Spektakularne szkockie zamki - Eilean Donan.

Szkocja to jeden z dwóch naszych ulubionych krajów europejskich. Jeśli zastanawiacie się jaki jest drugi - spójrzcie na ilość opowieści na naszym blogu. Choć Szkocja samodzielnym krajem nie jest (niewiele brakowało), to jej historia i tradycje zasługują na to, by ujrzeć w niej odrębność. Przemieszczając się drogami Szkocji spotykamy sporo zamków, twierdz, budowli obronnych. Oczywiście najbardziej znane, największe, to zamki w Edynburgu i Stirling. Inne zaś, choć mniejsze zachwycają położeniem, czy urokiem okolicy. Część popadła w ruinę, a i tak stanowi atrakcję. Zwłaszcza dla fanatyków historii i fotografii.

Eilean Donan położony na wyspie wdzierającego się w ląd fiordu Loch Duich, jest ponoć najczęściej fotografowanym szkockim zamkiem. Bo okolica spektakularna i położenie jego wyjątkowe.



Eilean to wyspa, a tytułowy Donan to prawdopodobnie żyjący na przełomie VI i VII wieku irlandzki biskup, który po przybyciu do Szkocji utworzył wspólnotę religijną, po czym zginął męczeńską śmiercią. Później, w XIII wieku powstała warownia, która miała chronić okolicę przed najazdami Wikingów. Trudno dostępna okolica została wybrana nieprzypadkowo.


Początkowo warownia była znacznie większa. W XIV wieku, prawdopodobnie ze względu na brak odpowiedniej liczby żołnierzy została pomniejszona. Mimo to położenie i wysokie mury gwarantowały łatwość obrony twierdzy.


W 1719 roku w zamku stacjonowało 46 żołnierzy hiszpańskich wspierających Jakobitów w walce o przywrócenie dynastii Stuartów na tron brytyjski. Na tyłach zamku składowano gigantyczne ilości prochu strzelniczego, czekając na dostawę dział i broni z Hiszpanii. Wojska angielskie ubiegły jednak dostawę. Wpłynęły trzema statkami na fiord Loch Duich i po intensywnym ostrzale oraz krótkotrwałej walce zdobyły zamek. Proch zgromadzony w zamku wykorzystały do wysadzenia ocalałych murów, co spowodowało że warownia zmieniła się w malowniczą ruinę. Dopiero 200 lat później zamek został odbudowany przez pułkownika Mac Rae-Gilstrapa, który wykupił wyspę. Elementy skalne pozyskano z okolicznych gór, a metalowe i drewniane przyjechały z Edynburga.


Okolica wydaje się niedostępna. Dziś oczywiście dojeżdża się tam drogą, lecz wyobrażenie trudów podróży sprzed siedmiuset lat pokazuje dlaczego zamek nie został zdobyty przez kilka stuleci. Surowe tereny nie oznaczają braku subtelnego piękna. Zielone wzgórza, szare skały, dziewicze lasy i kolorowe rośliny odwiedzane przez chmary owadów stanowią nie lada atrakcję dla chętnych na wędrówkę po okolicy.

 
Zamek ma oczywiście swojego ducha w postaci hiszpańskiego żołnierza zabitego podczas oblężenia w 1719 roku. Sypialnie zaś nawiedza zjawa - Lady Mary. Mgliste krajobrazy jeziora i gór potęgują wrażenie tajemniczości i uwiarygadniają obecność sił nadprzyrodzonych.


Skąd więc taka sława niewielkiego zamku, który stoi gdzieś samotnie w opuszczonej przez człowieka okolicy? Być może nie historia, a dzień dzisiejszy przesądził o tym fakcie. Eilean Donan wystąpił bowiem w wielu filmach. Tu kręcono sceny do "Nieśmiertelnego" z Christopherem Lambertem i Sean'em Connery. W jego murach działa się historia znana z filmu "Elżbieta: Złoty wiek". Pierce Brosnan był tu jako jeden z Bondów w filmie "Świat to za mało". To tylko część z kilkunastu znanych filmów, które uwieczniły zamek i okolicę. Nas urzekły spektakularne widoki twierdzy, jej aura i widoki pięknej, majestatycznej krainy.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz