Nadziewane kalmary.

Morze to źródło ryb i jego owoców. Jako fanatycy posiłków opartych na nich ugotujemy dziś danie, które przywoła aromaty z wybrzeża Konkan w Indiach (pisaliśmy o nim tu - klik). Przygotujemy nadziewane kalmary.


NADZIEWANE KALMARY



Składniki:

500 g tub małych kalmarów (było 18 sztuk, więc użyłem 12 do nadziewania, 4 jako składnik nadzienia, 2 pokroiłem w plastry)
kurkuma
limonka
olej
sól
masło klarowane

semolina

na nadzienie:

3 pomidory, pokrojone w bardzo drobną kostkę
1 duży ziemniak, ugotowany i pokrojony w bardzo drobną kostkę
2 szalotki, posiekane
2 ząbki czosnku, posiekane
1cm kawałek imbiru, posiekany
2 małe ostre papryczki (użyłem żółtej i czerwonej)
50 g małych krewetek
4 tuby kalmarów
1 łyżeczka startego w moździerzu kuminu
1 łyżeczka kashmiri chili
1 łyżeczka startych w moździerzu nasion kolendry
1 łyżeczka ziaren czarnej gorczycy(opcjonalnie)
1 łyżka posiekanych liści kolendry
sól, pieprz


Wykonanie:

Zakupiłem półkilogramową paczkę mrożonych małych tub kalmarów. Było ich 18 sztuk, oczyszczonych, przygotowanych do obróbki. Wewnątrz każdej tuby znajdowały się odnóża. Zostawiłem 14 sztuk do nadziewania. Odnóża odkroiłem i odstawiłem. 4 sztuki tub kalmarów pokroiłem w drobną kostkę. 2 sztuki tub pokroiłem w plastry.

Całość marynowałem pół godziny w marynacie z limonki, kurkumy, oleju i soli.



W międzyczasie przygotowałem nadzienie. Szalotki, czosnek, imbir zeszkliłem na maśle klarowanym. Dodałem posiekane ostre papryczki, krewetki, kalmary, smażąc przez dwie minuty. Następnie wrzuciłem pokrojone w drobniutką kostkę ziemniaki, pomidory i resztę przypraw (poza liśćmi kolendry). Gotowałem na średnim ogniu, by odparować płyn. Nadzienie nie może być zbyt wodniste. Na koniec dodałem posiekane liście kolendry oraz łyżkę soku z limonki. Ważne: ilość papryczek i chili zależy od pożądanego stopnia pikanteri. Nasze danie było dość ostre. Po kilku minutach gotowania nadzienie lekko wystudziłem, aby nadawało się do włożenia do tub kalmarów.
Tak małe kalmary niełatwo jest nadziewać. Wymaga to cierpliwości. Po kilkunastu minutach były gotowe. Końcówki "spiąłem" połówkami wykałaczek. Nie należy wkładać zbyt dużo nadzienia, musi być ono ułożone wewnątrz dość luźno. Kalmary w czasie smażenia kurczą się i zbyt duża ilość farszu spowoduje ich pęknięcie lub wyjście farszu na zewnątrz.

Na talerzu rozsypałem semolinę. W niej obtoczyłem tuby kalmarów oraz odnóża i pozostałe tuby pokrojone w krążki.

Nadziane tuby kalmarów smażyłem przez około 4-5 minut na rozgrzanym oleju (trzeba pamiętać o zachowaniu wysokiej temperatury tłuszczu), obracając je co jakiś czas, by mieć pewność że będą równo obsmażone. Ważne, by olej był cały czas gorący. Jego studzenie spowoduje to, że kalmary nie będą się smażyć a gotować. Tym samym mogą być lekko gumowate.

Odnóża i pokrojone krążki obtoczone w mące usmażyłem w głębokim tłuszczu przez dwie minuty.

Kalmary wyłożyłem na ręcznik papierowy, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Składam danie: nadziewane kalmary, ich odnóża, krążki  układam na talerzu. Dekoruję listkami kolendry i plastrem limonki.


Smacznego!

22 komentarze:

  1. Owoce morza uwielbiam!
    Już ilość składników potrzebnych do przygotowania nadziewanych kalmarów spowodowała u mnie intensywną pracę kubków smakowych-)Super przepis!
    Zdjęcia jak zwykle cudowne.Widać,że w Indiach jesteście zakochani.
    Serdecznie pozdrawiam-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko-Indie maja tak wiele do zaoferowania :) Staramy się dostrzegać to bogactwo, koloryt i wielki dorobek cywilizacyjny, oraz niesamowita kuchnię :) pozdrawiamy

      Usuń
  2. Danie w sam raz dla mojego Męża, który uwielbia nadziewane kalmary. Niestety trochę ciężko jest u nas dostać takie w całości, zazwyczaj sprzedaje się już pokrojone na krążki. A Wy gdzie kupiliście? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuziu-kupiliśmy je w sklepie sieciowym z nazwą owada ;) Poza tym polecamy Makro jeśli masz możliwość, są tam na okrągło. Myślę , że również w różnych delikatesach, gdzie dba się o różnorodność mrożonych towarów i sklepach specjalizujących się w rybach (też mrożone). Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Wspaniale wyglądają te kalmary!
    Zdjęcie dziewczynki szepczącej myszce życzenia - po prostu bezcenne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spieszę sie dziś, ale wrócę, bo znowu daliście mi okazję do zwiedzenia ciekawych miejsc, a nie chcę zwiedzać zbyt pobieżnie. Tym czasem pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kalmary kuszą, przepis bardzo dokładny, więc myślę, że dałabym radę je przygotować :)
    Miejsce magiczne, chętnie bym zwiedziła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo-spróbuj koniecznie. My bardzo lubimy kalmary i cieszymy się, że w końcu jakiś przepis na nie jest na blogu :) pozdrawiamy

      Usuń
  6. Zdjęcia sprawiają, że można sobie wyobrazić smak tych kalmarów:-) Można pomarzyć:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pelna podziwu dla cierpliwości z nadziewaniem odnoży:)
    Podroz po plażach Indii wielce relaksująca
    wspanialy wpis.
    Pozdrawiam
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kawał świata zupełnie nam nieznanego, i jakie barwy, lokalna kuchnia, którą zawsze próbujemy aby poznać smaki i zapachy. Nie byłam nigdy w Indiach, znam bardzo dobrze inne kraje Azji Indonezję, Koree Płd, Japonię i Chiny gdzie jeździłam od 1986 roku, ale Indii nie dane było mi zobaczyć, dzisiaj jest już za późno, ale nie szkodzi, uwielbiam jeździć z wami, pozdrawiam.
    I jeszcze jedna uwaga, zastanawiałam się kiedyś dlaczego nie korzystam z przepisów hinduskich? doszłam do wniosku, że tworzenie tych pysznych dań musi być związane ze wspomnieniami z danego miejsca z jego zapachami, inaczej wszystko jest tylko namiastką a co wy na ten temat myślicie?
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadwigo-bardzo lubimy kuchnię hinduską, choć najbardziej smakuje ona nam tam, na miejscu :) Miło jest wspominać podróż jedząc co s z innej kuchni, ale sięgamy tez po potrawy z miejsc nam nieznanych.

      Usuń
  9. fascynujące zdjęcia, tak trochę zazdroszczę Wam tych podróży, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. fascynujące zdjęcia, tak trochę zazdroszczę Wam tych podróży, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pysznie!mmmmm...
    Kalmary uwielbiam i często podaję je w domu. Chyba muszę też zrobić jakiś kalmarowy wpis!

    Plaże na zdjęciach cudowne i...romantyczne. Najbardziej podobały mi się w Brazylii i Kerali. Szkoda, że już tak daleko nie latam...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń