Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Stąd dzisiejsza propozycja dania, które fajnie wpisuje się w ten czas i którego nie powstydzicie się przed gośćmi. Jeśli się nie zjawią tym lepiej, bo sami staniecie się beneficjentami pysznej potrawy.
Combra królika lubimy nad wyraz, bo mięso to zacne, o ile zostanie odpowiednio ugotowane. Nie przegotowane i nie wysuszone. Przygotowywaliśmy je wcześniej nie raz. Jedną z propozycji znajdziecie we wcześniejszych wpisach (TU inna wersja balotyny). Dziś postanowiliśmy poeksperymentować i połączyć delikatny smak combra ze smakiem dość zdecydowanym, nie przesadzając jednak z ilością kontrowersyjnego dodatku. Od razu powiem - udało się i polecamy...
Balotyna z combra królika z kaszanką i aromatycznym sosem
Składniki:
comber z królika (jak wykroić comber znajdziecie TU)
80 g kaszanki
łyżeczka oliwy z oliwek
świeży tymianek
pół ząbka czosnku
łyżeczka kwaśnej śmietany 18%
pieprz
ok. 100 g boczku pokrojonego w cieniutkie plastry
Z królika do innego dania użyjemy przednich łap, nóg i ud oraz żeberek. Pozostałe części mogą nam posłużyć do przygotowania aromatycznego sosu.
aromatyczny sos:
resztki królika z kośćmi
warzywa (cebula, czosnek, seler, marchew)
liść laurowy
masło
opcjonalnie bulion drobiowy
sól, pieprz
Przygotowanie:
Wykrawamy w całości comber z królika. Marynujemy go przez pół godziny w oliwie z oliwek, czosnku i tymianku.
Kaszankę podgrzewamy na patelni. Dodajemy łyżeczkę kwaśnej śmietany, przyprawiamy listkami świeżego tymianku i pieprzem. Mieszamy, by całość się połączyła.
Plastry boczku rozkładamy w taki sposób, aby lekko na siebie zachodziły. Układamy na nich w poprzek comber. Nakładamy ostudzoną, przygotowaną wcześniej kaszankę ze śmietaną. Doprawiamy pieprzem (boczek i kaszanka są z natury dość słone, ale trzeba ocenić czy nie należy ciut dosolić potrawy). Całość zawijamy ściśle, w taki sposób, by boczek owinął cały comber.
Balotynę obsmażamy dookoła przez kilka minut na niewielkiej ilości masła (boczek z natury jest tłusty). Kiedy boczek zrumieni się wkładamy patelnię do piekarnika na 12 minut i pieczemy w 190 stopniach C. Po wyłożeniu z piekarnika zawijamy balotynę w folię aluminiową, by odpoczęła. Po 8 minutach odwijamy ją i kroimy na plastry. Z combra jednego królika uzyskamy około 6 ładnych plastrów, w sam raz na przystawkę dla dwóch osób, albo danie główne z dodatkami, np. ryżem i wybranymi warzywami.
Wcześniej przygotowujemy sos. Zwykle danie to przygotowuję mając do dyspozycji całego królika. Wówczas można cieszyć się wspaniałą przystawką i daniem głównym z pozostałych część zwierzęcia. Do balotyny przygotuję sos na bazie warzyw i resztek królika. Ze sprawionego zwierzęcia zostaje dość sporo kości z niewielką ilością mięsa, których się nie wykorzysta. Podsmażam pokrojone drobno warzywa na maśle. Dodaję liść laurowy, kawałki królika i smażę przez dwie minuty. Podlewam wodą. Przyprawiam solą i pieprzem. Gotuję przez 20-30 minut, redukując płyn. Mogę dodać troszkę bulionu drobiowego, jeśli mam go pod ręką (a zwykle mam w lodówce lub zamrażarce). Po zredukowaniu do około 100 ml przecedzam całość przez sito na niewielką patelenkę, pozostawiając samą płynną esencję smaku. Dodaję łyżeczkę zimnego masła mocno mieszając - spowoduje to zgęstnienie sosu.
Balotynę kroję na plastry grubości około centymetra. Na talerz wylewam sos. Na nim układam plastry balotyny. Całość dekoruję łodyżkami tymianku.
Życzymy Wam wielu pięknych chwil...