Pan de Sal czyli pieczywo z Filipin

Pan de Sal to  najbardziej popularne pieczywo Filipin. W dosłownym tłumaczeniu to chleb z solą, ale w rzeczywistości jest bardziej słodszy niż słony. Ma portugalskie pochodzenie, choć Filipny były kolonią hiszpańską. Nazywa się go także chlebem biedaka, bo był tańszą alternatywą dla ryżu w czasach wojny. Podobno każdy Filipińczyk je codziennie Pan de Sal, a bułeczki można kupić wszędzie  i o każdej porze. Spotkałam się również ze stwierdzeniem, że ten chleb dla mas jest mocno związany z historią i kulturą kraju.
Nie było problemu ze znalezieniem przepisu na bułeczki. Skorzystałam z receptury na Jun-blog, prowadzonego przez Jun Belem. Specjalizuje się on w kuchni filipińskiej. Znajdziecie tam również instrukcję obrazkową, która ułatwi wykonanie bułeczek. Polecam ten bardzo prosty i wdzięczny przepis, pieczywo jest lekkie i pyszne.
Dołączam go do comiesięcznej listy Wisly NA ZAKWASIE I NA DROŻDŻACH. Listę lipcową tworzy tym razem Łucja z FABRYKI KULINARNYCH INSPIRACJI.


Pan de Sal


Składniki na 11-12 bułeczek:
na rozczyn:
40g świeżych drożdży
60 ml letniej wody
1/3 łyżeczki cukru
na ciasto:
375g mąki pszennej poznańskiej
50g cukru
120-200ml letniej wody
1/2 łyżeczki soli
45g oleju rzepakowego
2 łyżki bułki tartej

Wymieszać drożdże z cukrem i wodą, odstawić i poczekać aż płyn zacznie "bąbelkować".

Połączyć mąkę, cukier, ciepłą wodę (najlepiej na początku nie całą), sól i tłuszcz w dużej misce i wymieszać. Dodać aktywny rozczyn. Wyrobić miękkie i elastyczne ciasto (ręcznie lub robotem, najlepiej końcówką z hakiem). Jeśli mieszanka będzie zbyt sucha dodać pozostałą wodę. Gdy ciasto jest zwarte i dobrze odchodzi od ścianek naczynia czy podłoża odstawić je przykryte folią do podwojenia objętości.

Po tym czasie rozpłaszczyć ciasto na blacie w prostokąt i zrolować je ciasno dłuższym bokiem, żeby otrzymać zwarty walec. Przykryć ściereczką i odczekać aż urośnie. Następnie ostrym nożem pokroić na plastry o grubości ok. 2,5 cm. Obtoczyć delikatnie w bułce tartej każdy kawałek lub posypać z wierzchu, ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem i poczekać aż bułeczki podwoją swoją objętość (również w tej fazie przykryć je ściereczką).



Piec ok. 20 min w temperaturze 180 stopni, wystudzić na kratce.

Bułeczki można zamrażać i po wyjęciu z zamrażalnika odświeżać
w kuchence mikrofalowej.

Jeśli chcecie jeść je z wytrawnymi dodatkami, to sugeruję zredukowanie cukru.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza