Konfitura pomarańczowa z kardamonem i tonką.

Trwa sezon pomarańczowy. Można kupić tanie i bardzo soczyste pomarańcze. Proponuję Wam dziś zrobienie konfitury jeśli lubicie takie dodatki do śniadania (i nie tylko ;).

Konfitura pomarańczowa


Składniki na 2 małe słoiczki:

2 kg pomarańczy
0,5 kg cukru
1 strączek zielonego kardamonu (tylko ziarenka)
1 łyżka likieru pomarańczowego
1/3-1/2 startego ziarna tonki (niekoniecznie)

Pomarańcze dobrze umyć. Dwie dodatkowo sparzyć i zetrzeć z nich cieniutką skórę pomarańczową, wrzucić ją do garnka, w którym będziemy gotować konfiturę.
Na desce skroić nożem dokładnie skórę z każdej pomarańczy tak, żeby obkroić albedo (białą warstwę pod skórką). Ma zostać sam miąższ. Wykroić segmenty między błonkami (nad garnkiem, żeby nie tracić soku), a resztę odłożyć do naczynia wyłożonego gazą. Po okrojeniu dwóch pomarańczy, to co odkładamy wyciskać dokładnie przez gazę nad garnkiem, żeby wykorzystać sok (powtarzać z pozostałymi owocami).
Po przygotowaniu owoców dodać do całości cukier i zagotować. Następnie wyjąć łyżką cedzakową owoce i zredukować sok o 1/3-1/2. Następnie dodać owoce i przyprawy. Ziarenka kardamonu rozgnieść wcześniej na proszek w moździerzu, a tonkę zetrzeć na drobnej tarce. Gotować na wolnym ogniu do zagęszczenia masy i uzyskania "szklistego" wyglądu konfitury. Zrobić próbę na talerzyku. Jeśli skapnięta z łyżki konfitura zestala się na nim  po chwili i jest lepka to znaczy , że konfitura jest gotowa. Na koniec dodać łyżkę likieru, zamieszać i gorącą nakładać do słoików.  Po zakręceniu odwrócić do góry dnem i zostawić do ostygnięcia.
Nie pasteryzuję dodatkowo całości w piekarniku, bo ta konfitura nie ma szans na długi żywot ;)


26 komentarzy:

  1. Dzięki Wam przeniosłam się znowu do cudownej i mojej ulubionej Andaluzji ! Mam z nią mnóstwo wspomnień :).
    A, że i pomarańcze mam domu dziś robię konfiturę !
    Małgosiu, czy ja dobrze zrozumiałam, że ścieramy skórkę z 2 pomarańczy, a resztę pomarańczy dajemy bez skórki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gatito-ścieramy skórkę cieniutko z 2 pomarańczy, żeby dodać aromatu, potem je obieramy i wykorzystujemy miąższ tak jak z pozostałych-bez albedo i błonek rozdzielających cząstki pomarańczy. Kochamy Andaluzję....mogłaby być naszym drugim domem :)

      Usuń
    2. Wszystko jasne !
      Tak... też mogłabym tam zamieszkać :)

      Usuń
    3. Jednak nie :)))) Strączek kardamonu to ile ziarenek, mniej więcej ?

      Usuń
    4. ok. 8-10 , jak nie masz w strączku to daj szczyptę w proszku, tak z pół łyżeczki do kawy :)

      Usuń
    5. albo lepiej dodaj troszkę, zamieszaj i sprawdź czy czuć delikatnie kardamon....najwyżej doprawisz jeszcze ciut

      Usuń
    6. Dałam pół łyżeczki, pachnie boskoooooo !

      Usuń
  2. Arcyciekawa opowiesc, pieknie ilustrowana:) Z zaciekawieniem przeczytalam i zajrzalam przez dziurke od klucza:)
    Bardzo lubie podrozowac w Waszym towarzystwie:)
    A co do konfitury, czy mozna dodac trosze limonki? tak tylko zeby zlamac slodycz?
    pozdrawiam:)
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko-eksperymentowanie jest bardzo wskazane. Ja chciałam mieć taka bardzo pomarańczowa konfiturę...ale cytrusy można mieszać wszelakiej maści. Mam ochotę na Twoja konfiturę mandarynkową tylko nie mogę rozszyfrować wykrawania nożem miąższu. Może mi pomożesz ? Dziękujemy , że z nami podróżujesz . My tez lubimy Twoje towarzystwo ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam konfitury,kiedys je namiętnie robiłam.
    Zdjęcia super.
    Pozdrawiam serdecznie.
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko-zrób sobie konfitury- to jak słońce w słoiku :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  4. Bylam ....widzialam... i serce zostawilam :) Bardzo mile wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mamy same dobre wspomnienia z Andaluzji, pewnie nie raz o niej napiszemy :) pozdrawiamy

      Usuń
  5. Buon anno Margaret! E' un piacere conoscerti!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle zdjecia cudne ,a konfitura pomarańczowa wygląda rewelacyjnie ,a ja lubię takie smaki , zwłaszcza na domowej chałce

    OdpowiedzUsuń
  7. ¡Hola!...:) bardzo ciekawa ta historia o Carmen i tapas, pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  8. Sevilla to jedno z moich ulubionych miast w Europie!
    Znam wszystkie miejsca,które pokazujesz.
    Pomarańcze gorzkie najlepsze na konfitury.Całe miasto w nich tonie.
    A historia arcyciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sewilla jest piękna :) Dziękujemy Amber za odwiedziny :)

      Usuń
  9. Ileż słońca dostarczyliście tym jednym postem - to niesamowite:-) Konfiturę chętnie bym skosztowała:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. konfitura zapowiada się fantastycznie, zjadłabym z domową bułeczką!

    OdpowiedzUsuń
  11. Konfitury zjedzone, trzeba zrobić kolejne ;) Łucjo, Marzeno-dziękujemy za odwiedziny, pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie też konfitury zjedzone :) Przepyszne !

    OdpowiedzUsuń