjes, granitowych skałkach z których można obserwować okolicę. Na poniższym zdjęciu widać na najwyższej skale dwa lwy.


Jeden jednak leżał na plecach i nie zmienił swojej pozycji ani razu. "Lenistwo" lwów wynika m.in. z tego, że po posiłku trawią ponad 20 godzin i nie tracą energii na nic innego.


Wędrowcy zbliżając się do kopjes zachowują się z wielką rezerwą. Obserwowaliśmy to stado zebr, które dłuższy czas stało, zanim ruszyło koło kępy drzew i skał obawiając się czy nie wypadnie z ukrycia jakiś drapieżnik.


Wracając jednak do gnu...Małe gnu w tłumie zwierząt porozumiewa się z matką za pomocą głosu i są w stanie rozpoznać się wśród tysięcy innych. Drugim ważnym zmysłem jest dla nich zapach. Podobno po tygodniu od narodzin młode potrafi biegać z imponującą prędkością 50 km/h(w przeciwieństwie do dorosłego osobnika, który potrafi rozwinąć prędkość nawet do 80 km/h).
 

Gnu to typowi roślinożercy. Jedzą  trawy...a im więcej jedzą tym więcej trawy przyrasta. Mają jednak słaby wzrok i wraz z nimi w symbiozie wędrują zebry, które dużo lepiej widzą i są w stanie wypatrzeć zagrożenie.


Zebry nie są konkurencją dla gnu, gdyż jedzą niższe części tej samej  trawy. Gazele Thomsona jedzą trawy pozostawione przez obydwa gatunki.

 
Gnu jedzą przede wszystkim młode i miękkie pędy, stąd istnieje konieczność wędrówki. Gdyby jadły każdą trawę, to wędrówka nie byłaby tak wielką koniecznością. Przeciętne stado gnu spożywa dziennie ok. 6 tyś ton trawy, co podobno odpowiada 3 olimpijskim stadionom.


Na przełomie maja i kwietnia gnu zaczynają wędrować na zachód i północ. Pod koniec lipca trawy tam usychają i zwierzęta ruszają na równiny rzeki Mara. Na przełomie października i listopada z Kenii ruszają w stronę Tanzanii.


Podczas całej wędrówki  wynoszącej prawie 3000 km umiera ok. 250 tyś. tych zwierząt, a w sezonie rozrodczym pojawia się  ok. 400 tyś. młodych. Poszukiwanie młodych traw i wody są nieustannym bodźcem do wędrówki.

 
Zdobywając  informacje dotyczące wielkiej migracji gnu spotkaliśmy różne teorie dotyczące motywów wędrówki. Najczęściej przyjmuje się, że zwierzęta skłania do tego poszukiwanie wody i trawy. Są jednak i inne. Potwierdza to fakt, że gnu nie przebywają wcale na obszarach gdzie pada deszcz, ale wybierają te gdzie deszcz jest najmniejszy.


Podobno na zbyt mokrych terenach nabawiają się często chorób kopyt wywołanych grzybicą. Do tego zbyt bujne trawy takie jak na opuszczonych już przez stada obszarach Serengeti powodują, że nie widać w nich drapieżników. Tu widać jak trawy Serengeti są wysokie przy rozmiarach słonia.

 
Na obszarach gdzie trawa świeżo wyrosła, drapieżniki widać na dużą odległość. Jest jeszcze jeden powód. W niskich trawach  podobno jest ok. 30 g substancji odżywczych na 1 m kwadratowy.  Najwięcej jest w nich fosforu, który jest niezbędny zwierzętom w okresie ciąży i karmienia. Dzięki takim trawom matki nie muszą pozbywać się fosforu zgromadzonego w kościach.
 
 
Gnu są bardzo spokojne i dość płochliwe. Mieliśmy okazję oglądać je o każdej porze dnia. O poranku w lekko zamglonym, wilgotnym powietrzu wyglądały szczególnie ciekawie.


Na noc pozostawaliśmy na terenie Parku Ndutu i tam gnu żerowały obok naszego domu. W styczniu opady na południowym Serengeti są "chwilowe", ale to zapewnia wilgoć i rześkość zieleni.

 
Podobno jednym z obszarów dość niebezpiecznych dla tych zwierząt jest pokonanie sodowego  zbiornika Jeziora Ndutu. Mieszkaliśmy w jego pobliżu, ale nie widzieliśmy tam żadnych brodzących w tej parzącej wodzie zwierząt.

 
Mieliśmy za to możliwość oglądania mnóstwa różnych ptaków, szczególnie flamingów, dla których taka woda to naturalne środowisko do żerowania.
 
 
A na drzewach w okolicach Ndutu siedziało sporo marabutów.
 

Czujemy się szczęśliwi, mogąc oglądać ten niezwykły przyrodniczy spektakl. Tym bardziej, że podzielamy słowa Bernharda Grzimka, założyciela Narodowego Parku Serengeti : " za pięćdziesiąt lat nikogo nie będzie interesować wynik konferencji, które dzisiaj wypełniają nagłówki gazet. Ale jeśli w czerwonawym świetle poranka wychyli się zza krzewów groźnie porykujący lew, to nawet za pięćdziesiąt lat ludziom mocniej zabiją serca. I wszystko jedno, czy będą to bolszewicy, czy demokraci, czy mówią po angielsku, rosyjsku, niemiecku, czy w suahili. I będą stać oniemiali, ściskając sąsiada za rękę, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzą stado dwudziestu tysięcy zebr ciągnących przez bezkresną sawannę".
 
 

 

Komentarze

  1. Kochani, jestem pod wrażeniem tych pięknych zdjęć i opowieści. Jak zwykle. Lwice z pierwszego zdjęcia...przez moment wydawało mi się, że czuję ciepło i zapach ich sierści. Dłuuugi obiektyw :)
    Pięknie o marzeniach.
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długi obiektyw to marzenie na takie wyprawy. Nasz był za krótki, stąd wiele zdjęć na maksymalnym zoomie wyszło nieostrych. Oczywiście lwice nie były tak blisko...tu udało się zrobić zdjęcia jak trzeba. Uściski Wiesiu i Wesołych Świąt :)

      Usuń
  2. Malgosiu, kolejna wspaniala opowiesc! I zdjecia 'jak zywe' :) Niech w tym roku spelni sie jak najwiecej Twoich (Waszych :)) marzen! I niech zaowocuja kolejnymi tak wspanialymi opowiesciami :)
    A bakaliowe sucharki porywam przez ekran (dobrze, ze choc zdjecia nie uczulaja ;)).

    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję , że chociaż wiśnie nie uczulają ;) Beo-Tobie również życzymy spełnienia marzeń i dziękujemy za życzenia. Uściski :)))))))))))

      Usuń
  3. Małgosiu i Piotrze, przepięknym cytatem rozpoczęliście ten wpis.
    Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkiego najlepszego. Niechaj Wasze Święta w miłości i bliskości upływają. Niech się Wam darzy w Nowym Roku. Zdrowia, szczęścia, marzeń spełnienia i wielu jeszcze wspaniałych podróży Wam życzę.

    /dopiero po Świętach uda mi się spokojnie usiąść i najnowsze opowieści o Waszych podróżach przeczytać...mam zaległości, które niebawem z przyjemnością nadrobię :) /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu-dziękujemy za życzenia. Tobie również życzymy wszystkiego co najlepsze :) Zapraszamy w dowolnej chwili :))))))))))))))))))))))) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  4. Jestem pod ogromnym wrażeniem tych zdjęć i tej wspaniałej opowieści.
    i życzę Wam Małgosiu i Piotrze Świąt Bożego Narodzenia:
    Zdrowych - bo to najważniejsze.
    Pełnych miłości - bo to sens życia.
    Wiary - bo pozwala przetrwać trudne chwile.
    Nadziei - bo wtedy niemożliwe jest możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu-piękne życzenia, bardzo dziękujemy i odwzajemniamy je :) Pozdrawiamy i życzymy Tobie dalszych kulinarnych wspaniałości w Nowym Roku, buziaki :)

      Usuń
  5. Przepiękne zdjęcia, aż trudno się od nich oderwać
    A sucharki prezentują się przesmacznie!
    Wesołych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś-Tobie również życzymy wspaniałych świąt. Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za odwiedziny :)

      Usuń
  6. Takie bakaliowe sucharki to ja uwielbiam :D
    Małgosiu wszystkiego naj na święta *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Margot :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. O jak tu fajnie! Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesołych Świąt, wszystkiego najlepszego :)

      Usuń
  8. Wigilijnej radości, spokoju,zaczarowanych świątecznych chwil i smakowitych potraw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber-dziękujemy i odwzajemniamy życzenia :) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń

Prześlij komentarz