Suflet rabarbarowo-truskawkowy z orzechową kruszonką. Prowansja śladami Paul'a Cezanne'a

Zapraszam dziś do zrobienia sezonowego deseru. W smaku wyrazisty, zrównoważony i lekki jak mgiełka. Właśnie teraz kiedy świeże i sezonowe produkty smakują najlepiej (rabarbar i nasze, polskie truskawki stanowią duet idealny) warto go zrobić. Do tego  kruszonka, która ma nie tylko inną teksturę ale i ciekawie wzbogaca smak dania.
Po deserze zapraszam na kolejne  wspomnienia z Prowansji. Ta niezwykła kraina ma wiele do zaoferowania. Dziś o kolejnym odkrywaniu miejsc słonecznego południa Francji. Zapraszam :)


Suflet rabarbarowo-truskawkowy z orzechową kruszonką



proporcje na 3 suflety:
250g rabarbaru
150g cukru pudru
75g truskawek
skórka otarta z połowy cytryny
3-4 łyżki wody
1 łyżeczka mąki kukurydzianej
2 białka
miękkie masło i cukier puder do przygotowania ramekinów
składniki na kruszonkę :
20g mąki pszennej
10g miękkiego masła
5g brązowego cukru
5g płatków owsianych
1 czubata łyżka posiekanych orzechów laskowych

Ramekiny wysmarować miękkim masłem, wstawić je do lodówki. Gdy masło stwardnieje, powtórzyć czynność, posypać wnętrze naczyń cukrem pudrem i znów wstawić do lodówki, żeby masło stwardniało.
Rabarbar obrać i pokroić na kawałki o długości ok. 1 cm. Dodać połowę cukru pudru, wodę i skórkę z cytryny. Gotować kilka minut do zmięknięcia pod przykryciem. Dodać pokrojone truskawki i gotować kilka minut bez przykrycia, żeby jednocześnie odparowywać masę owocową. Następnie posypać z wierzchu ugotowaną masę mąką kukurydzianą i energiczne zamieszać, pogotować jeszcze ok. 1 min. Odstawić do ostygnięcia i zmiksować "żyrafą" do wygładzenia masy.
Włączyć piekarnik na 180 stopni. Posiekać orzechy i uprażyć je na patelni. Z podanych pozostałych składników (bez orzechów) zagnieść kruszonkę, a na koniec dodać orzechy. Wymieszać i zapiec w foremce/naczyniu żaroodpornym   przez kilka minut na złoto. Po upieczeniu wyjąć kruszonkę, a temperaturę ustawić na 200 stopni.
Ubić białka z drugą połową cukru pudru na sztywną i błyszczącą masę. Delikatnie wymieszać z masą owocową w taki sposób, żeby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza w pianie.
Przygotowane ramekiny (u mnie o wymiarach : średnicy ok. 9 cm i wysokości ok. 6,5 cm) napełnić do brzegów masą. Kciukiem zrobić dookoła rowek miedzy masą a ramekinem. Wstawić suflety do piekarnika i piec przez 6-7 min. Następnie posypać każdy suflet łyżką kruszonki i piec kolejne 4 minuty. Spożywać  zaraz po upieczeniu.

***



Kiedy planowaliśmy podróż po Prowansji, jednym z ważnych dla nas motywów było podążanie śladami malarzy - Picassa, Matisse'a, Chagalla, van Gogha, Renoira. Wielu z nich upodobało sobie południe Francji, zwłaszcza na przełomie XIX i XX wieku. W okresie tym powstawały nowoczesne kierunki malarskie dające początek licznym ich odmianom. Klimat, światło, różnorodność przyrody były dla artystów źródłem inspiracji, a ich dzieła stały się hołdem dla Prowansji, znajdując jednocześnie godne miejsce w historii sztuki i największych muzeach świata.
Jest jeden wyjątek wśród największych malarzy tego okresu. Paul Cezanne (zdjęcie ze strony klik) pochodził z Prowansji i większość swojego artystycznego życia spędził właśnie tutaj. Zapraszam Was do miejsc z nim związanych.
 
Aix-en-Provence to miasto, w którym  artysta spędził prawie całe życie. Będąc w centrum i okolicach, dotrzecie do wszystkich ważnych miejsc związanych z życiem tego postimpresjonistycznego malarza.
 
Paul urodził się 19 stycznia 1839 roku w domu przy rue de l'Opéra 28.


Jego ojciec, Louis-Auguste, był kapelusznikiem. Mieszkał i pracował przy   Cours Mirabeau 55. To zajęcie pozwoliło mu zbić fortunę i otworzyć w Aix Bank Cézanne & Cabassol. Jego skromne pochodzenie, fakt że związał się z robotnicą i miał z nią nieślubne dzieci wpływało początkowo na  brak społecznej akceptacji.


Paul'a i Marie ochrzczono w Kościele Św. Magdaleny w Aix. Później, w 1844 roku, ojciec poślubił tu ich matkę - Elizabeth Aubert.


Jedno z ulubionych miejsc Cézanne'a to kawiarnia Les Deux Garsons (przy Cours Mirabeau 53 bis), w której bywał w towarzystwie  Emila Zoli. Panowie znali się od dziecięcych lat, gdyż razem chodzili do szkoły. Ich przyjaźń trwała do momentu, kiedy Zola wydał w 1886r. powieść "Arcydzieło". W jej bohaterze-malarzu pozbawionym mocy twórczej, który ostatecznie popełnił samobójstwo Cezanne rozpoznał samego siebie. To zakończyło ich  relacje i nigdy więcej nie spotkali się.


Kościół  Saint-Jean-Baptiste du Faubours. W nim w 1886r. artysta poślubił Hortense Fiquet. Znali się i mieszkali razem  od 1869r. Cezanne ukrywał ten fakt przed rodziną, jak i to, że urodził im się syn Paul. Gdy ojciec dowiedział się o wszystkim Cezanne nadal zaprzeczał. Dopiero przed jego śmiercią doszło do ślubu. Kilka miesięcy później Louis-Auguste zmarł i jego pogrzeb odbył się również w tym kościele.


Jas de Bouffan położone na peryferiach Aix, to posiadłość rodzinna Cezanne'a. Ojciec malarza, Louis-Auguste, kupił ten dom w 1859r. Paul miał wtedy 20 lat i interesował się sztuką choć studiował prawo.
Pozwolono mu w salonie na parterze urządzić studio (poniżej na zdjęciu schemat rozmieszczenia w salonie malowideł na ścianach). Tu podjął pierwsze wysiłki malarstwa alegorycznego, na ścianach namalował „Cztery pory roku”, które oderwano dawno temu i zamontowano na płótnie. Obecnie są na wystawie w muzeum Petit Palais w Paryżu.

Po śmierci ojca w 1886 roku nadal tu malował do 1897r., kiedy zmarła też jego matka.
Na skutek różnic z rodzeństwem, dotyczących dziedziczenia, dom został sprzedany w następnym roku i artysta przeniósł się do Bibemus. W 2002 r. nieruchomość została przejęta przez miasto Aix. W 2006 roku, w setną rocznicę śmierci Cezanne'a, otwarto ją dla zwiedzających.
Można oglądać salon i pochodzić po parku otaczającym budynek. Wiele miejsc przypomniało nam widoki utrwalone na obrazach.
Dom pozostaje w złym stanie technicznym, choć podobno są plany przywrócenia mu dawnej świetności.
Matka artysty ostatnie lata swojego życia spędziła w tym domu (Cours Mirabeau 30). Paul Cezanne opiekował się matką aż do śmierci. Robił to z wielkim oddaniem i czułością.


Kolejne ważne miejsce w życiu Cézanne'a to Carriers de Bibemus - kamieniołomy położone w sosnowym lesie obok miasta Aix.
Kiedy w XVII i XVIII w. miasto rozkwitało i przeżywało eksplozję demograficzną - Carrieres de Bibemus stało się miejscem ekstrakcji piaskowca, z którego budowano domy w mieście.
Paul Cézanne często tu bywał, gdyż miejsce to szczególnie inspirowało go swoimi barwami i geometrycznym kształtami skał. To dzięki obrazom z Bibemus Cezanne inspirował Picassa, a wczesny okres kubizmu określany jest jako cezannowski.
Picasso uważany jest za najwierniejszego spadkobiercę Cezanne'a.
W listopadzie 1895 r. wynajął ten domek, aby przechowywać w nim sprzęt i malować obrazy. Do 1904 r. spędzał tu również noce.
To bardzo ciekawy okres w życiu duchowym artysty. Samotność, jak twierdził, miała wpływ na zrozumienie samego siebie (stołek Cézanne'a stojący obok domu).
Namalował tu 30 obrazów zatytułowanych „Kamieniołomy w Bibemus”, na których widać kontrasty pomiędzy światłem i cieniem oraz zielenią roślin i czerwienią kamienia.



Te wielkie dzieła powstawały w miejscu, w którym artysta prowadził życie niemal pustelnicze.


Obrazy stały się „pomostem" między impresjonizmem i kubizmem.
Do kamieniołomów można dotrzeć wyłącznie specjalnym środkiem transportu, gdyż droga nie jest powszechnie dostępna. Wejście limitowane jest do zaledwie 20 osób dziennie. Grupkę prowadzi przewodnik, który otwiera i zamyka ten niedostępny teren. Wizytę można zarezerwować w biurze informacji turystycznej w Aix.

W 1901 r. na obszarze wówczas prawie opustoszałym Cezanne kupił ziemię pod budowę pracowni Atelier des Lauves.

W okolicach atelier znajduje się punkt widokowy na górę  Sainte Victoire, którą namalował 80 razy (zdjęcie zrobiłam z miejsca, gdzie Cezanne często malował). Oczywiście pejzaże z górą w tle powstawały nie tylko w tym miejscu.
Studio zostało zbudowane według pomysłu artysty. Ogromne oknam zapewniało odpowiednie światło zmieniające się w trakcie dnia.
Tu nadal znajdują się przedmioty służące mu jako rekwizyty w martwych naturach,
jego ubrania i ... 

...ostatnia paleta malarska ze skrzynką na farby...
15 października 1906, podczas pracy w plenerze Paul'a Cézanne'a zaskoczyła burza. Przemoczony i zziębnięty stracił przytomność. Kilka dni później zmarł w domu przy rue Boulegon 23.
Udało nam się również odnaleźć grób Paula Cezanna w Aix. Malarz został pochowany na Cmentarzu Saint-Pierre 24 października 1906r.
Pod koniec życia przyznał, że „...to, czego mi brakuje to spełnienie realizacji. Może uda mi się je osiągnąć ale jestem stary i być może umrę nie dotknąwszy ideału: Spełnić się!”.
Cezanne pragnął umrzeć malując … został wysłuchany 

Komentarze

  1. Suflet mistrzowski :)))
    Świetne te zdjecia i fakty z życia malarzy też

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepis apetyczny,a rabarbaru tu całe pola.
    Piękna opowieść o malarzach i Prowansji,okraszona cudnymi zdjęciami.
    Pozdrawiam ciepło-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skuś się Irenko :)))))))) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Małgosiu,
    suflet Ci porywam,jestem ich miłośniczką.
    Ale orzechy strzepuję,alergia...
    Cudnej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Amber, bez orzechów tez jest pyszny ;) pozdrowienia

      Usuń
  4. przymierzam sie juz od dluzszego czasu do sufletow,musze w koncu kupic kokilki i zrobic:),Twoje wygladaja imponująco i bardzo smacznie cudnie!:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu-polecam Ci zajrzeć do alfabetycznego spisu. wszystkie podane na blogu przepisy są przez nas wielokrotnie sprawdzone. W jednym z postów pisanym przez Piotra znajdziesz sporo wskazówek :) Suflety nie są trudne :) polecam

      Usuń
  5. szczęka z wrażenia mi wypadła jak zobaczyłam ten suflet. Przecudnie wyrośnięty, aż nie do wiary. Może i ja się odważę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu-nie ma co się odważać...zrób i już ;D

      Usuń
  6. Suflet idealny :) Sama nie odważyłam się jeszcze by go przygotować, jedank tak kusi, że trudno się mu oprzeć : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo-spróbuj koniecznie, pozdrawiam M

      Usuń
  7. Boski ten suflet - idealnie wyrośnięty!
    A wpis bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem tu pierwszy raz i jestem pod dużym wrażeniem :) Wspaniała podróż na południe Francji i do tego puszysty suflet :) Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) zapraszamy częściej i również pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  9. Ten suflet wygląda... IDEALNIE!

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu, niektóre Twoje zdjęcia to czysty impresjonizm :) - niesamowite światło prześwitujące przez liście robi duże wrażenie.
    Suflet po prostu mistrzowski. Wyrośnięty i równiutki. Bardzo apetycznie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Suflet wygląda wyśmienicie!, taki wyrafinowany rabarbar z truskawką - bardzo ciekawe; powieść o Cezannie bardzo ciekawa, przeczytałam z zainteresowaniem, pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko-namawiam na zrobienie sufletu, jest pyszny. Cieszę się , że podobał Ci się wpis o Cézannie :) pozdrawiam

      Usuń
  12. Suflet zacheca bardzo:)
    Polaczenie obrazow i zdjec z tych samych miejsc jest doskonalym pomyslem.
    Podroz z wami po Prowansji - to uczta dla ducha:)
    Pozdrawiam:)
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Grażynko :) pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...