Churrasquinhos - uczta dla mięsożerców rodem z Brazylii.

Kiedy na początku roku natknąłem się w jednym ze sklepów na brazylijską polędwicę wołową od razu pomyślałem o prostym, smacznym jedzeniu. Powróciło wspomnienie pobytu w mieście, które zauroczyło nas jakiś czas temu. Bez mrugnięcia okiem nabyłem drogą kupna prawie kilogramowy kawał doskonałego mięsa. Oto co wyszło z gotowania. Z ogona polędwicy zrobiłem rodzaj tradycyjnych brazylijskich szaszłyków:


CHURRASQUINHOS


Pokroiłem końcówkę polędwicy wołowej na dwu centymetrowe kawałki.

Podsmażyłem na oliwie dwie posiekane szalotki. Następnie wymieszałem jesokiem z cytryny, oliwą, chilli, przyprawiając solą i pieprzem, po czym całość zmiksowałem. Zamarynowałem kawałki pokrojonej polędwicy w powyższej marynacie przez noc. Właściwie wystarczyłaby godzina lub dwie, ale zrobiłem to wieczorem, by mięso nabrało więcej aromatu. 

Nadziałem naprzemiennie polędwicę z kawałkami boczku na drewniany patyk wymoczony wcześniej w wodzie. 

Smażyłem szaszłyki na patelni grillowej przez kilka minut obracając je, by doszły ze wszystkich stron.

Podałem ze smażonymi ziemniakami i plasterkiem usmażonego boczku. Jeśli chcecie danie to potraktować jako przystawkę, zróbcie mniejszą porcję i zrezygnujcie z ziemniaków. Proste, pyszne i bardzo brazylijskie.

12 komentarzy:

  1. Pisałam komentarz, chwaliłam i potrawę i przecudne widoki na zdjęciach i ciaaaaaaaaaaaaaach, poszło sobie w kosmos zamiast publikacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałujemy , że nie wyszło :( pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  2. uczta dla oczu i ducha, wspaniala relacja,
    miesko zachecajace, ale ciut za cieplutko jak na moje plus 44, moze zima tu zajrze...
    podrawiam goraco...
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, gorące pozdrowienia są na czasie u nas, bo zimno :) my również pozdrawiamy

      Usuń
  3. Stek z porto? Fantastyczne! :))
    O zdjęciach już nie wspominam, totalnie odleciałam w myślach do Brazylii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brazylia jest niesamowita :) przejechaliśmy całe wybrzeże od północy aż do Argentyny i to jedne z najmilszych podróżniczych wspomnień :) pozdrawiamy

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia i ciekawe popisy pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Gościu za odwiedziny, będzie nam miło jeśli następnym razem ujawnisz swoje imię lub nick.Pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Pięknie wygląda Rio na waszych zdjęciach, milo zobaczyć że jest normalne życie w Brazylii bo faktycznie więcej się mówi o niebezpieczeństwie w Brazylii niż normalnym życiu ... pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko-w jakims sensie polecielismy do Brazylkii obciążeni tym stereotypem, rzeczywistość na szczęście okazała się bardzo przyjazna :) pozdrawiamy

      Usuń
  6. Dołacząm się do tej mięsnej uczty.
    Wspaniałości!
    A Rio poznałam z różnych stron i mam własne refleksje.
    Na Twoich zdjęciach ma bardzo ,ludzką twarz'.

    OdpowiedzUsuń