Babka advocaatowa.

Kiedy nadchodzą  wiosenne święta wielkanocne chętnie wracam do tego przepisu. Magda jest "bratnią duszą" z którą poznałyśmy się dzięki wspólnej pasji kulinarnej. Odkąd upiekłam jej babkę, żadna inna już mi tak nie zasmakowała. Dodam jeszcze, że Magda mieszka w Holandii, a główny składnik  babki to advocaat czyli jak podaje Wikipedia "holenderski likier o dużej gęstości, pierwotnie opatentowany przez firmę Bols. Trunek został wynaleziony przez Holendra Eugena Verpoortena w Heinsbergu. Produkowany z brandy o niskiej mocy (15-25%), cukru, żółtek jaj, śmietany oraz aromatu waniliowego (...)Według jednej z etymologii nazwa jest skrótem od holenderskiego wyrażenia advocaatenborrel (napój adwokatów). Podobno był to ulubiony napój holenderskich prawników, którzy odświeżali nim gardła zdarte długotrwałym przemawianiem w sądach. Według innej wersji nazwa pochodzi od jednego ze składników pierwotnej wersji advocaata, opracowanej w Surinamie i Recife - awokado".
Zatem Wielkanoc to najlepsza pora na taki wypiek, do którego Was serdecznie zachęcam. Zawsze to ciasto piekę z  bardzo gęstym, kremowym advocaatem. Uwalnia się dzięki niemu bardzo aromatyczny zapach, którym pachnie ciasto i cały dom.


Babka advocaatowa Magdy


Proporcje na foremkę o pojemności ok. 2l

250g masła w temperaturze pokojowej
250g cukru
250g mąki pszennej
32 g cukru z wanilią
16g proszku do pieczenia
5 dużych jaj w temperaturze pokojowej
skórka otarta z 1 cytryny
250ml advocaata/adwokata
szczypta soli

Masło z cukrem, cukrem z wanilią i szczyptą soli utrzeć na gładką i puszystą masę za pomocą miksera. Następnie dodawać stopniowo po jednym jajku dobrze mieszając za każdym razem z masą.
Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać  stopniowo do masy, na koniec zmniejszając obroty dodać skórkę z cytryny i adwokat. Dobrze wymieszać całość i wlać do wysmarowanej tłuszczem foremki. Piec ok. 45 min. w 180 stopniach.
Przed podaniem można babkę posypać cukrem pudrem.

p.s. Advocaata Bols można u nas bez problemu kupić, jeśli postanowicie użyć jakiś zamiennik dla advocaata, to polecam zwrócić uwagę na konsystencję. Advocaat jest kremowy i bardzo gęsty.




16 komentarzy:

  1. Uwielbiam wiatraki,piekne zdjęcia...a Holandię darzę sympatią,bo mieszka tam mój syn.
    Babeczka cudna,tylko ja nie piekę ciast,ale popatrzeć można-)
    Wesołych Świąt!!!!!
    I.

    OdpowiedzUsuń
  2. Baba rewelacyjna!Pieknie jest w Holandi, my wlasnie jestesmy w trakcie realizowania pewnego projektu zwiazanego z Holandia kulinarnie:)Pozdrawiam serdecznie i zycze Wesolego Alleluja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu-dziękujemy, życzymy również wszystkiego najlepszego i udanego projektu :)

      Usuń
  3. Małgosiu i Piotrze, wszystkiego dobrego Wam życzę. Zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych...takich rodzinnych...takich o jakich marzycie :)

    Nigdy nie zastanawiałam się skąd pochodzi przepis na advoccat, od Was zawsze coś ciekawego się dowiem :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu-dziękujemy i odwzajemniamy życzenia , pozdrawiamy :)

      Usuń
  4. Babka z prawdziwym advoccatem,ahhhhh...
    Wspaniale wielkanocny smak.
    Pieknych i słonecznych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie również Amber wspaniałych świat, pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Spokojnych i radosnych świąt!
    Niech trwają jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bliski sercu wpis:) W Holandii bylam chyba 18 lat temu, i jak mi sie wydaje w tych samych miejscach. Tam mam, podobnie jak Ty, przyjaciolke jeszcze z lat szkolnych. Kraj mnie zauroczyl - jest jak mala bombonierka, dopieszczona w kazdym detalu:)
    Na babe wielkanocna juz zbyt pozno, a zyczenia spoznione przesylam:)
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko-pięknie określiłaś Holandię, rzeczywiście jest jak bombonierka. Piękny kraj :) Babę można upiec bez okazji, jest tego warta :) Pozdrawiam poświątecznie i dziękuję za życzenia i odwiedziny :)

      Usuń
  7. upiekłam tę babkę Małgosiu. Miałam własnej produkcji alkohol, a jakże gęsty mocno. Babka cudnie się upiekła i wyrosła. Nic nie opadła po wyjęciu. I jakież było moje zdumienie gdy po rozkrojeniu okazało się, że jest zakalec. Ale taki równo rozłozony w całym cieście. Babka zjedzona co do okruszka została jednak :) bo naprawdę dobrze smakowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu-mam nadzieję, że ten zakalec to jednorazowa sprawa i cieszę się, że babka Ci smakowała. Taki komplement od Ciebie wiele znaczy, biorąc pod uwagę Twoje umiejętności i wiedzę. Mam nadzieję, że babkę powtórzysz już bez zakalca i zastanawiam się co go mogło spowodować... ?

      Usuń
    2. sama się zastanawiałam jakim cudem ten zakalec skoro ciasto nic a nic nie opadło mi ? To były takie drobne kawałki zakalcowe rozsiane w całym cieście. Kawałek zabrałam do teściowej. I też bardzo chwaliła, że pyszna jest a i te zakalcowe kawałki ani trochę jej nie przeszkadzały. Oczywiście babka do powtórek do naprawdę dobrze nam smakowała

      Usuń
    3. Krysiu - jedno co mi przychodzi na myśl, to być może moc alkoholu. Sprawdzałam ten z którego piekłam babkę ma 14 %, mam akurat marki Cooymans. Nasze advocaaty rodzimej produkcji mają 20 %. Być może Twój domowy był tez mocny i to jakaś reakcja z tym związana ?

      Usuń