Figi w głównej roli - na słodko i słono. Podniebna perspektywa na Maderę.


Czekam na sezon figowy cały rok. Zwykle owoce te pokazują się w sklepach z początkiem września (choć oczywiście można je dostać o różnych porach - ale nie w dobrej cenie i w takiej ilości jak teraz).
Za figami przepadam. Poza tym warto je jeść ze względu na ich właściwości-mają dużo wapnia, żelaza, fosforu i  magnezu, działają przeciwutleniająco i przeciwzapalnie :) Dzięki temu polecane są osobom z osteoporozą i chorobami układu krwionośnego, dla tych którzy mają podwyższony cholesterol czy nowotwory. Są też bogatym źródłem  prowitaminy A oraz witamin C, B1, B2, B6, PP. Są też pysznym składnikiem wielu potraw na słodko i słono. Zatem do dzieła ...


Figi zapiekane z kozim serem, boczkiem i piniolami 




To pyszna i szybka w zrobieniu przekąska. Jak mało które danie nie wymaga żadnych przypraw. Nie podaję ilości, bo wszystko zależy na ile osób planujemy przystawkę. Myślę, że 4 porcje na osobę są wystarczające. Jeśli ma to być kolacja to ilość należy zwiększyć.

Składniki:

figi,
ser kozi w postaci roladki, dojrzewający,
boczek surowy, wędzony w plastrach
piniole.

Gruby, na około 0,5 cm plaster figi przykrywamy takiej samej grubości lub ciut cieńszym plastrem koziego sera. Owijamy to w 3/4 plastra boczku i zapiekamy ok. 15-20 min. w temperaturze 180 stopni. Piniole podprażamy na suchej patelni. Przed podaniem posypujmy orzeszkami.





Tarta z figami, kozim serem i orzechami
włoskimi




Składniki na tartę o średnicy 22 cm:
Ciasto :
150 g maki pszennej (najlepiej krupczatki),
75 g zimnego masła,
1/4 szklanki zmielonych orzechów włoskich,
1 żółtko,
25 g zimnej wody.

Wypełnienie:
200g słodkiej śmietany (kremówki),
2 duże żółtka,
200g miękkiego sera koziego, który da się dobrze rozkruszyć,
2 łyżki posiekanych grubo orzechów włoskich,
listki świeżego tymianku (z 2 gałązek),
sól i pieprz,
4 duże figi.

Wykonanie ciasta:
Orzechy zmielić w melakserze. Wszystkie składniki na spód tarty dodać do orzechów i szybko razem połączyć. Zagnieść (w razie gdyby ciasto okazało się mało spójne dodać ciut więcej wody niż jest w przepisie) i uformować w kulę, zawinąć w folię i wstawić na godzinę do lodówki. 
Po tym czasie włączyć piekarnik na 180 stopni, rozwałkować ciasto i wyłożyć nim wysmarowaną wcześniej foremkę. Nakłuć widelcem, wyłożyć pergaminem, obciążyć (ja używam ceramiczne kulki, ale to może być groch czy fasola)  i piec ok. 10 min, następnie usunąć papier z obciążeniem i piec jeszcze 5 min. 

Wykonanie wypełnienia:
Śmietanę wlać do rondla, zagotować, zdjąć z ognia. Gorącą śmietaną zaparzyć roztrzepane żółtka (cały czas mieszając, żeby nie zrobiła się jajecznica ;) Masę doprawić solą i pieprzem, dodać listki  oberwane z gałązek tymianku. Wkruszyć do masy kozi ser. Dodać 1,5 łyżki posiekanych grubo orzechów. Wylać na podpieczony spód tarty, ułożyć przekrojone na pół figi (pozbawione końcówek) i posypać resztą orzechów. Doprawić do smaku. Upiec całość w piekarniku przez około 20 minut.

   
Tarta z figami, ricottą i miodem

(przepis  z inspiracji  Sarah Banbery)



Składniki na tartę o średnicy 24 cm:
na ciasto:
125 g mąki pszennej krupczatki,
75 g zimnego masła,
25 g zmielonych migdałów,
szczypta soli,
2-3 łyżki zimnej wody,
na wypełnienie:
500 g sera ricotta,
4 żółtka,
80 g drobnego cukru,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
2 łyżki miodu (dodałam z kwiatów pomarańczy),
2 łyżki likieru pomarańczowego
4-5 dojrzałych fig
po 1/2 łyżeczki miodu na każdą porcję ciasta

Przygotować foremkę do tarty. Składniki na ciasto zagnieść szybko w jednolitą masę (u mnie za pomocą melaksera). Ciasto rozwałkować, wyłożyć foremkę do tarty dobrze dociskając do dna i boków. Schłodzić pół godziny w lodówce, po czym piec ciasto nakłute widelcem i obciążone 15 minut w 190 stopniach. Po tym czasie usunąć obciążenie i piec jeszcze 5 min.
W czasie gdy ciasto piecze się przygotować wypełnienie. Ricottę odcedzić jeśli oddzielił się płyn, dodać żółtka, miód, cukier, likier, ekstrakt z wanilii i całość ręcznie lub mikserem utrzeć na gładką masę.
Po 20 minutach pieczenia wylać masę na podpieczony spód i piec 30-35 minut do zrumienienia się wierzchu. Ciasto po upieczeniu ostudzić, wyłożyć plastrami fig (można je podgotować w syropie, ale jeśli są dojrzałe i słodkie to nie ma potrzeby), pokroić na porcje i przed podaniem delikatnie polać miodem.


Konfitura figowo-śliwkowa czyli moje "opium" w nowej wersji

Konfitura powstałą na bazie dwóch przepisów Bei - mojego ulubionego dżemu figowego z pomarańczową nutą oraz powideł śliwkowych z różą, kardamonem i cynamonem, które są moim zeszłorocznym "odkryciem". Powidła śliwkowe uwielbiam. Zwyczaj ich robienia wyniosłam z rodzinnego domu. Odkąd jednak dodałam do nich wodę różaną, kardamon i cynamon nabrały innego smaku i nie ma dla mnie lepszej ich wersji. Choć mój wkład jest w pomysł niewielki to przyznam, że jest to dla mnie taki hit kulinarny iż uważam, że muszę się nim podzielić z czytelnikami Akacjowego bloga.




Składniki na 5 małych słoiczków:
1,5 kg śliwki dąbrowickiej lub węgierki,
1 kg dojrzałych fig,
350 g cukru (lub więcej),
3-4 strączki zielonego kardamonu,
3 łyżki wody różanej,
1/2-1 łyżeczki cynamonu,
skórka kandyzowana z 1 dużej pomarańczy wraz z syropem ze smażenia


Śliwki umyć, wypestkować, posypać połową cukru, wymieszać i odstawić na godzinę.
Figi umyć, odkroić ogonki i podzielić na 4-8 części (w zależności jak duże są figi). Posypać pozostałym cukrem, wymieszać i odstawić na godzinę tak jak śliwki.
Konfitury smażyć w dużym rondlu (ja to robię na dużej i głębokiej teflonowej patelni) aż odparuje sok i nabiorą gęstości. W przypadku śliwek odcedzam po wstępnym gotowaniu owoce i redukuję sok do gęstego syropu. Następnie łącze odcedzone owoce z syropem i gotuję do osiągnięcia właściwej gęstości.
Gdy konfitury są usmażone, łączę śliwkowe i figowe razem, mieszam i doprawiam. Ziarenka kardamonu wyjmuje ze strączków i ucieram w moździerzu, dodają do konfitur tak jak i pozostałe składniki. Mieszam i próbuję, żeby zrównoważyć smak. Przegotowuję i odstawiam do ostygnięcia np. na noc. Próbuję i ewentualnie dosmaczam.
Pasteryzuję słoiki z konfiturami wg. sposobu Bei. Przygotowane słoiki wkładam do zimnego piekarnika. Nastawiam na 120 stopni i po osiągnięciu temperatury przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 120 stopni wyparzam słoiki i zakrętki. Następnie napełniam słoiki gorącą konfiturą i pasteryzuję kolejne 20 minut w podanej wyżej temperaturze.


 ***


Dziś zapraszam Was do krainy, gdzie rosną m.in. figi. Nie będzie to jednak wędrówka po sadach. Wręcz przeciwnie - to będzie zupełnie inna perspektywa patrzenia, w większości podniebna. Pokażę Wam to co najbardziej zachwyciło mnie w tej powstałej miliony lat temu wyspie.
Tak odległy czas to dla mnie kompletna abstrakcja. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tak ogromnej przestrzeni czasowej. Zwykle przeciętna długość życia człowieka jest dla mnie jakąś „miarą”. Nijak się ma to życie do powstania Madery ;) Według najnowszych odkryć Madera jest jednym z najwyższych na świecie wulkanów. Powstała w wyniku serii erupcji miliony lat temu, kiedy to masa skał i gazów została wyrzucona z podwodnego krateru. Sama wyspa to tylko niewielka część tej formacji, większość znajduje się pod wodami Oceanu Atlantyckiego głębokiego tu na ok. 4000 m.
To co dziś możemy podziwiać to górzysty krajobraz wyspy.


Większość gór ma ostre krawędzie, strome zbocza, często pojawiają się urwiska, a nad samym morzem klify. Powodem wyglądu gór jest erozja, która w dodatniej temperaturze zachodzi bardzo wolno. Poza tym góry Madery nigdy nie dotknęło tak niszczące zjawisko jak chociażby zlodowacenie. Wpływ miały za to na nie płynące strumienie i niewielkie rzeki, które drążyły skały tworząc z nich formę litery „V”. 


Mnie Madera zauroczyła swoją soczystą i świeżą zielenią, której barwy przypominały mi naszą wiosenną aurę. Wszędzie kwitnące kwiaty, przyjazny klimat, śpiew ptaków, spokój, miodny zapach i niesamowite widoki. 


Najbardziej spektakularne dla mnie okazały się jednak chmury. To one nadawały chwilom niepowtarzalności i wprawiały mnie w ciągły zachwyt.


Mimo tego, że wysokości na Maderze należą do średnich to w wielu momentach ogrom skał, bezmiar oceanu i nieskończoność powietrznej przestrzeni powodowały, że czułam jak niewiele znaczę przy potędze przyrody. To poczucie jednak odbierałam też jako swego rodzaju uprzywilejowanie… mimo swojej kruchości, nieznaczności jestem częścią tego cudu…przynajmniej w chwili pobytu.


W drodze na Pico do Arieiro, trzeci najwyższy szczyt wyspy położony w jej środkowej części ( widok na wschód wyspy).


W drodze na Pico do Arieiro - 1818 m n.p.m. ( widok na południe wyspy).


Widok ze szczytu Pico do Arieiro na okolice Pico Ruivo de Santana


Widok ze szczytu Pico do Arieiro na stronę południowo - wschodnią wyspy.


Penha de Aguia inaczej Eagle Rock…orłów jednak na Maderze nie ma….Klif widziany od strony Faial (północno-wschodnia część wyspy). 




Ponta do Rosto stanowi część Ponta de São Lourenço, wschodniego przylądka wyspy. Ponta do Rosto położony jest od strony północnej (spojrzenie w kierunku zachodnim z przylądka).
 

Ponta do Rosto (spojrzenie w kierunku wschodnim z przylądka).
 

W drodze na Ponta de São Lourenço, najdalej wysunięty na wschód skraj Madery. Został nazwany tak po tym jak João Gonçalves de Zarco, jeden z trzech odkrywców wyspy, zbliżając się do tego fragmentu obszaru podobno zawołał " São Lourenço, to za mało! ".
 

Bazaltowy półwysep wraz z otaczającymi wodami są częścią europejskiej sieci Natura 2000. Półpustynny klimat i obecność silnych, północnych wiatrów spowodowały, że poza niską i trawiastą roślinnością nic tu więcej nie rośnie. Brak drzew wyróżnia ten obszar szczególnie od pozostałej części wyspy.


Okolice Caniçal, miasteczka położonego poniżej Ponta de São Lourenço (na wschodnim wybrzeżu).

 
Jesteśmy w centralnym masywie górskim i idziemy na najwyższy szczyt Madery - Pico Ruivo de Santana. Ruszamy z Achada do Teixeira. Szlak wspina się wzdłuż grzbietu, który oddziela klify Faial i Santana. Pod nami morze z chmur i do tego śpiew ptaków :)


Cały obszar centralnego masywu górskiego jest częścią europejskiej sieci obszarów Natura 2000. Obejmuje najwyższe szczyty na wysokości 1200 m nad poziomem morza.

 
Większość terenu porasta drobna roślinność, to trawy i kwiaty dobrze przystosowane do zmian temperatury, obfitych opadów i silnych wiatrów. Na szczęście pogoda jest wymarzona, a chmury dostarczają spektakularnych widoków.


Środkową część flagi Madery zajmuje żółte pole. Kolor ten został zaczerpnięty z obfitości kwiatów rosnących na wyspie.


Grzbiety pasma gór Santany widoczne ze szlaku na Pico Ruivo.


Widoczne tu „krzaczki” to dość popularne na Maderze wrzosy, które wiele lat temu używane były do produkcji węgla drzewnego. Rosną od tak niedużych do wysokich, przerastających wysokością człowieka.


Widok ze szczytu Pico Ruivo de Santana.
   

”Drzewo przydrożne”…z drogi lepiej nie schodzić ;) może być zbyt szybka na dół.


Widok nad i pod chmurą na dolinę Ribeira Seca.


Dawno nie znalazłam się tak wiele razy ponad chmurami…czując na sobie powiew powietrza, zapach ziemi i miodowy wręcz aromat kwiatów. Pszczół i trzmieli było tam niesamowicie dużo.


Widok na Boaventura (miasto położone na środku północnego wybrzeża wyspy).


Cabo Girão najwyższy klif Madery - 589 metrów (widok wprost z krawędzi klifu w dół). Klif znajduje się na południowym wybrzeżu, dwa kilometry na zachód od miasteczka Câmara de Lobos. Na dole widać tarasowe pola (Fajãs de Cabo Girão) znajdujące się poniżej ścinany skały. Dostęp do nich, do niedawna, był tylko drogą morską. W sierpniu 2003 roku została zainstalowana kolejka linowa na zboczu klifu, aby umożliwić rolnikom dotarcie.


W drodze między Porto Moniz (miasta położonego na północno-zachodnim krańcu wyspy) i Paul da Serra.


Paul da Serra-jedyny na Maderze płaskowyż. Jego powierzchnia to ok. 24 km kw. Leży na wysokości ponad 1400 m nad poziomem morza. Stanowi miłą odmianę w górzystym krajobrazie Madery. Te ciemnozielone plamy to wrzośce drzewiaste, a jasnozielone to paprocie.
 

Większość opadów w tym rejonie zatrzymywana jest przez podłoże wulkaniczne, które je filtruje i ma wpływ na napełnianie źródeł. Stąd też Paul da Serra nazywany jest gąbką Madery. 

Obszar płaskowyżu jest miejscem dogodnym do ustawienia elektrowni wiatrowych. To właśnie stąd pochodzi prawie cała energia wytwarzana na wyspie w ten właśnie sposób (widok z najwyższego szczytu na płaskowyżu-Pico Ruivo do Paul).


Widok ze szczytu Pico Ruivo do Paul 1639m n.p.m. Panorama na najwyższe szczyty Madery.


Levada do Risco (to ta linia przebiegająca w poprzek góry, którą również przebyliśmy). Trasa prowadzi na wysokości 1000 m. Levadas (lewada) to nazwa nadana na wyspie małym kanałom, które tworzą rozległy system nawadniania. Budowano je siłą fizyczną naszych przodków, którzy pokonując górzysty teren, zgromadzili wodę z deszczu i strumieni,  poprowadzili ją do pól i osad. Lewad jest ok. 1500 km na wyspie. Wzdłuż nich wiodą ścieżki do wędrówek.


Widok z Porto Moniz, miasteczka położonego na najdalej wysuniętym, północno-zachodnim krańcu wyspy.


Ponta do Pargo-zachodni przylądek wyspy. Widok na wybrzeże w kierunku północnym. Nazwa Ponta do Pargo wzięła się od ryby - pargo - obficie niegdyś występującej w tym rejonie. Tak nazwali to miejsce dawni osadnicy.


Fanal - okolice lasu laurowego ponad chmurami, sklasyfikowanego jako Światowe Dziedzictwo Przyrodnicze UNESCO.

  
Wchodzimy na kolejny szczyt - Bica da Cana - 1620 m n.p.m.


Chmura na Boca da Encumeada (z lewej strony widać na zboczu góry drogę, którą jechaliśmy). Obniżenie stanowi bramę dla chmur, które zwykle zatrzymują szczyty.


Eira do Serrado czyli Dolina Zakonnic, uważana swego czasu za krater Madery. To piękna i malownicza dolina będąca jednocześnie ”zagłębiem kasztanowym” całej wyspy. W zacisznej wiosce Curral das Freiras, położonej w głębi doliny zjedliśmy zupę kasztanową i ciasto z kasztanów. Noc spędziliśmy w hotelu postawionym na krawędzi zbocza, jedynym na takiej wysokości.



Komentarze

  1. Śliczne zdjęcia Madery, z Mężem marzymy, aby się tam wybrać. A z przepisów najbardziej podoba mi się tarta z kozim serem i orzechami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzanno-bardzo polecam zatem lot do Lizbony, a stamtąd kupienie biletu na lokalne linie na Maderę. To znacznie obniża koszt i jest dużo tańsze niż lot z Polski. Taki Lizbona-Funchal to ok.100-150 złotych. Madera jest piękna ze względu nie tylko na widoki, ale i roślinność :) Z pewnością warta jest odwiedzenia. Pozdrawiam M.

      Usuń
  2. Pyszne propozycje na dania z figami :) Aż trudno mi się zdecydować co bym zjadła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Figi uwielbiam.Właśnie pokazały się w sklepach.
    Przepisy świetne!.
    Zdjęcia z Madery przecudne.
    Serdecznie pozdrawiam-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za odwiedziny, pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  4. Uwielbiam figi ,a najbardziej domowe dżemy czy powidła. Śliczne widoczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Alciu :) domowe przetwory to jest to ;)

      Usuń
  5. Madera zimą ma zupełnie inne oblicze, choć też piękne. Mniej sielskie, bardziej dzikie i budzące respekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) i z tego co pamiętam to dość mokre :) pozdrawiam Basiu

      Usuń
  6. Od jakiegoś czasu próbuję się przekonać do fig i jakoś nie mogę, niestety, nie wspominając o kozim serze, którego nie jestem w stanie przełknąć. Może ta tarta na słodko z ricottą mnie przekona ;)
    Zdjęcie drzewa nad przepaścią jest wspaniałe! Reszta widoków także zapiera dech w piersiach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu-my jesteśmy wielbicielami kozich serów :) Natomiast jeśli coś Ci nie smakuje...nie zmuszaj się. Nam jest miło, że tu zaglądasz :))))))))))) pozdrawiamy

      Usuń
  7. Uwielbiam te przekaske z kozim serem, stosuje tylko prosciutto zamiast boczku, to bardzo wykwintne entre:)
    dzem z wegierek nalezy do moich ulubionych, ale u mnie latwiej o figi niz wegierki;)
    Wyprawa na Madere bardzo ciekawa, kazdy kocha gory:)
    pozdrawiam
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko-pamiętam Twoją figową nalewkę i amatorki owoców w kolorowych piórach ;) Z prosciutto musi być też pyszne i cieszę się , że o tym piszesz :) pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  8. widok tych chmur jest niesamowity. Nagapić się nie mogę.
    A mnie figi jakoś nie za bardzo smakują. Może dlatego, że te kupowane u nas to nie są takie jak świeżo zerwane z drzewa ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu-ja kupuje figi na konfiturę u nas i są ok, ale tylko teraz, bo jest na nie dobra pora. Potem drogie i niezbyt ciekawie wyglądają. W sieci na L można dostać piękne sztuki. Raz mi się zdarzyło, że wiozłam z Barcelony dużą ilość na konfitury, ale to delikatny owoc. Cieszę się, że widoki Ci się podobają. Dla nas tez były niesamowite

      Usuń
  9. Małgosiu, ja też lubię figi od zawsze.
    Niedługo jadę tam gdzie rosną na drzewach i można je zbierać z ziemi.
    Wykonałam z nich konfiturę,którą pokażę wkrótce.
    Twoje figowe potrawy bardzo mi się podobają.
    I te cudne widoki!
    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber - życzę Ci wspaniałego wyjazdu. Takie figi prosto z drzewa czy zebrane dojrzałe z pewnością muszą być pyszne. Jestem ciekawa jak zrobiłaś konfiturę :)Co do krajobrazu....takie patrzenie z wysokości czasem pozwala z innej perspektywy spojrzeć na sprawy trapiące nas na co dzień :) Pozdrawiam serdecznie M.

      Usuń
  10. Wszystkie dania wyglądają wspaniale - sama nie wiem, od którego wypróbowania powinnam zacząć!
    Zdjęcia z podróży cudowne, nie mogę się na nie napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Madera i mnie dzieki Tobie / Wam teraz zauroczyla! Jak zwykle przepiekne zdjecia :)
    No i figowe wspanialosci kusza z ekranu! Chyba Cie to nie zdziwi, ze jako pierwszy wybralabym dzem! ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beo-jesteś moim dżemowym guru :) dziękuję Ci za to . Madera jest piękna choć przyznam, że zdecydowanie wolę łagodność Teneryfy :) Pozdrawiam serdecznie M..

      Usuń
  12. Jakimś wielkim kucharzem nie jestem, chociaż od czasu do czasu zdarzy mi się coś tam upichcić. Nawet jakieś bardziej skomplikowane dana. Ale figa w wersji na słono? Jakoś nie przyszłoby mi to do głowy. Zawsze używałem jej tylko w deserach. Z chęcią wypróbuję więc jakieś inne danie z tym owocem w roli głównej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arturze-figa bardzo dobrze równoważy wytrawne smaki :) Polecamy wypróbowanie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...