Klasyczny sernik w nowej odsłonie i goście we frakach.


Dziś zapraszam na sernik. Ciasto to piekę, odkąd pamiętam wg przepisu mojej mamy. To klasyczny sernik z samej masy serowej, który nie wymaga żadnego dodatkowego spodu. Zwykle podaję go z lukrem cytrynowym i kandyzowaną skórką z pomarańczy. Czasem też do masy serowej wrzucam rodzynki "blondie". Przepisem tym kiedyś podzieliłam się z pasjonatami kuchni i zdobył wielu zwolenników. Z tego co pamiętam na swoim blogu umieściła go Basik z Mozaiki życia. Myślę, że już czas, aby znalazł swoje miejsce i w naszych przepisach. Postanowiłam nieco unowocześnić klasyczny przepis i przygotowałam indywidualne porcje, ale podam Wam oczywiście obie wersje.


Mini serniki cytrynowe



(proporcje na 2 obręcze cukiernicze o średnicy 9 cm)

Składniki :

250g półtłustego twarogu
65g miękkiego masła
65g  drobnego cukru
1 czubata łyżka cukru pudru
2 duże jajka
skórka z całej cytryny
sok z połowy cytryny
1 czubata łyżeczka mąki pszennej
1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej

do ozdoby:
cukier puder
sok z cytryny/limoncello
skórki z cytryny, limonki

Piekarnik włączyć na 150 stopni ( z termoobiegiem).
Masło utrzeć z  drobnym cukrem na gładką masę, dodać po jednym żółtku, zmiksować. Do masy przecisnąć twaróg przez praskę  (taką do robienia puree) lub dodać zmielony ser. Masę wymieszać, dodać sok z cytryny, otartą skórkę oraz cukier puder (więcej lub mniej w zależności od preferencji-trzeba spróbować !). Na koniec gdy już uważamy, że smak jest dobry dodać mąkę i wymieszać (jeśli będziecie uważali, że masa na tym etapie  jest grudkowata, to można ją wygładzić żyrafą), następnie ubić pianę z białek i delikatnie wmieszać w całość.
Obręcze posmarować masłem. Ułożyć na blasze pergamin, na to położyć obręcze i wypełnić je masą serową. Piec ok. 50-55min, aż wierzch zacznie się rumienić. Po upieczeniu delikatnie uchylić piekarnik i zostawić serniki do wystudzenia.
Przed podaniem można je polać lukrem (do cukru pudru dodać trochę soku z cytryny, wymieszać do konsystencji gęstej śmietany i  polać serniki cienką warstwą). Można zrobić również lukier na bazie limoncello lub innego likieru cytrynowego. Ozdobić wg uznania.


Klasyczny sernik

Składniki :
(proporcje na foremkę o wymiarach ok. 20 na 30 cm)
1kg tłustego sera
1-2 szklanki cukru (wg uznania)
10 jaj
250g miękkiego masła
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki maki pszennej
cukier z wanilią
ew. rodzynki

Do ozdoby:
cukier puder
sok z cytryny
kandyzowana skórka pomarańczowa
Sernik można zrobić w melakserze z dużym, metalowym nożem (wtedy trzeba podzielić składniki na dwie części bo na raz nie zmieszczą się), ale jeśli go nie macie to można kupić ser mielony lub przecisnąć go przez praskę do puree (najlepiej dwukrotnie).
Masło utrzeć z cukrem, stopniowo dodawać do masy żółtka. Do utartej masy dodawać w kawałkach ser. Przygotowaną masę włożyć do dużego naczynia i powtórzyć czynności. Całość masy połączyć, dodać mąki i cukier z wanilią, wymieszać i na koniec dodać ubite białka. Piec ok. 1,5 godz. w temperaturze 150 stopni  z termoobiegiem). Po upieczeniu uchylić piekarnik i pozwolić stopniowo ciastu ostygnąć. Ozdobić lukrem i kandyzowana skórka pomarańczową.

Uwaga :) Na taki sernik kupuję twaróg sprzedawany na wagę. Zazwyczaj jest dość mokry, więc jeden czy dwa dni przed pieczeniem kładę go bez opakowania do lodówki, żeby "wysechł". Masy serowej nie należy w melakserze zbyt długo ubijać, bo to niszczy strukturę ciasta. Mieszać tylko do połączenia składników.


*****


Zapraszam dziś na spotkanie z gośćmi we frakach ;) To oczywiście  nie jest żart, bo dziś będzie o pingwinach ;D Spotkanie z pingwinami przylądkowymi było naszą pierwszą atrakcją w podróży po Krainach Przylądkowych RPA. No może po wielkiej "atrakcji" jaką była podróż. Kilka godzin na lotnisku najpierw w Berlinie (bo w Londynie spadł śnieg i jak to skomentowano na lotnisku - cyt. "Brytyjczycy na Heathrow mają kompletny burdel" ;) i kolejna godzina na płycie w Londynie, bo samolot nie miał gdzie wysadzić pasażerów, potem 7 godzin na płycie lotniska w samolocie do Kapsztadu, bo odladzano skrzydła... i w końcu załoga nie mogła lecieć, bo to byłoby niezgodne z ich przepisami pracy....postój od 20 do 3 nad ranem i czekanie na nowy skład...w końcu wylot i prawie 11 godzin lotu. Tak, tak...podróżowanie to bardzo wyczerpujące zajęcie ;D Pikanterii dodaje fakt, że po wylądowaniu okazało się, że nasze walizki nie podróżują z nami. Było nam  wszystko jedno po tylu godzinach. Uratowała nas przezorność. Zawsze zabieramy do bagażu podręcznego na takie wyjazdy sandały, bieliznę i bluzki na zmianę. Czym prędzej z lotniska ruszyliśmy bez bagażu, w trasę do pingwinów. Wracam więc do rzeczy ;)


Pojechaliśmy do Stony Point. Ruszyliśmy nadmorską drogą wokół Przylądka Hangklip w kierunku Batty's Bay. Powitały nas u schyłku dnia oszałamiające widoki Zatoki Fałszywej i poszarpanych gór Kogelberg.


Gdy dotarliśmy na miejsce był już właściwie wieczór. Byliśmy z pingwinami zupełnie sami. Zmęczenie po długim locie zniknęło, a wietrzna pogoda wpłynęła orzeźwiająco na nasze samopoczucie.


Pingwiny skupiły się już na brzegu w towarzystwie  kormoranów, zapewne w ten sposób spędzają noce.


Wystawiały jeszcze swoje drobne ciałka w zachodzącym słońcu, zapewne chcąc chłonąć ciepło.


Ich spokój oczarował nas. Stresy podróży odeszły gdzieś w zapomnienie. Liczyło się tylko tu i teraz.


W tej kolonii udało nam się też spotkać małe góralki.



Pod koniec naszej podróży po Krainach Przylądkowych odwiedziliśmy jeszcze jedną kolonię, położoną ok. trzy kilometry od Simon's Town.


Piaszczysta plaża Boulders wchodząca w skład Parku Narodowego Góry Stołowej słynie z ok. 3000 pingwinów przylądkowych.


Wszystkie pingwiny (poza Wyspami Galapagos) w warunkach naturalnych żyją wyłącznie na półkuli południowej. Pingwiny przylądkowe to jedyne pingwiny żyjące na Czarnym Lądzie.


Ich wzrost osiąga  zwykle sześćdziesiąt kilka centymetrów, a waga nie przekracza pięciu kilogramów.


Na tym zdjęciu widać je w towarzystwie kormorana. Są od niego tylko trochę większe.


Podobno na początku XX wieku było ich około miliona. Dziś jest ich ok. 170 tysięcy i uważane są za gatunek zagrożony wyginięciem. Z pewnością składa się na to zanieczyszczenie środowiska  i konkurowanie z człowiekiem o zasoby drobnych ryb.


Na pingwiny polują foki i rekiny. Na lądzie chętnie skradają im jaja mewy i dzikie koty.


Pingwiny są świetnymi pływakami. Potrafią nurkować na głębokość ponad stu metrów. Łowią chętnie sardele i sardynki, jedzą również skorupiaki. Żywią się zatem bardzo zdrowo.


Pingwiny można oglądać z podestów na plaży Foxy Beach oraz z samej Boulders.


Jako że nie przeszkadza im nikt, oprócz czasem czyhających na brzegu fok, są świetnie widoczne na plaży i w okolicznych zaroślach.


Zwykle połączone w pary są wobec siebie czułe i troskliwe. Podobno łączą się ze sobą na całe życie.


Chętnie rozmnażają się w miejscach, w których same się wykluły.


W krzakach czy zaroślach wykopują gniazda. Potem rodzice,  na zmianę, wysiadują jaja przez ok. czterdzieści dni. Zwykle znoszą dwa jaja.


Małe pingwinki opuszczają gniazda po ok. trzydziestu dniach.


Jednak dojrzałość osiągają między pierwszym i drugim rokiem życia. Na zdjęciu powyżej, na samym dole i w środku widać dwa pingwiny, które są już duże, ale maja jeszcze młodzieńcze upierzenie. Brak im charakterystycznej biało-czarnej oprawy wokół oczu z różową plamką.


To niezwykłe i wzbudzające sympatię zwierzęta.


Czasem zaskakiwały nas tym, gdzie wdrapywały się na swoich krótkich nóżkach...i po co ?




Na plaży przeznaczonej dla ludzi też ich nie zabrakło. Czuły się w naszej obecności bezpiecznie.


Statyczne na ciepłych skałach, były wdzięcznym obiektem do fotografowania. Zresztą...sami zobaczcie :)






:)

Komentarze

  1. WoW, sernik i foczki przepiękne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tu jest jedna foczka, reszta to pingwiny :)

      Usuń
  2. Sernik marzenie!
    A ,goście we frakach' to piękny widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Amber :) Twój sernik też mi się spodobał :) pozdrawiam

      Usuń
  3. Taki klasyczny sernik robię prawie tak samo. Prawie, bo u mnie cukru jest mniej :) Dla mnie podstawa to dobry, prawdziwy ser. Udaje mi się kupic taki prawdziwy, wiejski i wtedy sernik jest najlepszy.
    Na pingwiny pogapiłam się z nieukrywana radością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu-bo to sernik z dawnych czasów i pewnie ma wiele podobnych wersji. Co do cukru też daję mniej i poprawiłam to w składnikach :) Masz rację z serem, najlepiej kupować taki sprawdzony :) Cieszę się , że pingwiny podobały Ci się :) pozdrawiam

      Usuń
  4. Sernik to jedyne ciasto,które jadam-)
    Zdjęcia cudne!!!!
    Pozdrawiam-)
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko-jesteś twarda dziewczyna ;) ja sernik jadam dość rzadko, za to ciasta z jabłkami to moja miłość :) pozdrawiam

      Usuń
  5. ciasto pyszne:) śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wdzięczne zwierzęta do fotografowania! Piękne zdjęcia! Czuję się jakbym z wami tam byłą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to bardzo nam miło :) Pingwiny wzbudzają wiele sympatii :) Dziękujemy za odwiedziny, pozdrawiamy :)

      Usuń
  7. Serniczki fantastyczne, zielona dekoracja zaskakująca i zapewne skorzystam z pomysłu :) Pingwiny pięknie Wam pozowały do zdjęć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo-to cieniusieńko starta skórka z limonki i cytryny, ale widać na zdjęciu jakby było jej bardzo dużo...to chyba przez to zdjęcie sernika z profilu. Limonka rzeczywiście kolorystycznie ożywia całość. Pozdrawiamy :)

      Usuń
  8. Sernik to moje ulubione ciasto:) z przyjemnoscia zapoznalam sie z przepisem:)
    A podroz - po prostu fanatystyczna:) Takich gosci we frakach tez bym chetnie przyjela, nie wiem tylko czy sernikiem;)
    Pozdrowienia gorace - jako ze dzis, mimo jesieni +34:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko-przypuszczam , że to Ty :) Piękną masz jesień. bardzo ciepłą, u nas wiosna dziś słoneczna , ale powietrze mocno rześkie delikatnie to ujmując :) Dziękujemy , że tu zaglądasz . pozdrawiamy :)
      p.s. a swoją drogą to ciekawe czy sernik smakowałby pingwinom ;D

      Usuń
  9. Ciacho wspaniałe :)
    A zdjęcia ze spotkania z pingwinami niesamowicie urokliwe :)
    Ja pingwiny widziałam tylko w Legolandzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gin...może kiedyś zobaczysz je na żywo, dziękujemy za odwiedziny, polecamy sernik :)))))))))))))

      Usuń
  10. Jeszcze takiej masy pingwinów w jednym miejscu nie widziałam. A to spojrzenie na ostatnim zdjęciu... no bezcenne ;)))
    Ten serniczek to chyba Wam ukradnę, bardzo apetycznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak , na tym ostatnim zdjęciu pingwin dał nam do zrozumienia, żeby nie przekraczać cienkiej linii jaka nas dzieli ;) Dzieki za odwiedziny :)

      Usuń
  11. Sernik wygląda pysznie, ale przyznaję, że pingwiny oglądałam z wielką przyjemnością, piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Beato, miło nam bardzo, pozdrawiamy :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...